Duke Nukem Forever: 'I'm back!'

Elvis żyje? Michael żyje? Bzdura. To Duke Nukem żyje! Mimo czternastoletniej nieobecności ma się świetnie. Wiem, bo na własne oczy widziałem go w Las Vegas. Hail to the King, baby!

Najbardziej znana kobieta z gry komputerowej? Oczywiście, Lara Croft. A facet? Duke Nukem! Bezwzględny mięśniak wyglądający jak skrzyżowanie Bruce'a Willisa ze Schwarzeneggerem. Typ macho, egocentryk, kobieciarz subtelny jak stado nosorożców. Ikona, którą pokochaliśmy za bezpretensjonalność, rozbuchane ego, chwytliwe teksty i zdolność do autoparodii. Choć jego historia jest znacznie starsza (patrz ramka po prawej), prawdziwą sławą Duke obrósł w 1996 r., gdy nastąpiła premiera kultowego 'Duke Nukem 3D'. Gra jako pierwsza w swoim gatunku miała tak wyrazistego bohatera. 'Wolfenstein 3D'? 'Doom'? Owszem, to kamienie milowe historii strzelanek FPP, ale czy o ich protagonistach powiemy więcej niż dwa zdania? Tymczasem o Nukemie - facecie z jajami jak arbuzy - można gadać godzinami. Jego zabawne komentarze, będące nierzadko cytatami z filmów akcji, przeszły do klasyki popkultury.

Duke Nukem Forever: 'I'm back!',Duke Nukem

 

Duke starszy, niż myślisz

 

Ksiażę Rozwałki zyskał popularność dzięki grze 'Duke Nukem 3D' z 1996 r. Jednak po raz pierwszy mogliśmy nim zagrać 20 lat temu w prostej platformówce 'Duke Nukem'. Bohater walczył z psychopatycznym doktorem Protonem, owładniętym żądzą opanowania świata.

W 1993 r. pojawiła się druga część przygód Duke'a - tym razem porwanego przez kosmitów, którzy chcieli posłużyć się mózgiem (!) bohatera, by opanować Ziemię. Jak widać, ironiczne podejście do Księcia jest obecne w serii od dawna.

Babes, bullets, bombs.

Damn - I love this job!

Co ciekawe, legenda Nukema zamiast słabnąć - z czasem przybierała na sile. Nie tylko dlatego, że tytuł został w niektórych krajach objęty cenzurą, co zawsze wzmaga zainteresowanie. Oprócz tego, co robiliśmy w grze (a mogliśmy nie tylko zabijać kosmitów, lecz także rozdawać napiwki w barze ze striptizem), emocje wokół tytułu podgrzewało niekończące się opóźnienie premiery jego kontynuacji. Po spektakularnym sukcesie 'DN3D' twórcy szybko zapowiedzieli rychłe powstanie następnej części. 'Duke Nukem Forever' miała wyjść w 1998 r. Jak łatwo się domyślić, terminu nie dotrzymano. I to niejednokrotnie. Zmieniano silnik gry, wprowadzano nowe patenty - co w dużej mierze oznaczało ponowne tworzenie od podstaw Z jednej strony wraz z upływem lat oczekiwania rosły, z drugiej - coraz więcej osób żartowało, że odsuwanie 'DNF' to nowa świecka tradycja. I że Duke będzie raczej 'For Never' niż 'For-ever'. Ciągłe dopieszczanie tytułu doprowadziło do tego, że w 2009 r. firma 3D Realms - dotychczasowy producent serii - musiała ostatecznie zwolnić ekipę robiącą 'DNF', bo popadła w tarapaty finansowe. Wielu zwątpiło, że Nukem kiedykolwiek powróci. Pozostali mieli nadzieję, że prace przejmie inna firma, która szybko dokończy dzieła. Tak się właśnie stało - za błyskawiczne finalizowanie produkcji wzięła się grupa Gearbox Software (przy wsparciu kilku byłych pracowników 3D Realms), która zapowiada, że premiera 'DNF' w USA nastąpi 3 maja, a w Polsce - trzy dni później. Ja już miałem okazję pograć. Jak prezentuje się najdłużej wyczekiwana gra w historii?

Duke Nukem Forever: 'I'm back!',Duke Nukem

 

 

Skończyć też trzeba umieć

 

Na nowego Duke'a czekaliśmy paręnaście lat. Nie wróżyło to najlepiej, bo często takie przenoszone ciąże albo okazują się słabymi grami (jak choćby 'Two Human' - potrzebowała 10 lat, żeby się ukazać), albo zderzają się z wygórowanymi oczekiwaniami graczy, którzy 'po tylu latach' liczą na produkcję wybitną i rewolucyjną, a dostają jedynie... bardzo dobrą. Taki właśnie los spotkał 'Alana Wake'a' i 'Mafię II'.

Come get some!

Głównym tematem 'DNF' jest w zasadzie popularność bohatera serii. Po tym, jak w 'DN3D' uratował Ziemię przed kosmitami, Duke stał się gwiazdą. Mieszka w penthousie w Las Vegas, ma własne kasyno (nazwał je The Lady Killer), które śmiało mogłoby robić za muzeum Nukema, ponieważ korytarze zdobią jego portrety i popiersia. Mało tego! Widzimy, jak Duke gra w grę o sobie samym. Na pytanie, czy jest dobra, odpowiada, że 'po tylu pieprzonych latach powinna być!'. Jest największym celebrytą i największym casanową globu. W tych pięknych okolicznościach przyrody - gra na konsoli, a przy tym zabawiają się z nim dwie miłe panie - ponownie pojawiają się poczwary z obcej planety. Początkowo pod płaszczykiem pokojowych zamiarów dogadują się z prezydentem USA, ale ich prawdziwe intencje szybko wyłażą na wierzch. Kosmici nie tylko zaczynają siać zniszczenie, lecz także (o zgrozo!) porywają nasze kobiety, by płodzić kosmicznych mieszańców! Na taką bezczelność Duke się zgodzić nie może i bierze sprawy w swoje ręce. A dokładniej: bierze shotguny, działka RPG, pistolety i wszystko, co tylko nawinie mu się pod rękę. Naparza przeciwników bez litości.

Duke Nukem Forever: 'I'm back!',Duke Nukem

I'm from Las Vegas and I say: 'kill'em all!'

Podobnie jak pokaz prasowy (co widać na załączonych obrazkach) początek gry ma miejsce w Las Vegas. Stolica hazardu i rozpusty pasuje do osobowości Duke'a jak żadne inne amerykańskie miasto. Przeprowadził się z nieodległego Los Angeles, z którym dotychczas kojarzyliśmy serię. Niestety, 'DNF' nie może robić za wirtualny przewodnik (miasto zostało zniszczone przez kosmicznych agresorów), ale zachowuje wyjątkowy klimat miejsca. Podpowiedź dla cyfrowych turystów: po największej metropolii Nevady można się poszwendać także w 'Fallout: New Vegas' - choć tam widzimy ruiny po wojnie nuklearnej

Bez litości nie znaczy, że bez wysiłku. Są trzy poziomy trudności. Grałem na środkowym i niektóre walki okazały się naprawdę wymagające. Na najwyższym trzeba już uważnie dobierać technikę walki do przeciwników. Na przykład przerośniętych wieprzków (bardzo szybkich i jeszcze silniejszych) dobrze jest atakować z bliska strzelbą, a do wrogów z plecakami odrzutowymi nie warto walić z powolnych karabinów laserowych, bo będą robić szybkie uniki. Przypomina to starego dobrego 'DN3D', który też nie należał do gier najłatwiejszych. O tym, że walki są prowadzone z rozmachem, najlepiej świadczy starcie z pierwszym bossem na boisku do futbolu amerykańskiego. Na koniec Duke bierze wybite oko gigantycznego przeciwnika i soczystym kopnięciem posyła je między słupki.

Duke Nukem Forever: 'I'm back!',Duke Nukem

Shotguny, kasyna, kosmici oraz beletrystyka. Why is he so great?

Duke Nukem Forever: 'I'm back!',Duke Nukem

Celnym pomysłem było zastąpienie punktów zdrowia bohatera innym wskaźnikiem. Za każdym razem, gdy Duke zostaje trafiony, uszczerbku doznaje jego... ego. Oczywiście nie trzeba wiele czasu, by się w pełni zregenerowało. Gdy potrzebujesz błyskawicznej odnowy, nie sięgasz po apteczkę, jak postać z byle strzelanki, tylko aplikujesz sobie szybkiego browarka (choć wtedy obraz się rozmazuje i autentycznie utrudnia grę; wiadomo - od piwa głowa się kiwa). Co ciekawe, maksymalny poziom ego da się zwiększać, i to na wiele sposobów. Na przykład kiedy trafisz do siłowni, warto poćwiczyć podnoszenie ciężarów i boksowanie worka treningowego. Efekt murowany. Podobnie jak wtedy, gdy dasz autograf chłopcu, który zapewnia, że chciałby być w przyszłości taki jak ty (na co odpowiadasz: 'Pamiętaj, aby codziennie brać swoje piguły To znaczy witaminy').

 

Duke Nukem Forever: 'I'm back!',Duke Nukem

 

I am the King of the World, baby!

W 'DN3D' zachwycała niespotykana jak na tamte czasy interaktywność otoczenia. Teraz też możemy korzystać z wielu 'elementów środowiska'. W kasynie grałem na jednorękim bandycie, w pomieszczeniu socjalnym przygotowałem sobie popcorn w mikrofalówce, użyłem automatu z batonami, mazałem flamastrem po tablicy. Pierwsza czynność, jaką wykonujemy w grze, to korzystanie z pisuaru. Można potem umyć ręce, a nawet je wysuszyć.

Czy zmienia to jakoś przebieg rozgrywki? Ani trochę - ale daje wrażenie wielkiej swobody. Gdy trafiałem do kolejnych pokojów z kolejnymi przedmiotami, za każdym razem w głowie świtała myśl: 'Ciekawe, czy tego też mogę użyć'. W pierwszych etapach gry, które miałem okazję przejść, najgenialniejszym z takich gadżetów był stół do pinballa.

Jest to, oczywiście, pinball w bardzo prostym wydaniu, ale można nabijać punkty. Ba, nawet tiltować (wstrząsać)!

To nie koniec zaskakujących 'urozmaicaczy', bo musiałem nawet sterować zabawkowym samochodzikiem. Podobne autko okazuje się niezbędne także wtedy, gdy Duke przez przypadek zostaje zmniejszony. Już dla samego piskliwego głosiku, którym wtedy przemawia, warto odpalić 'DNF'! Mam nadzieję, że twórcy wymyślili wiele podobnych niespodzianek także w dalszych etapach gry. Czasu mieli na to wystarczająco dużo

Duke Nukem Forever: 'I'm back!',Duke Nukem

It's time to kick some ass

and chew bubble gum!

Podczas lutowej prezentacji 'DNF' twórcy zapewniali, że gra jest już 'w zasadzie' zrobiona. Jak powiedział mi Randy Pitchford ze studia Gearbox Software, do wypełnienia zostało jeszcze ok. 3-4 tys. zadań. Na szczęście wszystkie są 'drobiazgami' polegającymi na szlifowaniu detali, usuwaniu niewielkich błędów, poprawianiu optymalizacji i płynności gry (zwłaszcza w wersji na PlayStation 3). Oby na finiszu czternastoletniego maratonu twórcy dali z siebie wszystko, bo właśnie na takich drobiazgach łatwo się wyłożyć i sprawić, że świetną zabawę popsują drobne z pozoru usterki. Jest jeszcze co poprawiać - choćby szwankującą gdzieniegdzie sztuczną inteligencję. Ale po tym, co widziałem, wierzę, że gra faktycznie ukaże się na początku maja. Duke Nukem powrócił, ma w zanadrzu mnóstwo rozbrajających tekstów i gagów, jeszcze więcej ogromnych spluw.

O to właśnie chodziło!

Who wants some?

Duke Nukem Forever: 'I'm back!',Duke Nukem

'Duke Nukem Forever'

Producent: Gearbox Software

Dystrybutor: Cenega Poland

Data premiery:  6 maja

Cena:  PC (140 zł),

PS3, Xbox 360 (240 zł)

Zdjęcie DUKE NUKEM FOREVER (PC)
DUKE NUKEM FOREVER (PC)
  • Gatunek: strzelanina
  • Kategoria wiekowa: od 18 lat
w okazje.info

 

 

 

 

 

Tekat: Piotr Kubiński, www.gamecorner.pl

 

 

 

Zdjęcia: Michał Mutor, Piotr Kubiński, Shutterstock, materiały prasowe (montaż)

 

Czytaj też na Logo24:

Polskie bezdroża

O tym, że Polacy robią dobre gry fabularne, już wiemy. A czy wrocławski Techland, producent uznanego na świecie 'Call of Juarez', zna się także na prędkości?

Wszyscy zabójcy ciągną do Rzymu

Rozszerzenie serii 'Assassin's Creed' jest, dosyć nieoczekiwanie, jednym z ciekawszych tytułów sezonu. 'Brotherhood' to gra z pazurem!

Pod choinkę - Mafia zamiast pasterki

Z oceanu gier na konsole i pecety wyłowiliśmy dla was dziesięć hitów sezonu - najlepszych w swoim gatunku. Dla każdego coś miłego.

Legendarna seria "Need for Speed" ma za sobą wzloty i upadki.

"Hot Pursuit" to doskonałe połączenie sprawdzonego modelu samochodowej zabawy z wyśrubowanymi osiągami wizualnymi.

Więcej o: