Lekko na gazie

Przeciwnicy mówią: alkopopy.

Producenci: RTD. Właściwie nie ma dobrego polskiego określenia, które byłoby dla wszystkich jasne. Że niby "brizery"? O co chodzi? O napoje w małych butelkach, w niskiej cenie, które kupuje się w sklepie z alkoholami. Takie gotowe do wypicia, lekkie drinki.

Postanowiliśmy spróbować.

 

 

Nazwa "alcopop" powstała z połączenia dwóch wyrazów: alkoholu i kultury pop. Stworzyli ją przeciwnicy nowej kategorii napojów alkoholowych: lekkich, kolorowych, gotowych do wypicia drinków w poręcznych buteleczkach lub puszkach. Uważali, że te urocze buteleczki zbyt mocno kuszą zbyt młodych ludzi. Producenci tej nazwy nie lubią i używają określenia RTD (ready-to-drink, czyli gotowe do picia). My się tu jednak takimi problemami nie zajmujemy, bo naszym celem jest się napić i ocenić. Żeby pokazać, że dla nas to praca, spotkanie zaaranżowaliśmy na tarasie naszej firmy, ale przezornie jednak późnym popołudniem, żeby zminimalizować ewentualne objawy koleżeńskiej zawiści ("my tu pracujemy, a wy bezczelnie pijecie"). Spotkaliśmy się w kilkupokoleniowym gronie, choćby po to, by sprawdzić, czy rzeczywiście alkopopy najbardziej smakują pełnoletniej młodzieży. Reprezentowało ją rodzeństwo Ewelina (redaktor zaprzyjaźnionego magazynu "Galeria") i Marcin (taki młody, a już barman!). Kolejną generację tworzyła czwórka: Magda (sekretarz redakcji "Logo"), Ewa (redaktor serwisu avanti24.pl), Artur (grafik "Smarta") i Figiel (redaktor "Logo"). W kąciku seniora zasiedli dyr. Artur i red. Jarek, czyli ja. Do testu wybraliśmy najpopularniejsze marki alkopopów z mocnych alkoholi oraz jedyne "winne" napoje, jakie znaleźliśmy w sklepie.

 

Test breezerów

 

Zaczynamy: na stołach pierwszy set drinków, każdy pióro dzierży w dłoni, bo mamy opisywać w profesjonalnej tabelce, co i jak nam smakuje/nie smakuje. Do kompletu przegryzki i woda. Na pierwszy ogień najmocniejszy Smirnoff Ice Black. Oceniamy wygląd butelki i smak trunku. I, jak to my, nie możemy dojść do zgody, bo jak coś się jednemu podoba, to drugiemu już nie.

- Elegancka, świetna butelka - twierdzi Artur. - Wygląda jak dobra wódka.

- No właśnie, po co to przypomina wódkę - pyta Ewa. - Przecież to coś innego.

Smirnoff jednak większości z nas smakował. Figlowi przypomniał się smak oranżady, Marcin się cieszył, bo kwaskowaty, Magda poczuła alkohol, więc też się ucieszyła, a Ewa goryczkę. Ewce zresztą smakował najmniej. Black okazał się dobry, a nawet bardzo dobry.

- Jak guma do żucia - rzuciła sekretarz Magda przy Sobieskim Cranberry.

- Czuć żurawinki - doceniła Ewa.

Ewelina stwierdziła, że to dla dziewczyn, Figiel, że landrynka, a Arturowi smakowało. Artur w ogóle był jakiś podejrzanie uśmiechnięty. Co innego dyr. Artur - jęczał, że te drinki to nie wiadomo po co, że jakby tak dolał kieliszek wódki, to może... Itd., itp. Przy żurawinie pogadaliśmy o zaletach alkopopów. Tu najwięcej do powiedzenia miała Ewa. Ewa ma zaskakująco dużo do powiedzenia na temat alkoholi.

 
Test breezerów Test breezerów

 

Test breezerów

 

 

Szkoły picia

 

Atuty alkopopów: są gotowe do picia, świetnie wyglądają, są słodkie, lekkie, nie pachną piwem. Można pić dość bezpiecznie, bo są słabe. Dla Ewy to zaleta, dla Figla wada - bo żołądek i pęcherz mają jednak jakieś maksimum. W toku rozmowy wyszło, że są dwie podstawowe szkoły picia: jedna Artura, druga Ewy. Artur pije alkopopy, gdy już nic mocniejszego nie może wciągnąć. Przeważnie na koniec imprezy. Ewa odwrotnie: gdy zaczyna imprezę i ma zamiar być na niej przez dłuższy czas.

Jest jeszcze szkoła Figla: Figiel pije wtedy, gdy ma. A, jak opowiedział Marcin barman, w klubach ludzie także piją alkopopy. Mają do wyboru rozmaite koktajle, a często wybierają gotowce. Dlaczego? Różnica w cenie nie jest tu istotna. Głównie dlatego, że są lżejsze, zapewne postępują w zgodzie z teorią Ewy.

Kiedy się pije? Myślałem, że tylko latem, ale wcale nie. Chłodne drinki lepiej się sprzedają, gdy jest gorąco, ale przecież na imprezy chodzimy przez cały rok. - A co na imprezie robić, jak nie sączyć? - zapytała Ewa filozoficznie. Dyr. Artur pokiwał głową z uznaniem.

Gin & tonic ma inne opakowanie: mniejsza buteleczka, aluminiowa, zgodnie stwierdziliśmy, że męska, ktoś złośliwie dorzucił, że dresiarska (to na pewno Ewka). Ale większość z nas opakowanie uznała za atut. Smak?

Tu też sporo pochwał: alkopop firmowany przez Gin Lubuski przypomina klasyczny gin z tonikiem. Tylko jest sporo słabszy i trochę słodszy. Ale i tak spośród wszystkich testowanych trunków cukru miał najmniej. Ewelina się uśmiechała, Artur i Figiel wypili do dna, nawet barman pochwalił. Było nieźle.

  Test breezerów

 

Trzech liderów

 

Na polskim rynku najwięcej sprzedaje się produktów wielkopolskiego Barteksu. Występują one pod dwiema markami: Izzy oraz Gate. Różnią się trochę etykietą, reszta jest podobna - cztery smaki do wyboru i wyjątkowo atrakcyjna cena: poniżej 3 zł za butelkę. Na drugim miejscu Sobieski Impress, który skutecznie ściga lidera. To pewnie również kwestia ceny: najczęściej około 4 zł. Na trzecim miejscu uplasowały się alkopopy Bacardi Breezer: przygotowywane z dodatkiem rumu Bacardi i droższe, bo w cenie około 6 zł za butelkę.

 

 

Źródła popu

 

Alkopopy to pomysł stosunkowo młody. Idea narodziła się w latach 80. w USA. Chodziło o stworzenie nowej kategorii napojów, alternatywy dla piwa. Miał to być drink lekki, orzeźwiający, słodki. I jednorazowy, bo olbrzymia większość napojów tej kategorii jest pakowana w butelki lub puszki. Inspiracją był Moscow Mule, czyli koktajl z wódki Smirnoff, piwa imbirowego i limonki, który w latach 40. XX w. przyczynił się do wzrostu popularności wódki Smirnoff w USA i uchronił ją przed upadkiem na tamtym rynku.

  Test breezerów

 

 

Na stole pojawiło się coś w wyjątkowo niespożywczym kolorze: Gate Blue. Marcinowi drink kojarzył się z płynem do szyb, Ewce - z denaturatem. Jeszcze gorzej wypadł test smaku: Gate Blue okazał się w naszej zgodnej opinii wyjątkowo sztuczny i nadmiernie słodki. Właściwie tylko słodki. Magda krzyczała, że okropne, Ewelina, że zmuszamy je do TAKICH RZECZY. A dyr. Artur spokojnie reagował, że jak coś jest słodkie i kolorowe, to na pewno jest to coś dla dziewczyn. I przestaliśmy rozmawiać o alkopopach, a rozmowa była burzliwa i nie nadaje się do druku. Uspokoiliśmy się przy następnym drinku: ananasowe Bacardi ma jedną wadę - brak odkręcanego kapsla. Magdzie spodobało się opakowanie, a Ewa doceniła, że płyn nie jest klarowny i przypomina sok. Soku w składzie Bacardi Pinneaple nie znaleźliśmy, ale kto by sobie zawracał głowę czytaniem etykiet. No, chyba że to imprezka chemików. Figiel spróbował, rzucił: "not for me", iwypił do końca, Artur chciałby, żeby w środku pływały kawałki owoców, Magda uznała, że Bacardi ma najwięcej bąbelków. Ewka podsumowała - świetny na letnią imprezę.  
Test breezerów Test breezerów

 

Coraz trudniej

 

Smirnoff Red Ice jest nieco słabszy od wersji Black, nieco słodszy, ale opakowanie ma równie staranne - wszystko raczej na plus. Ewce etykieta się nie podobała, ale smak ją zachwycił. Figiel rzekł pod nosem: "Smirnoff to mój faworyt". Chyba podobnie myślała Ewelina i nawet dyr. Artur. Skoro było nieźle, można było popsuć nastrój: drugi, tym razem czerwony Gate, choć nie odstrasza wyglądem, w smaku nie ma niczego do zaoferowania, podobnie jak Blue. Barman się gorszył, że musi pić takie coś, Ewelina zgadzała się z Marcinem, a dyr. Artur w zgodzie ze swoją zasadą stwierdził, że to dla dziewczyn. Gate Red to tylko uroczy kolor, raczej do oglądania niż konsumpcji. Ewa: "Jaka cena, taka jakość".

 
Test breezerów Test breezerów

 

Test breezerów

 

Kolejny RTD to Sobieski Ginger.

- Ho, ho, ho - rzuciła Ewelina i wróciła do picia. - Trochę za słodkie, ale świetne, bo imbirowe - Magda pozwoliła sobie na dłuższą wypowiedź. Figiel narzekał, głównie na to, że nie czuje imbiru. Nic dziwnego, to była już ósma butelka. Ginger nam smakował, mętny kolor jednym się podobał, innym całkiem nie, ale  sławny udziałowiec Sobieskiego Bruce Willis byłby z firmy dumny. Ostatnia z małych buteleczek kryła Bacardi Watermelon. Kolor, opakowanie, etykieta to atuty. Smak? Magda się zachwycała, Ewelina stwierdziła, że "ujdzie", a Figiel drzemał, ale kiwał głową z aprobatą. Dyr. Artur mówił z trudem i ocenił arbuzowego Bacardi słowami "trudny w piciu".

 
Test breezerów Test breezerów

 

 

Słodki koniec

 

Czas na deser, czyli dwa wine coolery: obydwa Fiore, obydwa owocowe, w dużych, bo typowych winnych butelkach. Opakowania nam się podobały: kolorowy drink, wyrazista, owocowa etykieta, więc spora pokusa. Najpierw spróbowaliśmy brzoskwiniowego: Ewka uznała, że po kilku łykach Fiore jest świetne, Arturowi odpowiadał cierpko-słodki smak, dyr. Artur dalej przeżywał trudności w piciu, a Magda uznała, że to obrzydliwość. Truskawkowe Ewelinie smakowało bardziej, Ewka chętnie by je wzięła na babską imprezę, a Figiel powiedział, że "już nie może tych bąbli i słodkości". No więc skończyliśmy.

Co się okazało? Że lider rynku zawdzięcza swoją pozycję cenie. Że co innego smakuje facetom, co innego kobietom. Że jeśli lubisz głównie wytrawne wina, szansa, że posmakują ci słodkie alkopopy, jest równa zeru. Że jak człowiek spragniony, to wszystko mu smakuje. Że alkopopy jednak zawierają alkohol, więc trzeba się liczyć z konsekwencjami. Że młodszym wchodzi to lepiej. Że Ewa za dużo imprezuje. Że Artur jest ścichapęk. Że Figiel... Itepe, itede... 

 
Test breezerów Test breezerów

 

 

Ocena

 

alkohol

moc

objętość

cena

opakowanie

 i wygląd

smak

razem

Smirnoff Ice

Black nr 73

wódka

Smirnoff

7%

275 ml

6 zł

22

66

88

Sobieski

Impress Cranberry

wódka

Sobieski

4,40%

250 ml

4 zł

18

63

81

Lubuski

Gin & Tonic

gin

Lubuski

4,50%

200 ml

4 zł

21

54

75

Gate Blue

wódka

Vodka.pl

4,40%

275 ml

3 zł

8

24

32

Bacardi Breezer

Pineapple

rum Bacardi

4%

275 ml

6 zł

18

54

72

Smirnoff

Ice nr 71

wódka

Smirnoff

5,60%

275 ml

6 zł

22

69

91

Gate Red

wódka

Vodka.pl

4,40%

275 ml

3 zł

15

33

48

Sobieski

Impress Ginger

wódka

Sobieski

4,40%

250 ml

4 zł

18

54

72

Bacardi Breezer

Watermelon

rum

Bacardi

4%

275 ml

6 zł

19

60

79

Fiore Peach

wino

musujące

7%

0,7 l

11,50 zł

18

33

51

Fiore Strawbery

wino

musujące

7%

0,7 l

11,50 zł

19

42

61

 

 

 

Tekst: Jarosław Matuszewski

Zdjęcia: Wojciech Olkuśnik, Agata Jakubowska (montaż)

 

 

Zobacz też na Logo24:

 
 

Żeby się poczuć barmanem we własnym domu, potrzeba naprawdę niewiele.

Najważniejsza jest chęć eksperymentowania i miłego spędzenia czasu.

Wszystko inne jest już drugorzędne. Przecież masz chyba w kuchni słoik z zakrętką?

Żyliśmy do tej pory w mrokach niewiedzy. Wbrew temu, co nam dotychczas wmawiano, mocny drink nie osłabia, lecz poprawia męską sprawność w łóżku - oto najnowsze odkrycie australijskich naukowców.
Łatwiej zrobić sobie Maritini czy Daiquiri, niż zostać Bondem lub Hemingwayem. Przed wami znane z filmów i książek drinki, które są często równie sławne co kojarzeni z nimi bohaterowie kultury masowej. 

Wysokoczuła kamera termowizyjna, suwmiarka, sześć ekspresów ciśnieniowych, pięcioro zagorzałych amatorów i dwoje zawodowców. Czy z takiej mieszanki uda nam się wycisnąć espresso idealne? I to dla leniucha!? Spróbujmy.

Więcej o: