Piwo i zdrowie

 

Nie wierzcie tym, którzy twierdzą, że piwo szkodzi. Przeciwnie. Zawiera naturalne przeciwutleniacze i witaminy, które spowalniają proces starzenia, zapobiegają chorobom układu krążenia i pomagają w odbudowywaniu tkanki mięśniowej. I nie chodzi wyłącznie o nieszczęsny mięsień piwny.

 

Jeśli chodzi o zdrowie, są piwa dobre i lepsze. Według naukowców z University of Washington ciemne piwa zawierają więcej przeciwutleniaczy. Innymi słowy, pijąc Guinessa starzejesz się wolniej niż na jasnym pełnym.

Ważna jest też zawartość chmielu w piwie. Podobno Avery Maharaja Imperial India Pale Ale zawiera 80 razy więcej chmielu, niż większość piw produkowanych przez wielkie kompanie piwowarskie. A chmiel to źródło polifenoli, które obniżają poziom "złego" cholesterolu, pomagają zapobiegać nowotworom i działają bakteriobójczo. Kto chciałby leczyć się piwem, niech wybiera te mocniej chmielone gatunki (np. angielski bitter, irlandzki stout, niemiecki altbier).

 

Z drugiej strony, piwo jest jednym z najbardziej kalorycznych napojów, w zasadzie więcej kalorii dostarcza tylko czysty tłuszcz. Jeśli wypijesz 4 półlitrowe piwa, to tak jakbyś zjadł bigmaka. Regularnie pijąc piwo możesz mieć problemy z utrzymaniem, a tym bardziej z utratą wagi. Ale jedno piwko po pracy, nawet codziennie, na pewno nie zaszkodzi.

Czysty alkohol jest wysokokaloryczny, są to jednak puste kalorie, nie dodają energii, tylko sprawiają, że robisz się zmęczony i  powolny. Dlatego - piwo i siłownia to dwie bardzo fajne sprawy, nie próbuj tylko pić podczas ćwiczeń. Na siłowni rozbudowujesz tkankę mięśniową, w domu powinieneś ją wzmacniać - dostarczyć białka, węglowodanów, witamin, antyoksydantów. Badania (University of Washington) dowiodły, że piwo ma prawie tyle samo antyoksydantów co czerwone wino, a to już jest coś!  Dlatego można wypić ciemne piwo - ale kilka godzin po ćwiczeniach na siłowni. Zadziała tak samo dobrze jak kubeczek jogurtu czy proteinowy batonik.

 

Alkohol wysusza, wzmaga pragnienie. Ale - badania naukowców z Granada University w Hiszpanii dowiodły, że akurat piwo lepiej gasi pragnienie niż woda. Profesor Manuel Garzon, który przeprowadzał te badania poprosił studentów, aby zamknęli się przez pewien czas w pomieszczeniu o temperaturze 42 stopni Celsjusza (107 Fahrenheita). Gdy się już porządnie spocili, połowie dał wodę, reszcie piwo. A potem zmierzył nawodnienie organizmu u każdego z badanych i okazało się, że ci "piwni" wygrali. Nie znaczy to, co prawda, że najlepszym napojem po wyczerpującym biegu będzie właśnie piwo. Składa się ono aż w 93 proc. z wody i dobrze nawadnia nasze organizmy, niemniej jednak po wysiłku bardziej wskazana jest czysta woda lub soki owocowe. Natomiast wypicie piwa w przeddzień planowanego większego wysiłku, powiedzmy dłuższego biegu, może nie dopuścić do dehydracji organizmu (odwodnienia).

 

Piwo pomaga jeszcze w jeden sposób: sprawia, że stajemy się zadowoleni z życia i mamy lepsze samopoczucie. Tylko nie należy przesadzać z ilością. (opracowane na podstawie artykułu na stronie www.askmen.com)

Więcej o: