mój pierwszy raz

  • Mój pierwszy raz: off road

    Gdy jazda w terenie zamienia się w walkę o przetrwanie, wtedy zaczyna się prawdziwy off road. Piach po osie, błoto po klamki - to wyzwanie tylko dla bardzo dobrych kierowców z autami własnej konstrukcji. Fabryczne terenówki giną na pierwszych...

  • Mój pierwszy raz: tureckie zapasy

    Zazwyczaj Turcję odwiedza się, by zobaczyć Kapadocję, ruiny Troi, plaże Alanyi albo meczety Stambułu. Byłem więc zadowolony, kiedy mój szef zaproponował mi wyjazd do tego kraju. To był jednak podstęp.

  • Mój pierwszy raz: wojskowy spływ Pliszką

    Hardkor to moje prywatne, nieprofesjonalne określenie. Profesjonalnie kajakarze nazywają Pliszkę, niewielką rzekę płynącą w lubuskiem - uciążliwą. No, ale kajakarze nie wpadli na pomysł, żeby na spływ zabrać ciężkie wojskowe pontony.

  • Mój pierwszy raz: nurkowanie pod lodem

    Jest minus piętnaście stopni, środek zimy, a w Olsztynie, na środku jeziora, w grubym na 35 cm lodzie ludzie piłami łańcuchowymi wycieli dwa przeręble i nurkują do dna. Ja też tam wskoczę! Dla "Logo" startuje we freediverskich zawodach Extremall.

  • Mój pierwszy raz: freeride w Alpach

    Oglądasz horror, dajmy na to "Obcego", boisz się, ale chcesz dotrwać z Ripley do końca. Chcesz wiedzieć, czy da sobie radę. No, więc oglądasz. Tylko dzięki temu wiesz, że dała sobie radę i jest super. To tak jak z freeride'em.

  • Mój pierwszy raz: prawie jak pilot F-16

    Dałem się olśnić, zdezorientować, zakręcić, wystrzelić z katapulty i odwirować. Dokładnie tak samo jak kandydaci na pilotów F-16.  No, ale ja jeszcze w tydzień rozbiłem trzy samoloty, więc w "polskim jastrzębiu" mógłbym być tylko pasażerem.<br /><br...

  • Mój pierwszy raz: na polu golfowym

    Są dwie rzeczy, które można uprawiać nieumiejętne, a mimo to czerpać z nich przyjemność. To seks i golf - powiedział amerykański golfista Jimmy Demaret. Potwierdzam. W sprawie golfa, ma się rozumieć.

  • Mój pierwszy raz: jak zostać znawcą win

    Wyobrażaliśmy sobie, że po kursie będziemy odróżniać dobre roczniki od złych, bez wahania sięgać po trunki z najlepszych apelacji, biegle czytać winne etykiety, wreszcie z łatwością odnajdywać w winie nuty cynamonu, papy czy karmelizowanej...

  • Mój pierwszy raz: strzelałem z legendarnym snajperem...

    To, że Chris Kyle lepiej ode mnie strzela, biega, pływa, robi więcej pompek i brzuszków, w skrócie - jest dużo większym twardzielem, było dla mnie oczywiste, zanim się spotkaliśmy. Ale to, że lepiej ode mnie również pije, że pokonał mnie w Polsce...

  • Młody człowiek, a może: łowy na marlina

    No soy Santiago. Na rybach się nie znam. Ale tak jak bohater opowiadania Hemingwaya "Stary człowiek i morze" postanowiłem złowić marlina.<br /> Jedziesz w podróż poślubną na Mauritius? To może zapolowałbyś na dużą rybę i to opisał? Ta oferta...

  • Skok na żabę czyli ratownictwo w górskim potoku

    Uważaj na wodę, może być niebezpieczna - mówiła ci mama, a ty od razu przypominałeś sobie nazwy wyczytane w książkach podróżniczych: Orinoko, Amazonka, Mississipi... No to dopisz sobie do tej listy jakikolwiek górski strumyczek. Może cię zabić,...

  • Samochody: jazda z Kuzajem

    Kibice kochają Leszka Kuzaja, bo jeździ na maksa, nie oszczędza siebie ani samochodu. Ale oni patrzą na niego z pobocza drogi. Ja miałem usiąść w fotelu obok i przejechać odcinek specjalny na pełnym gazie.<br />

  • Podróże: na szczycie Kilimandżaro

    Wyżej w Afryce wejść się już nie da. Najwyższy z kraterów Kilimandżaro, Kibo, sięga 5895 m n.p.m. Wciąż jeszcze pokrywa go lodowiec, choć przy obecnym zwariowanym klimacie - nie wiadomo, jak długo. Jeśli chcesz zobaczyć słynne, wspominane przez...

  • Po wielką rybę - wędkowanie na Bałtyku

    <p>Większy od mojego psa dorsz ląduje w skrzyni. Przed sekundą własnoręcznie wytargałem go z dna Bałtyku, a za chwilę go zjem. Na surowo!</p>

  • Mój pierwszy raz: kanioning

    Kanioning przypomina trochę wizytę w wypasionym aquaparku, w którym ktoś zapomniał włączyć ogrzewanie. Mój pierwszy raz był w każdym razie bardzo zimny i bardzo, ale to bardzo fajny.

  • Mój pierwszy raz: misja Rosomak

    - W Afganie też tak się czeka i czeka? - zapytałem na kolejnym postoju żołnierzy z rosomaka, którym przemierzaliśmy Polskę. - Tak, armia albo czeka, albo się śpieszy. Tylko w Afganie jeszcze się modlisz, żeby pod tobą ajdik nie pieprznął - dodali...

  • Mój pierwszy raz: skoczyłem z 220 metrów

    Dorównałem Jamesowi Bondowi. Tak jak on skoczyłem  na elastycznej linie z wysokiej na 220 m zapory. Przy czym Bond jest sławnym na cały świat agentem Jej Królewskiej Mości, a ja jedynie redaktorem "Logo".<br /><br />

  • Szermierka: siecz i kłuj

    Jako dziecko przez dwa lat trenowałem floret. Wynudziłem się okrutnie. Teraz, jako stary koń, postanowiłem dać ostatnią szansę szermierce i sprawdzić, czy znajdę w niej coś dla siebie.

  • Mój pierwszy raz: twardziele z "Patrolu"

    <div id="gazeta_article_lead">W życiu mężczyzny nadchodzi czasem moment, w którym uświadamia sobie, że wcale nie jest twardzielem, tylko miękkim waflem. Ja sobie to uświadomiłem na kursie "Patrol", wzorowanym na szkoleniu amerykańskich rangersów.<br...

  • Ćwiczenie: w niewoli Talibów

    Jako pierwszy cywil w Polsce ukończyłem wojskowy kurs SERE. Skuty kajdankami i oblewany wodą, próbowałem przetrwać przesłuchanie w bazie religijnych fanatyków, uciekałem przez całą noc przed pościgiem, przepłynąłem lodowate jezioro, holując tratwę,...

  • Mój pierwszy raz: zabawa z nożem

    Masz ochotę na szermierkę, ale floret i szpada wydają ci się zbyt konserwatywne. Spróbuj fechtunku nożem. To naprawdę niezła zabawa.

Polecamy