10 wspaniałych: od Lary do Larryego

Każda epoka ma swoich bohaterów. Czas poważnie potraktować bohaterów ery cyfrowej, czyli najpopularniejsze postaci z gier wideo.
Oto subiektywny wybór dziesięciu najgłośniejszych.

 

 

1. Lara Croft


Angelina Jolie może mieć wszystko: Brada Pitta, dziesięcioro dzieci dziesięciu ras, ale nie piersi 36 DD... Bohaterka filmu "Lara Croft: Tomb Raider" jest mniej biuściasta od komputerowego oryginału. Pomyśleć, że Lara urodziła się (w głowach autorów) jako facet. Na szczęście uznano, że męska - czyli większa - część graczy woli dziewczyny. Wiecznie młoda i seksowna  archeolog to prawdziwy fenomen kultury masowej. Po raz pierwszy na ekranach komputerów pojawiła się w 1996 r. i z miejsca okrzyknięto ją żeńską wersją Indiany Jonesa. Wkrótce wirtualna seksbomba trafiła na okładkę magazynu o modzie i trendach "The Face". Buszowanie po mrocznych katakumbach to dla niej chleb powszedni. Niedawno ukazała się dziewiąta cześć "Tomb Raidera" - gry, której w całej jej historii sprzedano ponad 32 mln egzemplarzy. Prawdziwą sławę zapewniły bohaterce dwie ekranizacje z Angeliną w roli głównej. W zdobyciu umiejętności bojowych gwieździe pomogli instruktorzy Special Air Service - brytyjskiej jednostki antyterrorystycznej. Uwierzylibyście, że według oficjalnej metryki hrabina Croft ma już... ponad 40 lat!? Tak, tak, urodziła się w walentynki 1968 r.

 

 

2. Duke Nukem

 


Pamiętacie Bruce'a Willisa w pierwszej części "Szklanej pułapki"? Wyobraźcie sobie więc, że pakujemy faceta sterydami, robimy z niego bezwzględnego macho i na dokładkę powierzamy mu misję ocalenia planety przed atakiem obcej cywilizacji. Tak najkrócej można scharakteryzować Księcia Rozwałki, czyli legendarnego Duke Nukema.
Legendarnego nie tylko ze względu na zamiłowanie do płci pięknej i odzywki ("I've got balls of steel", czy "Damn, I'm good" przeszły do klasyki), którymi częstował nas po rozwaleniu kolejnego kosmity, lecz także dlatego, że niedługo po premierze "Duke Nukem 3D" z 1996 r. producenci obwieścili triumfalnie, iż rozpoczęto prace nad sequelem. Minęło 13 lat i poza kilkoma zwiastunami nic nie zapowiada premiery "Duke Nukem Forever". To niewątpliwie najsłynniejsza z nieistniejących gier. Blondyn w okularach przeciwsłonecznych z nieodłącznym Desert Eaglem w dłoni czeka na swój czas...

 

 

3. Książę Persji

 


Historia bezimiennego Księcia Persji to klasyczna baśń, jakby żywcem przeniesiona z "Księgi tysiąca i jednej nocy". Oto pod nieobecność sułtana władzę w Persji przejmuje zły wezyr Jaffar. Aby zalegalizować swoje rządy, musi poślubić jego córkę. Nieszczęsnej stawia ultimatum: albo w ciągu godziny zdecyduje się na małżeństwo, albo zginie.
Tyle czasu ma zatem główny bohater, by zabić tyrana i uratować damę z opresji... Przed
20 laty Książę był pierwszą postacią komputerową animowaną metodą  rotoskopii. Kocie ruchy księcia były  odwzorowaniem wygibasów dziewięcioletniego brata twórcy gry. W licznych kontynuacjach ewoluowały technika animacji, wygląd bohatera, miejsce i zasady zabawy. W najnowszej odsłonie Księciu towarzyszy tajemnicza uciekinierka. Od kilku lat trwają prace Mike'a Newella nad ekranizacją jego przygód.

 

 

4. Donkey Kong

 


 

Jedyny schwarzcharakter w tym zestawieniu. Ważący 300 kg goryl zaistniał po raz pierwszy w 1981 r. w przełomowej grze Nintendo. Od "Donkey Konga" zaczął się rozwój platformówek. Sam antybohater jest po prostu złośliwą małpą, która porywa ukochaną głównego bohatera - Jumpmana. Ten jako rycerz ery cyfrowej musi, oczywiście, wyrwać damę z łap bestii. Skąd dziwaczny tytuł? Podobno japoński twórca gry sądził, że "Donkey" znaczy "głupi". Inna wersja mówi o  literówce w słowie  "Monkey". Kolejna z tajemnic XX w...

 

5. Mario


Czy jest ktoś, kto nie kojarzy włoskiego hydraulika z czarnym wąsem i czerwoną czapeczką? Oba atrybuty, które stały się znakami rozpoznawczymi Maria, są rezultatem mierności graficznej dawnych komputerów. Narysowanie ust czy włosów na początku lat 80. nie było po prostu możliwe. Dziś gry z jego udziałem są najlepiej sprzedawaną serią w historii rynku
- rozeszło się już blisko 300 mln egzemplarzy. Co ciekawe, jeden z największych sukcesów finansowych firmy Nintendo narodził się jako... wspomniany obok stolarz Jumpman, by ewoluować do obecnej postaci
(i imienia), awansując do rangi tytułowego bohatera. Mario oraz jego brat Luigi pojawili się w  (słabiutkiej)?komedii przygodowej, serialach telewizyjnych, niezliczonych komiksach i kreskówkach. Także anime: w Japonii nasz hydraulik jest prawdziwą ikoną popkultury.

 

 

 

  

6. Geralt z Rivii

 

To prawda, wiedźmin Geralt odstaje od pozostałych bohaterów z naszej listy - zanim trafił do gry wideo "The Witcher", śledziliśmy jego przygody na kartach opowiadań i powieści Andrzeja Sapkowskiego (o filmie i serialu telewizyjnym lepiej nie wspominać - fani białowłosego pogromcy potworów uznali je za tak słabe, że sugerowali twórcom gry, by bohater nie był za bardzo podobny do Michała Żebrowskiego). Geralt z Rivii jak dotąd wystąpił w jednej grze. Produkt polskiej firmy CD Projekt RED?w ciągu roku sprzedał się w milionie egzemplarzy. Na następne produkcje przyjdzie nam jeszcze poczekać, ale co do tego, że się pojawią - nie ma wątpliwości.


 

7. Scorpion


Gdy w 1992 r. na automatach pojawiła się bijatyka "Mortal Kombat", świat zareagował entuzjastycznie. Pierwszy raz mogliśmy zobaczyć tak realistyczną grafikę i tak krwawe pojedynki, podczas których wyrywanie kręgosłupa i rozrywanie na strzępy są normalką. Jednym z charakterystycznych wojowników, stających do bezlitosnych walk, był Scorpion - upiór zabitego wojownika ninja, szukający zem-sty w turniejach Mortal Kombat. Tak jak każdy bohater występujący w "MK" Scorpion ma specyficzne, sobie właściwe zdolności, m.in. strzelanie z dłoni sznurem zakończonym harpunem (narzędzie mordu nazywano "sznurowadłem"),
który wbija się w przeciwnika i pozwala przyciągnąć go do siebie. Nasz bohater wydaje przy tym demoniczny okrzyk: "Get over here!". W filmie "Mortal Kombat" w tę postać wcielił się Chris Casamassa.

 

 

 

 

8. Max Payne

  


 

Imię i nazwisko Maksa Payne'a nie zwiastują długiego żywota tym, którzy wejdą mu w drogę. Mordercy rodziny byłego policjanta mają przechlapane. Max wystąpił w dwóch grach - z 2001 i 2003 r. - które zapamiętaliśmy jako solidne czarne kryminały z wartką
akcją i nowoczesnymi rozwiązaniami technicznymi inspirowanymi "Matriksem". Max Payne nie byłby z pewnością tak głośną postacią, gdyby nie zeszłoroczny film Johna Moore'a z Markiem Wahlbergiem w roli głównej. W produkcji wystąpił także James McCaffrey, który w grze podkłada głos głównemu bohaterowi. Posępne oblicze Payne'a jest natomiast odwzorowaniem oblicza Sama Lake'a, fińskiego twórcy scenariusza gry. Panie Samie, kiedy część trzecia?

 

 

9. Pac-Man
 

Najprostsze pomysły są najlepsze. Pac-Man jest na to doskonałym przykładem. Tę niewielką, żółtą kulkę rozpoznają nawet najbardziej zatwardziali ignoranci. Kariera sympatycznego jamochłona zaczęła się jeszcze na początku lat 80., gdy japońska firma Namco stworzyła pierwszą wersję gry "Puck-Man". "Puck-Man"? Sami przyznacie, cokolwiek niefortunna nazwa. Wystarczy zmienić jedną literkę i robi się niezły ambaras. Dlatego produkcja została przechrz-czona w USA na dobrze nam znanego "Pac-Mana". Oczywiście w obu wersjach chodziło o to samo: by pizzokształtny bohater pożarł kropki rozsiane po labiryncie i sam przy okazji nie został skonsumowany przez grasujące tam duchy o imionach Blinky, Pinky, Inky i Clyde. Skojarzenia z Teletubisiami zupełnie nie na miejscu.

 

 

 

10. Larry Laffer
 

   Młodszym graczom Larry Laffer może być kompletnie nieznany. Wszystko przez to, że ostatnia część gry "Leisure Suit Larry", z tym podrywaczem nieudacznikiem w roli głównej, pojawiła się ponad dziesięć lat temu. Lekko łysiejący, nikczemnej postury, przyodziany w koszulę i marynarkę sprzed kilku sezonów - czy takiego typa, który w dodatku na każdym kroku ładuje się w kłopoty, w ogóle można lubić? Można. Były programista i podwójny rozwodnik jest sympatycznym fajtłapą, lecz zawsze wydobywa się z tarapatów. Seria zapisała się w historii wirtualnej rozrywki nie tylko dzięki wyjątkowemu poczuciu humoru. Jako jedna z pierwszych (1987 r.) wprowadziła do gier tematykę raczej dla dorosłych.

 

 

Zobacz też na Logo24:

 

 

Gry na zimę
  Wirtualny parkour
   
Pure 
     
     Tysiąc druga baśń Szeherezady

      Tekst: Piotr Kubiński

       

      Zdjęcia: MATERIAŁY PROMOCYJNE

      Więcej o: