Biały szczyt elegancji - pióra Mont Blanc

Biała gwiazdka o sześciu ramionach - tak z lotu ptaka wygląda wierzchołek Mont Blanc.
Ten symbol widnieje też na piórach, które nazywają się jak najwyższy szczyt starej Europy. I choć pierwsze wieczne pióra opatentował Amerykanin Lewis Waterman, to w kwestii jakości palma pierwszeństwa należy do niemieckiej firmy.

 

Nigdy się nie dowiemy, o czym rozmawiali bankier Alred Nehemias oraz inżynier August Eberstein, gdy w 1906 r. spotkali się w jednej z kawiarni Hamburga. Z dużym prawdopodobieństwem można jednak domniemywać, że między jednym a drugim kęsem szarlotki Nehemias szepnął do Ebersteina: chodź, zarobimy kupę szmalu! Obaj mieli za sobą pobyt w Stanach Zjednoczonych, gdzie akty kupna i sprzedaży

Claus Johannes Voss

podpisywano już nowoczesnymi wiecznymi piórami. Tym różniły się od swych poprzedników, że miały umieszczony w obsadce zbiorniczek na atrament, zatem piszący nie musiał co chwila zanurzać stalówki w kałamarzu. Nie brudził palców. Nie robił kleksów. Nie zalewał tuszem świeżo napisanych dokumentów. Ogólnie - komfort pisania wzrósł znacznie. Intuicja biznesowa dobrze im podpowiedziała. Założona przez nich spółka Simplo Filler Pen Company produkowała pióra doskonałej jakości, choć w niewielkiej liczbie egzemplarzy. Poszło im na tyle dobrze, że parę lat później sprzedali interes trzem innym biznesmenom, m.in. Clausowi Johannesowi Vossowi... To on stał się twórcą suckesu firmy, pierwszego wielkiego europejskiego producenta piór wiecznych. Piór, którymi podpisywano historię dwudziestego wieku.

 

 

Czerwony Kapturek i spółka

 

W 1909 r., po trzech latach od aktu założycielskiego, na rynek europejski trafiła pierwsza kolekcja piór sygnowana marką Montblanc, o wdzięcznej, zainspirowanej tytułem powieści Stendhala, nazwie "Rouge et Noir" ("Czerwone i czarne"). Wykonane były z połyskliwego czarnego ebonitu, natomiast czubek skuwki był krwistoczerwony. Jako że Niemcom francuska nazwa mówiła niewiele, na ich rynku pióro zostało ochrzczone przydomkiem Czerwony Kapturek. Reklamował je plakat, na którym widniał napis: "Pióro, które nie robi już kleksów", a na kolejnym: "Eleganckie pióro do białej marynarki". Rok później zarejestrowano znak towarowy Montblanc, używany od tej pory w modelach ozdobionym białą gwiazdką.

 

 

 

Montblanc Haus, czyli siedziba firmy w niemieckim Hamburgu.

 

 

 

 

Prawdziwy majstersztyk!

 

Firma szybko zyskała prawdziwie międzynarodowy charakter, otwierając sklepy kolejno w Berlinie, Lipsku, Wrocławiu, Hanowerze, Bremie, Paryżu, Londynie i Barcelonie. Jak na owe czasy Montblanc mógł się poszczycić wyjątkowo nowoczesnymi i pomysłowymi kampaniami reklamowymi: po drogach jeździły auta transportujące słynne pióro ogromnych rozmiarów, nad miastami krążyły samoloty ozdobione wielkim logo marki. W latach dwudziestych poszerzono asortyment o papier listowy, atrament i futerały na przybory do pisania, a w kolejnej dekadzie - o biurową galanterię skórzaną, etui na pióra, notesy, aktówki.

 

 

Prawdziwy, przełom nastąpił jednak dopiero w 1924 r., kiedy wprowadzono do sprzedaży słynne pióro Meisterstück, na którego stalówce wygrawerowano liczbę 4810 (wysokość szczytu Mont Blanc). Pióro okazało się tak świetne, że producent - wobec wielkiego kryzysu lat 30. - wabił kolejnych klientów, udzielając na nie dożywotniej gwarancji. Ryzyko było minimalne.

 

 

Historia piórem pisana

 

To właśnie meisterstück stał się jednym z kultowych przedmiotów ubiegłego stulecia. Podpisywano nim międzynarodowe umowy i wielomilionowe kontrakty. Na jednej z reklam Montblanc widać kanclerza RFN oraz prezydenta USA Johna F. Kennedy'ego, który podaje niemieckiemu politykowi pióro Montblanc. I podpis: "Pozwoli pan, że pomogę, panie Adenauer". Reklama dobrze odzwierciedla image marki, która uczestniczy w najważniejszych światowych wydarzeniach. Właśnie pożyczonym piórem Montblanc Meisterstück w grudniu 1991 r. Michaił Gorbaczow podpisał swoją rezygnację ze stanowiska prezydenta ZSRR, przypieczętowując upadek imperium. Po krótkim przemówieniu chciał złożyć swoją sygnaturę na papierze, jednak jego długopis odmówił współpracy. Z pomocą natychmiast przyszedł mu Tom Johnson, dziennikarz stacji CNN, a fotografowie uwiecznili moment na zdjęciach. Można powiedzieć, że było to dokładne powtórzenie sceny z Adenauerem i Kennedym.

 

-Wot, prokliataja ruczka! - wściekał się Gorbaczow. Losy świata trzeba zmieniać wiecznym piórem, nie długopisem.

- May I help you, Mr. Adenauer? - zaproponował JFK, podając niemieckiemu kanclerzowi swój meisterstück.

 

Ze względu na udział w kluczowych momentach XX w. pióro Montblanc znalazło się w stałej ekspozycji słynnego MoMA - Museum of Modern Art w Nowym Jorku. Kiedy zobaczyliśmy kłopoty prezydenta Lecha Kaczyńskiego, któremu pióro odmówiło posłuszeństwa przy podpisywaniu traktatu lizbońskiego, od razu zadzwoniliśmy do Kancelarii Prezydenta RP. - To nie był montblanc - poinformowano nas. Może następnym razem powinien być?

 

 

Klejnoty do pisania

 

Wojna dała firmie potężnego łupnia: zniszczone zostały praktycznie wszystkie fabryczki, w których wytwarzano pióra. Szczęśliwie ostał się warsztat w Danii i to on pozwolił utrzymać ciągłość produkcji w latach 40. Na jakiś czas marka straciła na prestiżu. Plotka bowiem głosiła, że piórami Montblanc szczególnie chętnie podpisywali się naziści. Zapewne tak było - czymś w końcu musieli parafować rozkazy. Zamawiali więc okolicznościowe pióra z napisem: "Schönheit der Arbeit" ("Piękno pracy"), i swastyką. Jednak wszystkim tym, którzy wyciągają takie smaczki, można odpowiedzieć: pióro tu niewinne. Jest przedmiotem z duszą, ale jednak tylko przedmiotem. Pisze historię dobrą i złą. Po tej jasnej stronie sytuuje się choćby Anna Frank. Mało kto wie, że swój słynny "Dziennik" żydowska dziewczynka napisała właśnie piórem Montblanc.

 

Limitowana edycja pisarzy 2006

Virginia Woolf - 3200 zł

Limitowana edycja pisarzy 2007

William Faulkner - 2910 zł

Limitowana edycja pisarzy 2008

Bernard Shaw - 3190 zł

Edycja specjalna

Marlene Dietrich - 2700 zł

 

A ono po wojnie ruszyło zupełnie nową drogą. Ponieważ technicznie było już tak doskonałe, że trudno było je jeszcze ulepszyć, producenci postanowili pokombinować przy obsadce. Do sprzedaży trafiły pióra w różnych kolorach, wykonane ze szlachetnych tworzyw, ozdabiane kamieniami, perłami, szafirami, brylancikami. Szczególnie bogata i popularna okazała się linia Meisterstück Solitaire - posługując się takim właśnie drobiazgiem, Roger Moore alias James Bond rozpuścił kraty celi (pióro służyło jako podajnik stężonego kwasu). To nie koniec szpiegowskich popisów pióra: w "Nigdy nie mów nigdy" model 149 zagrał spluwę. Ale nie tylko Bond miał upodobanie do eleganckich przyrządów do pisania. Także Ingrid Bergman, a wcześniej Greta Garbo i Marlena Dietrich podpisywały się złotą stalówką z wyrytymi cyframi 4810. Na cześć tych dam firma Montblanc wyprodukowała pióra ozdobione ich podpisami, piękne niczym klejnoty. Ceny - w granicach tysiąca dolarów.

 

Szczególnie popularna okazała się linia Meisterstück Solitaire - posługując się takim właśnie drobiazgiem (z podajnikiem kwasu) James Bond rozpuścił kraty celi w "ośmiorniczce".

Meisterstück Solitaire Royal, najdroższe pióro świata.

 

Drogo? A co powiesz o royalu z 1994 r., należącym do kolekcji Meisterstück Solitaire. Zostało ozdobione prawie pięcioma tysiącami szlifowanych diamentów! Jego cena wyniosła 125 tys. dolarów, dzięki czemu trafiło do Księgi rekordów Guinnessa jako najdroższe pióro świata. Takim czymś naprawdę przyjemnie podpisywać umowy!

 

 

Pierścionek, zegarek, skórzany podarek

 

Od kilkunastu lat marka Montblanc sukcesywnie poszerza swoją ofertę. Nazwą najwyższego europejskiego szczytu firmowana jest biżuteria, perfumy, galanteria skórzana, okulary przeciwsłoneczne, zegarki. Te ostatnie produkowane są w Le Locle - samym sercu szwajcarskiego zagłębia zegarkowego. Zegarki Montblanc z serii Meisterstück przypominają stare czasomierze - mają tradycyjny kształt i są tradycyjnie niezawodne. W sam raz jako uzupełnienie do eleganckiego pióra.

Perfumy Individuel - 125 zł

 

Spinki do mankietów z kolekcji StarWalker - 1340 zł

 

Zegarek Montblanc Star Nicolas Rieussec Monopusher Chronograph Open Date 109200 zł

 

Okulary Urban Classic Detroit - 1450 zł

 

 

Tekst: Izabela Kiminowicz

Zdjęcia: AFP/EAST NEWS, materiały prasowe (montaż)

 

Czytaj w Znam.to: Jak kura pazurem? Nigdy więcej!

Zobacz też na Logo24:

Giorgio Armani Lifestyle totalny

Wiesz, komu zawdzięczasz eleganckie i niebanalne marynarki pozbawione okładów z watoliny na ramionach i plecach? Wiesz, kto wprowadził na stałe do garniturowego zestawu wąskie, seksowne spodnie? Nie masz pojęcia? To Giorgio Armani!

Duży dom, limuzyna, jacht i kolekcja złotych zegarków to już banalne insygnia zamożności. Prawdziwi krezusi kupują sobie prywatny odrzutowiec, najchętniej legendarnego gulfstreama.
Widząc podnoszone jak skrzydła drzwi, każdy miłośnik motoryzacji od razu pomyśli o Lamborghini. Niby to nie jedyne auto z takim bajerem, ale w żadnym innym nie urósł on do rangi symbolu.

Gdyby rzecz się działa w Stanach Zjednoczonych, powiedzielibyśmy: oto prawdziwy American dream. Chłopiec, który pasł owce, stał się królem. Może nie całego świata, ale na pewno świata hoteli. Nie ma chyba w tym świecie marki bardziej prestiżowej niż Ritz.

Burberry Burberry, czyli wszystko w kratkę

Burberry to brytyjskość. W trenczach tej firmy żołnierze Korony walczyli pod Verdun. Za symbol dobrego smaku uznaliją angielscy arystokraci. Czapeczki Burberry noszą też brytyjscy dresiarze.

Więcej o: