Chłopaki, jedziemy na piwo!

Hajda na urlop! W góry, nad morze, na jeziora, do lasu! Gdzie bądź, byle dalej od miasta, pracy, rutyny. Rozjedziemy się w różne strony - z przyjaciółmi, rodzinami, a czasem samotnie. I spróbujmy miejscowego piwa.

 

 

A tam czekają już na nas same atrakcje - słoneczne plaże, świetne trasy rowerowe, czyste jeziora, najpiękniejsze szlaki. Mnóstwo przygód i nowości, także dla podniebienia. Bo być na wakacjach i lokalnych przysmaków nie spróbować?

Stąd wziął się pomysł naszego testu regionalnych piw. Wybraliśmy piwa tylko regionalnych producentów i zasiedliśmy do prawdziwego testu. Ślepego (czyli testując, nie znaliśmy nazwy produktu), redakcyjnego (bo wzięła w nim udział wyłącznie załoga "Logo"), męskiego (bo wiadomo!). Gościny użyczyła nam warszawska Oberża na Miodowej, za co niniejszym dziękujemy.

Każdy z uczestników miał przybyć w umówionym terminie z wyszperanym w internecie lub pamięci dowcipem o piwie.

Pojedliśmy, popili, trochę dowcipów opowiedzieli i teraz się tym z tobą dzielimy.

Zaczynamy.

Tak sobie myślę, że i ty znasz niektóre z testowanych przez nas piw. Tym ciekawsze będzie dla ciebie porównanie naszego testu z twoimi doświadczeniami. Podziel się nimi w komentarzach.

 

Zawiany facet idzie ulicą i co chwila

 

Co i jak ocenialiśmy?

 

Philippe Delerm w "Pierwszym łyku piwa" ("Pierwszy łyk piwa i inne drobne przyjemności", przełożył Wawrzyniec Brzozowski, Wydawnictwo Sic!, Warszawa 2004) twierdzi, że właśnie ten pierwszy łyk, tylko "on jeden się liczy. Następne - coraz dłuższe, coraz mniej skuteczne - niosą w sobie już tylko mdławą ociężałość, przesyt, który wszystko psuje". Zbiorowo twierdzimy, że nie zgadzamy się z autorem, choć sposób smakowania i delektowania się piwem nie jest nam obcy.

Ocenialiśmy kolor (Czarek nieustannie dopytywał, jaki tu jest punkt odniesienia - dopowiadaliśmy, że kolor musi być po prostu... prawidłowy), zapach (ważny dla Artura), nagazowanie i pianę (domena Mikołaja) oraz oczywiście smak. Staraliśmy się przyznawać gwiazdki (od jednej do pięciu), co czasami było nadzwyczaj trudne. A potem się okazało, że najważniejszą miarą była sama konsumpcja - bo, jeśli komuś nie smakowało, to dlaczego wypił całą szklankę? W dodatku kolejną?

Fajnie, że są lokalne browary, że robi się w nich piwo inaczej niż w megafabrykach. Że to jest rodzime, lokalne, nasze. Zaprzyjaźniony znawca piwa mówi, że zawsze, gdy podróżuje po Polsce, kupuje lokalne trunki i zawsze smakują mu one bardziej niż piwa ogólnopolskie. I coś w tym jest. Jak jestem u znajomych koło Wyszkowa, piję piwo Łomża. I ono tam, na tej działce, przy tym grillu jest najsmaczniejsze. To tak jak z calvadosem - najsmaczniejszy jest w Normandii.

 

Przychodzi gość do sklepu:

 

ŻYWE

 

Żywe  

Jeśli wakacje, to nad morze. Więc jeśli będziesz w okolicach Trójmiasta lub Słupska, możesz natrafić na piwo Żywe. Nasz test zaczęliśmy właśnie od niego: najsmaczniejszego ze wszystkich, ale jednak innego, bo mocniejszego i o wyższej zawartości ekstraktu. Zgodnie uznaliśmy więc, że piwo Żywe pijemy poza konkursem (ale punkty przyznaliśmy i to z przyjemnością).

A wszystko nam się w tym piwie podobało - i kolor (tu Czarek w ogóle o nic nie pytał) i pianka (mimo że prawie piany nie było, bo kelner nalał "po szklance"), i smak. Rozmlaskaliśmy się i rozmarzyliśmy nieprzyzwoicie.

- Ładnie smuży ten gaz - powiedział Mikołaj, patrząc na szklankę pod słońce.

- Takie słodowe, chlebowe - dorzucił Darek fachowo.

- Może trochę za mocne na lato - zaproponował nieśmiało Artur, ale wypił do końca (w sumie była jeszcze wiosna).

- Ale piana trochę sztuczna, jak z sunlichta - Czarek starał się być dokładny.

Zapomniałbym dodać, że w naszym teście uczestniczyły też owady - jedynym piwem, do którego się garnęły, było właśnie Żywe.

 

Piwo Żywe powstaje w najmłodszym z przedstawianych browarów - Amber, w Bielkówku pod Gdańskiem. Po zamknięciu browaru Heweliusz w Gdańsku jest to ostatni czynny browar w tym rejonie! Firma polska, została założona w 1994 r. i słynie m.in. z mocnego piwa Koźlak. Do produkcji używana jest woda głębinowa pochodząca z epoki lodowcowej.

browar Amber

cena: 3,70 zł

kolor HHHHH

gaz HHHH

piana HHH+

zapach HHH

smak HHHHH

Średnie opróżnienie szklanek 100%

 

 

Kłóci się dwóch gostków

 

 

JURAND

 

JURAND  

Ech, Mazury... Są tacy, którzy nie wyobrażają sobie urlopu gdzie indziej. Rozumiemy ich w pełni. Na jeziorach piwo smakuje wybornie. A znajdziecie tam np. olsztyńskiego Juranda.

- Jakoś tak jedzie piwnicą z ziemniakami - mruknął Darek. - Takie bardziej goryczkowe - rzucił Czarek. - Piwo musi być z goryczką - obruszył się Mikołaj. - Inaczej to nie piwo!

- No, ale jest trochę tępe w smaku - skrytykował Artur.

Najbardziej chyba podobało nam się, że ładnie gazowało i apetycznie wyglądało. - Pachnie kapslem - powiedział Jarek i się zaczęło... Bo wszyscy zbieraliśmy kapsle i graliśmy w nie.

- Mój najlepszy to był Hanusik - pochwalił się Darek. Oczywiście wszyscy mieliśmy kiedyś Hanusika, a do tego Mytnika, Moravca, Lichaczewa i oczywiście Szozdę i Szurkowskiego. Powspominaliśmy.

- Graliście na murkach, czy na asfalcie?

- A z czego robiłeś koszulki? Bo ja z korka...

- Mój kumpel zrobił z ołowiu - były superszybkie.

- A ja wyciąłem flagi z encyklopedii. I dostałem

za to w tyłek.

Łza się kręci w oku. Ani nie ma już takiego Wyścigu Pokoju, ani nikt już w kapsle nie gra, ani takich koszulek nie robi.

 

Browar Warmińsko-Mazurski Jurand został założony przez Spółkę Bayrisch - Bier - Brauerei F. Matern et Comp w roku 1879. Po II wojnie browar miał prawie 20-letnią przerwę w produkcji. Dziś jest własnością niemieckiej firmy "drinks&food". Poza Jurandem browar produkuje kilka swoich specjalności, m.in. piwa czarne i pszeniczne.

 

browar Jurand

cena: 1,33 zł

kolor HHHH

gaz HHHH

piana HHH

zapach HHH-

smak HHH-

Średnie opróżnienie szklanek 90%

 

 

Wchodzi koń do pubu,

 

 

ZŁOTE

 

ZŁOTE   - Szanowni Państwo, oto jesteśmy w Zduńskiej Woli, blisko geograficznego środka Polski - zagaiłby może przewodnik PTTK-owskiej wycieczki. - Miejscowy browar poleca Państwa uwadze swój sztandarowy produkt - piwo Staropolskie Złote.

- Ładny kolor - zaczął Darek - taki lipowy, jasny, bursztynowy (jakby mężczyźni znali się na kolorach). - I bąbelki idą do góry - spostrzegł Mikołaj.

- Najważniejszy jest pierwszy łyk - powiedział Artur. Skosztował i z niesmakiem dorzucił: - To jest piwo w wersji light.

- Pachnie balią - dodał Jarek.

Nie bardzo nam szło to piwo. Ponarzekaliśmy, że przeleżakowane (nie pamiętam, jak myśmy to stwierdzili?), że mało piany, że smak "taki trochę cidrowy". Na szczęście wjechało jedzonko - najpierw chleb ze świeżo wytopionym smalcem, a potem dobrego kalibru deska przysmaków: kiełbas, kaszanek, żeberek i szaszłyków grillowanych. Do tego ćwikły, musztardy i ogórki. Iście wakacyjny poczęstunek, piwny, biesiadny, męski. Super!

A Złote ostatecznie nas nie zachwyciło.

- Może to przez szklankę - rzucił Darek - z butelki byłoby smaczniejsze.

- Wąska dziurka smakuje lepiej - filozoficznie podsumował dyskusję Czarek.

 

Browar w Zduńskiej Woli został założony w 1892 roku przez Zenona Anstadta, członka rodziny znanych łódzkich producentów piwa. W 1916 r. browar przeszedł w ręce żydowskiej rodziny Magierkiewiczów. Po II wojnie światowej przejęła go polska rodzina Blusiewiczów. Od 1997 roku funkcjonuje pod nazwą "Browar Staropolski" Teresa Strzelińska. Browar produkuje wyłącznie metodą tradycyjną kilka rodzajów piwa, w tym także mocne i ciemne.

browar Staropolski

cena: 1,30 zł

kolor HHHH

gaz HH

piana H

zapach HHHH

smak HHH

Średnie opróżnienie szklanek 85%

 

 

Przecież już rok temu mówiłem,

 

 

 

GRYBÓW

 

GRYBÓW   A może w góry? Jeśli będziesz w okolicach Krynicy, Piwnicznej albo Szczawnicy, nie ominie cię szansa spróbowania piwa Grybów premium. Mocno nas ten wybór rozczarował.

- Żałosny kolor. Siki - westchnął Artur.

- Piana jak z szamponu rumiankowego - Darek przypomniał sobie najstarszy z zapamiętanych szamponów sprzed ponad 30 lat (ratunku!).

- Smakuje jak kiepska studzienna woda z miodem w stężeniu homeopatycznym - dołożył Artur.

Humory nam nie dopisywały ("po ilu piwach ty się uśmiechniesz? - zapytał Czarek Jarka.

Bo ja dopiero po pięciu").

Mikołaj żadnego zapachu nie wyczuł, ale jak tylko spróbował, to krzyknął: "w tym to chyba ktoś mył ręce".

- To może dlatego mamy tu efekt Tyndalla - Darek znowu nas zaskoczył. - Popatrzcie, jak rozprasza się światło w tej zawiesinie.

Jeszcze Czarek próbował ratować atmosferę, rymując "gaz trochę zgasł", ale wybawienie przybyło z innego zgoła kierunku. Pojawiła się Ania, redaktor naczelna bliskiego nam miesięcznika "Avanti" i postanowiła się przyłączyć do testu. Zamówiła więc... białe wino (chablis).

 

Browar Grybów został założony w 1887 roku. Produkowane piwo szybko zdobyło uznanie, o czym świadczy fakt, że dostarczano je nawet do Wiednia i Budapesztu. Po wojnie browar był częścią Zakładów Piwowarskich Okocim, od 1990 oku jest w rękach prywatnych przedsiębiorców.

browar Grybów

cena: 1,40 zł

kolor H

gaz HHH

piana HH+

zapach HHH

smak HH

Średnie opróżnienie szklanek 80% (co z tego, że niedobre...)

 

 

Dwóch facetów pije browarek

 

 

 

RACIBOR

 

RACIBOR  

Jakoś nie spodobało nam się koło Krynicy. Jedziemy zatem na zachód i zaglądamy do Raciborza. Jest tam mały browar, produkujący piwo Racibor. - Nie pachnie piwem - Ania oderwała się od chablis, wsadziła nos w Darka szklankę i zaczęła dyskusję.

- Przyjemnie kwaskowate, orzeźwiające. Idealne na upał - Mikołaj się nie zrażał.

- Bardzo dynamiczne, przyjemnie układa się na języku - wystrzelił Darek niczym sommelier.

- Takie fresco, idealne na upał - rzucił Artur, który niedawno był we Włoszech.

- Tylko ta piana nie za bardzo - Czarek starał się być obiektywny.

Chyba nam jednak bardzo smakowało, bo i dyskusje jakoś bardziej wartko się potoczyły - a to o tym, że Polacy wciąż pielgrzymują po świecie (teraz też jeździmy za chlebem, tylko kierunki się zmieniły), a to o nagrodzie Człowieka Roku dla Zbigniewa Brzezińskiego. Przy okazji Ania wyjawiła, kiedy i gdzie ostatni raz piła piwo (dawno i w Paryżu!), a Czarek znów zaczął nas namawiać na kieliszek wódeczki ("po prostu dla przepłukania ust").

 

Panowie, czapki z głów! Browar Racibórz został założony w 1567 roku. W połowie XIX wieku wielki pożar przerwał produkcję piwa. Na przełomie XIX i XX wieku, w czasach piwowarskiego mistrza Kaufmana browar przeżywał złote czasy. Opracowano wtedy nową recepturę, według której piwo jest wytwarzane także dziś.

browar Racibórz

cena: 1,15 zł

kolor HHHH--

gaz HHH

piana HH+

zapach HHH

smak HHHH

Średnie opróżnienie szklanek 100%

 

 

Jedzie autobusem pijany gość.

 

 

ZWIERZYNIEC

 

ZWIERZYNIEC   - Tragedia z tym gazem - bez ogródek zaczął Darek. - Bąble po prostu leżą na dnie - zgodził się Mikołaj.

- Przypominają mi kolonie bakterii - włączył się w rozmowę Artur. - Tak samo się grupują na dnie i ściankach.

Ktoś wspomniał, że pił piwo ze Zwierzyńca w latach 80. i że pachniało mokrą szmatą. Najciekawsze opinie mieliśmy jednak o smaku. Mikołajowi nie smakowało ("jakieś takie aluminiowe"), Czarkowi - wręcz przeciwnie (przyjemnie słodkie), Darkowi smakowało i nie smakowało jednocześnie (pite szybko jest słodkie, a pomału - goryczkowe). Werdykt był tu bardzo trudny. Na szczęście znowu trochę powspominaliśmy - tym razem najgorsze alkohole i najgorsze do tego zakąski. Miano tego pierwszego przyznaliśmy wódce z lat 80. Baltic Vodka. Równie niedobra była wódka rumuńska, którą wspomniał Mikołaj z jeszcze jednego powodu - była to wódka w kartoniku o poj. 200 ml, ze słomką. Jak soczek. Nie było natomiast zgodności, co może być najgorszą zakąską - w naszym rankingu do finału dotarły: cebula, stare krakersy i krówki.

 

Zwierzyniecki browar został założony w 1806 roku i produkował piwa według receptur angielskich, w tym m.in. portera. Piwo było doskonałej jakości, sprzedawano je np. w Wiedniu. Dobrym okresem historii były także lata 30. XX w. oraz zupełnie niedawne czasy, gdy browar został przejęty przez Zakłady Piwowarskie w Lublinie.

Perła - Browary Lubelskie

cena: 2,30 zł

kolor HHHH

gaz HH

piana HHH=

zapach HHH

smak HHH+

Średnie opróżnienie szklanek 95%

 

 

Panie majster,

 

 

 

MIODOWE

 

MIODOWE  

Ciechanowskie piwo miodowe wypiliśmy na deser (Ania na deser zamówiła... chablis). Miód jest w tym piwie wyraźnie wyczuwalny.

- To pierwszy miód, który się tak pięknie pieni - zauważył Artur.

- Słodkie, więc dobre - przytomnie ocenił Jarek.

Piwo nam smakowało, może nie wszystkich przekonywał zapach ("trochę przypomina sztuczny miód"), kolor ("nieco mętne"), smak ("brakuje mi goryczki"), ale spożycie było dostatecznym dowodem akceptacji. A degustację umilaliśmy sobie wspomnieniami pieśni z dawnych czasów. Najlepszą, zaskakująco dobrą pamięcią wykazał się Darek, który przypomniał nam słowa zapomnianej, dopisanej w połowie lat 70. zwrotki harcerskiego hymnu "Wszystko co nasze".

Aż zacytuję:

Socjalistycznej, biało-czerwonej

Myśli i czyny, i uczuć żar.

Nauką, pracą dzisiaj tworzymy

Ojczyzny jutro, nasz w życie start.

refren: Wydłuż krok, siły łącz

Z partią (pewnie powinno się pisać: Partią!) ty do celu zawsze dąż

Na jej zew w bój czy w trud

Pójdzie rad harcerzy polskich ród

Harcerzy polskich ród (i wszyscy zawsze dodawali na końcu: sru tu tut).

 

Browar w Ciechanowie działa od 1864 r. i ma ciekawą historię - dość powiedzieć, że kilkanaście razy zmieniał nazwę, co zazwyczaj wiązało się ze zmianą właściciela. Produkował ponad 20 rodzajów piwa, choć dziś ma w ofercie zaledwie trzy (ale bardzo utytułowane). Przez wiele lat był częścią Browarów Warszawskich, od 2002 r. jest ponownie prywatną firmą lokalną.

browar Ciechan

cena: 2 zł

kolor HHH-

gaz HHHH

piana HHH+

zapach HHH

smak HHHH+

Średnie opróżnienie szklanek 100%

 

 

 

Dowcipy o piwie w Internecie

dowcipy.com.pl, smieszne.pl, humor smieszne.pl, birofilia w nteria.pl, bractwopiwne.pl, jokecenter.com, zbieram na piwo webpark.pl

 

 

Naszym przewodnikiem i ekspertem był Sławek Jędrzejewski, birofil, kolekcjoner i znawca dziejów polskich browarów

 

tekst | Jarosław Matuszewski

 

Zobacz także:

Test 10 popularnych piw

Szczere opinie internautów o piwach

  Browary produkujące testowane piwa

 

 

Więcej o: