Google+ - nadchodzi kolejna zaraza

Serwisy społecznościowe są jak zarazki.

Co chwilę powstają nowe, z nieznanymi wcześniej ?funkcjonalościami?. Czas życia takich witryn jest zazwyczaj krótki i podobnie jak jest to z wirusami - niewiele z nich potrafi zarazić ofiarę. Jeśli już jednak dochodzi do infekcji, trwa ona długo, a rozstanie się z zarazkiem - czyli serwisem - jest trudne i wymaga wyrzeczeń. 

Niestety, mamy złą wiadomość. Inżynierowie z Krzemowej Doliny wygenerowali nowy szczep. Nazywa się Google+. Jest zdeterminowany i agresywny. W ciągu pierwszych tygodni zaraził 25 mln osób, stając się najszybciej rosnącą społecznościówką w historii. Więcej na razie nie przyjmuje - wciąż trwają testy. Głównym rywalem jest, oczywiście, Facebook, który w ciągu kilku lat dotarł do 500 mln ludzi na całym świecie. Walka trwa, ale czy powinna cię interesować? Co może zmienić jeszcze jeden serwis tego typu?

 

Poważna sprawa

Po pierwsze, jeśli chcesz być trendsetterem, powinieneś zwracać uwagę na takie rzeczy. Serwisy społecznościowe są jak zarazki. - Albo jak nocne kluby. A one nigdy nie pozostają popularne długo. Pierwsi użytkownicy są cool, mogą polecić lokal znajomym. Lecz kiedy wokół zaczynają się pojawiać nieciekawe osoby, robi się tłoczno, więc wychodzą na poszukiwanie nowego miejsca - twierdzi dr Jeffrey Cole, zajmujący się badaniami nawyków internautów. Tak jak nie chcesz imprezować w niemodnym klubie, tak nie powinieneś udzielać się na stronie, która jest już passé. Grono i Nasza Klasa ?nie istnieją?. Trzeba się szanować! Google+ to być może ten nowy modny lokal, gdzie lepiej balować za wcześnie niż za późno.

google , facebook, face

SPARKi (Iskry) - dzięki tej funkcji Google sam wrzuca materiały, które mogą cię zainteresować.

Facebook jest taki... zeszłoroczny

Po drugie - Facebook zaczyna być niemodny. Dowody? Sprawdź, czy są już tam rodzice, a następnie to, w co klikają. Tata kolegi namiętnie lajkował filmiki z nagimi paniami - nie wiedział, że jest ofiarą spamu. 

No właśnie, spam. FB dawno przestał być miejscem, w którym spotykasz znajomych. W przeglądaniu najnowszych informacji przeszkadzają (oprócz pornosa z Azjatką, w który kliknął ojciec kumpla) sprytne reklamy, profile firm oraz akcje typu: ?Jeśli tutaj klikniesz, nazwę moje dziecko Olisadebe?. Są jeszcze świetne aplikacje typu: ?Sprawdź, kto oglądał twój profil?. One nie działają, a przynajmniej nie tak, jak byś chciał. To właśnie takie złośliwe programiki ośmieszają cię, publikując bez twojej wiedzy różne dziwne rzeczy (Azjatka...).

Sygnałów ostrzegawczych jest więcej. Do znajomych dodała mnie eks z podstawówki. Zapytała, gdzie kupić eurogąbki, bo chce mi podarować serduszko. Co gorsza, hipsterski sąsiad jeżdżący na ostrym kole nie publikował na Facebooku od tygodni. Gdzie jest? W klubie bez rodziców i niefajnych koleżanek z przeszłości. Jest już na Google+.  

google , facebook, face

Kręgi - to grupy znajomych. Możliwość selekcji przyjaciół jest największym atutem Google+.

  

Co mi to da?  

No dobrze, co robić - zapyta czujny czytelnik. Bo w końcu: ?Jakiś czas temu pisaliście artykuł o podrywaniu w sieci, wyśmiewając serwisy randkowe i rekomendując FB. Założyłem konto, straciłem czas na zorganizowane znajomych, a teraz mówicie, że mam zmienić serwis? Co takiego ma G+, czego nie ma Facebook??. Dobre pytanie. Google+ jest podobny do Facebooka i osobie obeznanej z internetem odnalezienie się w nim nie sprawi problemów. To ogromna zaleta potencjalnej przesiadki. Są jednak małe różnice.  

Podstawową przewagą G+ jest sposób realizacji kontaktów. W FB, jeśli ktoś jest twoim przyjacielem, to automatycznie jesteś jego przyjacielem - i widzicie swoje wpisy oraz aktywności na tablicy. Czyli ciocia Jola widzi twoje zdjęcia z wczorajszej imprezy, szef obserwuje twoje dokonania w Farmville, a ty widzisz, jak szef podrywa ciocię Jolę. To jest sytuacja krępująca dla każdego. W teorii możesz bawić się w ustawienia prywatności i zablokować rodzinę, w praktyce mało komu chce się to robić.

W Google+ relacje są asymetryczne. ?Zaprzyjaźnienie się? oznacza dodanie kontaktu do któregoś z tzw. kręgów - np. kręgu znajomych z pracy, rodziny czy bliskich przyjaciół. W ten sposób serwis lepiej chroni prywatność - dana osoba będzie widzieć tylko wpisy dostępne dla wybranej grupy. I tak krąg ?rodzina? dostanie od ciebie same ładne zdjęcia z wakacji, a krąg ?piątkowe picie? zobaczy tylko fotki drinków. Kręgowi ?ludzie, których lubię drażnić? udostępnisz zdjęcia ładnej koleżanki z pracy. Dzięki temu rozwiązaniu dzielenie się kluczowymi dla twojego życia informacjami jest prostsze i bezpieczniejsze.  

Bardzo fajną i przydatną funkcją są ?spotkania?, czyli coś w rodzaju wideokonferencji. Google+ od innych dostępnych na rynku rozwiązań odróżnia prostota. Zaznaczasz w przeglądarce, z kim chcesz rozmawiać (możesz wybrać kilka osób, np. krąg ?kumple od pokera?), klikasz ?spotkanie? i... rozmawiasz, widząc interlokutora w oknie przeglądarki. Największa zaleta? To po prostu działa.  

Ikonkografia
google , facebook, face

Strona główna

W angielskiej wersji serwisu: ?home?. Google+ może stać się nowym domem dla ciebie, twoich przyjaciół i rodziny.

google , facebook, face

Huddle

To znaczy: ?narada?. Funkcję, dzięki której możesz czatować z grupą znajomych, stworzono z myślą o androidowych smartfonach.

google , facebook, face

Profil

W tym miejscu powinno się znaleźć twoje piękne zdjęcie. Na razie wielu użytkowników G+ straszy niebieskimi awatarami.

  

To co, przenosić się?

Nie wiemy. Google+ to świetne narzędzie, punktujące Facebooka tam, gdzie boli. Pokonanie giganta nie jest jednak łatwe, a Google miał problemy z rozwijaniem swoich projektów społecznościowych. Mówią ci coś nazwy Wave, Buzz lub Orkut? No właśnie... Na górze strony znajdziesz argumenty za i przeciw. Wyboru dokonasz sam.         

 

Czy zostawiać facebooka dla google+ 

Tak

Nie

Będziesz nowoczesny, pokażesz się z dobrej strony, trzymając rękę na pulsie. Hipster!

Niestety, nikt się o tym nie dowie. Na G+ nie znajdziesz w tej chwili wielu znajomych. 25 mln to mniej niz 500 mln. Samotnik!

Nie ma reklam, nie ma nie ma spamu, nie ma chłamu. Są już za to gry (m.in. ?Angry Birds?). To młody, pozbawiony wad serwis.

Na razie niczego poza grami nie ma, w tym przydatnych narzędzi, które wykorzystują silnik Facebooka. To niedojrzały serwis.

Uciekniesz z niemodnego klubu, zostawiając tam swoich mniej wylansowanych kumpli. Ten ruch zrobi wrażenie na laskach.

Według wstępnych analiz 85 proc. populacji G+ to mężczyźni. Nie ma lasek.

To nie będzie łatwa decyzja...

 

Tekst: Radek Zaleski

Zdjęcia: Shutterstock, materiały prasowe (montaż)

 

Zobacz też na Logo24:

technologie, komputery, czas wolnygadżety

Supeteoria superwszystkiego: Sześć mitów o czytnikach e-booków

Mity obalam przykładem własnym przy pomocy Kindle 3, czytnika e-booków sprzedawanego przez księgarnię Amazon.com. We wszystkie wierzyłem jeszcze pół roku temu. 


Podniebne gadżety - Airbus A380

- To najwspanialszy gadżet, jakim dane mi się było bawić - tak pewien pilot Singapore Airlines opisał Airbusa 380 inżynierom, którzy to cacko zaprojektowali

Facebook - udany podryw w 7miu krokach

Facebook - udany podryw w 7miu krokach

Facebook to serwis internetowy, w którym internauci spędzają najwięcej czasu. Każdy użytkownik średnio siedem godzin w tygodniu. To dużo. Na Facebooku jest 250 milionów dziewczyn z całego świata. To bardzo dużo. One mogą te siedem godzin spędzać z tobą.

Xi3 Chromium PC

Xi3 Chromium PC

Były już komputery mniejsze od tego pudełeczka (10,2×9,3×9,3 cm), ale jeszcze nie było komputera z zainstalowanym fabrycznie otwartym Google'owskim systemem Chrome.

Więcej o: