Surfing na Amazonce

Czy da się surfować na rzece? Owszem, pod warunkiem, że będzie to naprawdę duża rzeka.

 

I nie mówimy tu o ulubionej rozrywce młodych Rosjan, zaprezentowanej w tym filmiku:

 

Okazuje się bowiem, że u ujścia Amazonki tworzy się czasem potężna fala, którą miejscowi Indianie Tupi nazywają Pororocą. Wysoka nawet na 4 metry Pororoca pojawia się najczęściej w lutym i marcu, kiedy morze zderza się z wodami największej rzeki świata. Największą zaletą zabarwionej na mlecznoczekoladowy kolor fali jest fakt, że może ona podróżować nawet 13 kilometrów w górę rzeki, co daje surferom duuuużo czasu na zabawę. Rekordowa jazda miała miejsce w 2003 r., kiedy niejaki Picuruta Salazar surfował przez 37 minut na odległość 12,5 km. Są i wady - surferzy mogą natknąć się na wyrzucone przez rzekę śmieci, często całe drzewa.

 

Poniższy film z udziałem zawodowych surferów powstał podczas kręcenia reklamówek dla Nissana.

Więcej o: