Make Life Harder: poradnik podróżnika

maciej, lucjan
18.06.2012 06:51
A A A
Make Life Harder: poradnik podróżnika

Make Life Harder: poradnik podróżnika (fot. Make Life Harder)

Kiedy w czerwcu na polskich polach topnieją ostatnie śniegi i puszcza lód na Wiśle, rozpoczyna się tzw. kokodżambo, czyli sezon podróżowania po tym smutnym jak pizda kraju. Mówi się, że takim najczęstszym powodem, dla którego ludzie podróżują, jest chęć odkrywania świata i zarazem głębsze poznanie samego siebie, ale wśród Polaków dominują głównie: 1) nieudana inwestycja biznesowa za pieniądze pożyczone od kolegów z osiedla, 2) ewentualnie kazirodcza ciąża.

Podróżować można na kilka sposobów i tu taki mały przewodnik dla tych, którzy jeszcze nigdy nie wyszli z domu:

Autokar

Make Life Harder: poradnik podróżnika, make life harder, autokar

Autokary słyną z tego, że nic się w nich nie dzieje. Wsiadasz i dosłownie zero, można umrzeć z nudów. Godzina trwa 5 godzin i jak jedziesz 3,5 godziny z Gdańska do Bydgoszczy, to ci wychodzi tak naprawdę 18 godzin plus korki, które liczą się potrójnie, czyli w praktyce do Bydgoszczy jedzie się bite 2 dni. Z tego wszystkiego kierowcy podnoszą adrenalinę pasażerom w ten sposób, że od czasu do czasu wbiją się w drzewo albo wjadą do rowu. I czasami tak się jedzie, jedzie i już się wydaje, że coś i sobie myślisz wówczas "No, teraz to już na pewno coś", ale wtedy też nic i z tej nudy jak w kościele zbiera ci się na myślenie o życiu, że ta podróż autokarem jest trochę jak ostatnie 30 lat twojego życia i wtedy kierowca wjeżdża w drzewo i umierasz. I nadal nic. Całe, kurwa, autokary.

Samochód

O polskich drogach napisano tyle dowcipów, że redakcja MLH jest bezsilna i mimo że od czasu, gdy w zeszłym roku pojawiły się w Polsce pierwsze brukowane ulice i rzeczywiście jeździ się jakby szybciej i wygodniej, to w dalszym ciągu cała akcja przypomina raczej przemieszczanie się po Afganistanie w pierwszych dniach rosyjskiej inwazji. Dlatego podróżując samochodem, zawsze pamiętamy, żeby tego nie robić, a jeśli już nie mamy wyjścia, to zabieramy ze sobą diamenty i futra, za które będziemy kupować paliwo.

Pociąg

Make Life Harder: poradnik podróżnika, make life harder, pociąg

Podróżowanie pociągiem można porównać do wielu rzeczy, ale większość z nich nie nadaje się do powtórzenia. Redakcji MLH najbardziej odpowiada analogia do siedzenia w budce telefonicznej z homoseksualnymi kibolami Arki Gdynia, z tą różnicą, że po podróży pociągiem nikt cię nie całuje w policzek na do widzenia. Wycieczka z PKP ma właściwie same plusy: można spać, ogołocić kratę browarów, wystawiać starych ludzi przez okno, jeść jajko na twardo, patrząc współpasażerom prosto w oczy, i śmierdzieć jak we własnym mieszkaniu. Jeszcze w latach 90-tych Indianie z Podlasia regularnie napadali na pociągi, ale te czasy podobno już minęły. Takim niewątpliwym plusem jest też możliwość podziwiania widoków za oknem i np. przejeżdżając przez Łódź, można zobaczyć jak ludzie zaprzęgają żywą orkę do pracy na roli. Niektórzy mówią, że to takie semantyczne nieporozumienie, bo w Łodzi znają tylko jedno znaczenie słowa "orka", a niektórzy są zdania, że Łodzianie to po prostu chuje. Dla niektórych minusem jest fakt, że można trafić do przedziału dla grypsujących, ale my akurat lubimy uczyć się nowych rzeczy.

Samolot

Make Life Harder: poradnik podróżnika, samolot, make life harder

Przyznamy się bez bicia, że redakcja MLH miała okazję ostatnio lecieć samolotem i nie chodzi tutaj o nasze doświadczenia po barbituranach, tylko o te prawdziwe latające smoki. Od razu nasunęło nam się kilka obserwacji. Po pierwsze, w przeciwieństwie do PKP wszyscy są bardzo mili, uśmiechnięci, obsługa ładnie pachnie i ma wszystkie zęby. Tylko że - jak się szybko okazało - całe to słodkie pierdzenie kończy się w momencie, gdy dla żartu podnosisz intercom, podajesz się za pilota i informujesz pasażerów, że źle się czujesz, ale mimo wszystko spróbujesz wylądować. Wtedy nagle stajesz się "zagrożeniem" i resztę lotu spędzasz w klatce. No, ale może to nasza wina, człowiek całe życie jeździ komunikacją miejską i ma dziwne nawyki. Zasadniczym minusem podróżowania samolotem jest fakt, że wycieczka strasznie szybko mija i tak naprawdę ani się wyspać, ani nawalić, ani nawet pokazać dupę przez okno, kiedy mijasz Inowrocław.

Być może dlatego babcia Lucjana zawsze powtarza, że najfajniej podróżuje się w swoich czterech ścianach. Zwłaszcza, kiedy w toku nudnego niczym Panorama życia opanowałeś umiejętność niecodziennego wykorzystania mocnej foliowej siatki, paska oraz odkurzacza. Ale o tym może w następnym odcinku.

 

Zobacz też na Logo24:

Make Life Harder: jak przeżyć ślub kolegi

Make Life Harder: jak przeżyć ślub kolegi. Akt 1: wieczór kawalerski, make life harder

Make Life Harder: turysto, zachowuj się!

Make Life Harder: turysto, zachowuj się!, make life harder, wakacje

Make Life Harder: lans na Euro 2012

Make Life Harder: lans na Euro 2012

ZOBACZ WIDEO

Komentarze (32)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    lodzermensz1

    Oceniono 32 razy 24

    Dopóki pisaliście o Bydgoszczy, Białymstoku, Warszawie i Rzeszowie to było nawet śmieszne. Ale teraz napisaliście o Łodzi - to nie było śmieszne. Już szykujemy beczki i pavulon na was...

  • avatar

    popijajac_piwo

    Oceniono 33 razy 21

    Ilość negatywnych komentarzy świadczy dobitnie o tym, że żyjemy w "smutnym jak pi... kraju"...

  • avatar

    Gość: Fivka

    Oceniono 20 razy 14

    Te wyluzowane bluzgi są kompletnie niepotrzebne, no i jechanie po regionach już stało się Waszą niepotrzebną manierą. Natomiast budka telefoniczna z homoseksualnymi Arkowcami to skojarzenie zaiste przednie (dobrze, że nie tylne - biorąc pod uwagę orientację seksualną kiboli ;).

  • avatar

    Gość: Yuri

    Oceniono 13 razy 13

    Dlatego podróżując samochodem, zawsze pamiętamy, żeby tego nie robić, a jeśli już nie mamy wyjścia, to zabieramy ze sobą diamenty i futra, za które będziemy kupować paliwo.

  • avatar

    robznarnii

    Oceniono 24 razy 10

    Gdzie licencje do zdjec pytam sie.Pieniadze wziete za art a zdjecia 'z internetu'

  • avatar

    Gość: Pola

    Oceniono 18 razy 10

    Zgadzam sie z tekstem, wstep faktycznie kontrowersyjny i nie uwazam, ze jestemy smutnym krajem, ale poza tym - klasa, panowie!

  • avatar

    Gość: julaid

    Oceniono 10 razy 8

    A ja pędzę nauczać: nazwy mieszkańców miast, dzielnic i wsi piszemy małą literą. Natomiast nazwy mieszkańców części świata i państw oraz regionów piszemy dużą (np. Wielkopolanin). Ponieważ autor pisał tutaj o mieszkańcach Łodzi, powinno być pisane małą. Sprawdzenie tego zajęło mi jakieś 20-30 sekund...

  • avatar

    Gość: michalina

    Oceniono 16 razy 6

    a mi ten tekst spodobał się wyjątkowo bardziej niż poprzednie, o których twierdziłam, że 'obniżyły loty'. + zdjęcia, typowo mój humor

  • avatar

    Gość: karola

    Oceniono 18 razy 6

    Super jak zawsze :D

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy