Make Life Harder uczy savoir vivre'u: powitanie

Wybrać zły rodzaj przywitania to podobna kategoria towarzyskiego samobója co źle dobrane oprawki okularów do paska albo przejechanie najzabawniejszego kolesia w towarzystwie samochodem. Można też oczywiście zamówić w knajpie koktajl "Truskawkowa królowa", podczas gdy wszyscy inni zamówili po dwa specjale na głowę - ale to jest już ten rodzaj kompromitacji, po której nigdy z nikim nie będziesz musiał się witać, tak więc o czym my tutaj w ogóle rozmawiamy.

Poniżej obalamy kilka mitów związanych z witaniem się i tworzymy kilka kolejnych:

1. Jak się witać z kolesiem

To najprostszy rodzaj witania się zaraz po niewitaniu się. Z kolesiem witamy się klasycznym uściskiem dłoni, czyli na dostojnego szczupaka. Jak wiadomo, szczupak jest rybą drapieżną, czyli szybko, mocno i z całej siły, i kto pierwszy puści, ten pizda. Są jeszcze jakieś inne kombinacje z przytulaniem, pocałunkiem w usta i wkładaniem ręki w majtki, ale nie mieszkamy w Warszawie, więc nie bardzo się orientujemy w tych waszych gierkach.

Popularne błędy. Przeciwieństwem szczupaka jest śledź, czyli delikatne wsunięcie rozluźnionej i lekko oblizanej dłoni w dłoń kolegi. Śledź to taki odpowiednik pierdnięcia na pierwszej randce, czyli równie dobrze mógłbyś nie wychodzić z domu i zasnąć przed telewizorem tak jak planowałeś.

make life harder, Make Life Harder uczy savoir vivre'u: powitanie, savoir vivre

2. Jak się witać z laską

Z kobietami można się witać na wiele wymyślnych sposobów: poprzez podanie ręki, przytulenie proste, przytulenie ze skłonem, pocałunek w rękę, przytulenie z pocałunkiem, przytulenie z pocałunkiem i dłonią na policzku, sam pocałunek, pocałunek na dwa, pocałunek na kurwa trzy, pomachanie, kiwnięcie głową, werbalne "hejasek", pogłaskanie po głowie i jakże popularny na Kujawach pocałunek między łopatki. Dopuszczalne są także kombinacje wszystkich wariantów, a liczba ich jest nieskończona i wynosi 194.

Ale to wszystko i tak nie ma znaczenia, bo jak się witasz z kobietą jak z kobietą, to wychodzisz na szowinistę, a jak się witasz z kobietą jak z kolesiem, to wychodzisz na szowinistę. Dlatego przede wszystkim musicie zaufać swojej intuicji i pamiętajcie, że less is more, ale more is better, tak więc keep the faith i krzyż na drogę.

Popularne błędy. W całym tym burdelu jedno jest pewne - kiedy witamy się ze starymi kobietami (30+), to zgodnie ze szkoła Czereszewskiego nigdy nie zaczynamy słowami: "To ty kurwa, jeszcze żyjesz?". Trzeba też uważać, żeby nie poniosła nas fantazja i żeby do absolwentki fizyki nie wyjechać z tekstem: "Hejże, wąsaty karle, z którego uciekłeś cyrku i gdzie twój właściciel?", bo przez takie głupie żarty naprawdę zdolne dziewczyny rezygnują z tych studiów.

3. Jak się witać z fajną laską

O ile witanie się z paszczurem nie różni się specjalnie od witania się z owczarkiem, o tyle witanie się z fajną laską jest zawsze dużym przeżyciem i zarazem dobrą okazją do tego, aby się wykazać jako prawdziwy mężczyzna. Dlatego jeśli jakimś kosmicznym zbiegiem okoliczności znajdziesz się w tym samym miejscu i czasie z laską fajniejszą niż twój owczarek, to pohamuj brawurę i postępuj wg klucza. Fajne laski lubią kolesi zdecydowanych i pewnych siebie, dlatego zachowujemy zimną krew, odważnie nawiązujemy kontakt wzrokowy, obniżamy głos i mówimy "Cześć". Po czym spierdalamy w kierunku lasu, zakopujemy się w ziemniakach i zakładamy z ziemniakami rodzinę. No i kto tu się niby boi związków?

Popularne błędy. Niektórzy amatorzy po przywitaniu z fajną laską próbują nawiązać rozmowę, co w dziewięciu na dziesięć przypadków kończy się hospitalizacją, bo kiedy ty jesteś święcie przekonany, że prowadzisz luźną, dowcipną rozmowę na temat tego żartu Wojewódzkiego, to laska myśli, że masz wylew krwi do mózgu i nie daje się przekonać, że jest inaczej nawet wtedy, gdy podczas intubowania w karetce utrzymujesz z nią kontakt wzrokowy i obniżonym głosem krzyczysz, że masz 100 tysięcy fanów na fejsie i niedawno byłeś na Pudelku.

PS. Z chirurgiem witamy się jak z każdym kolesiem, no chyba że chirurg będzie kobietą hahahahaha.

 

Zobacz też na Logo24:

Make Life Harder: turysto, zachowuj się!

Make Life Harder: turysto, zachowuj się!, make life harder, wakacje

Make Life Harder: poradnik podróżnika

Make Life Harder: poradnik podróżnika, make life harder, autokar

Make Life Harder: jak przeżyć ślub kolegi

Make Life Harder: jak przeżyć ślub kolegi. Akt 1: wieczór kawalerski, make life harder

Więcej o:
Komentarze (68)
Make Life Harder uczy savoir vivre'u: powitanie
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Turniak

    Oceniono 87 razy 71

    Piekne :) Ale rownie piekne sa komentarze ponizej. Festiwal czytelnikow super expresu w natarciu :)

  • 4groove

    Oceniono 75 razy 49

    "Są jeszcze jakieś inne kombinacje z przytulaniem, pocałunkiem w usta i wkładaniem ręki w majtki, ale nie mieszkamy w Warszawie, więc nie bardzo się orientujemy w tych waszych gierkach. "

    Umarlem :))))

    Brawo Panowie, trzymacie poziom ! :)

  • misti8

    Oceniono 73 razy 35

    To oczywiście kolejny tekst w tzw. konwencji , do zrozumienia której , potrzeba zakończenia edukacji na szkole podstawowej , bądź też tytułu profesorskiego... Dla reszty będzie to prawdopodobnie żenująco mało śmieszne i wulgarne...

  • Gość: Stalowy Szczur

    Oceniono 44 razy 26

    Kraków czyta, rozumie i się dobrze bawi. No, ale my nie jesteśmy z Warszawy, więc mamy prawo :-)

  • sarkafarka0

    Oceniono 42 razy 22

    plakalem, czytalem i plakalem

    ponizsze komentarze (w wiekszosci) utwierdzaja mnie w przekonaniu, iz wraz z postepujaca glupota naszego kochanego narodu zanika rowniez poczucie humoru.

    ps dlaczego uwazacie, ze tekst w ktorym autor uzywa powszechnej "ku...", "dupy" czy "ja pie..." od razu go dyskwalifikuje jako tekst na poziomie? pewnie wolelibyscie aby uzywal slow, ktorych nie jest w stanie poprwnie napisac nikt, a juz napewno nikt ich nie rozumie. samo czytanie dowartosciowaloby (trudne slowo) was, a tekstu przeciez rozumiec nie trzeba (sadzac po lekturze wpisow na forach gw, wiekszosc jej czytelnikow nie rozumie co autor mial na mysli, choc, coraz czesciej, o zgrozo, z tekstu wynika, ze autor tez nie rozumie). takimi slowami potem mozna sie pochwalic w towarzystwie, np "imponderabilia", nikt nie zrozumie ale jaki efekt?

  • Gość: Paula

    Oceniono 27 razy 19

    Matko i córko, chyba wasz najlepszy tekst do tej pory, co zdanie to się śmieję w głos, brawo! ;)

  • Gość: lenna

    Oceniono 20 razy 16

    "Hejże, wąsaty karle..." kocham jak ktoś miesza wyrażenia hejże i wąsaty w jednym zdaniu, a karzeł do tego to juz wisienka na torcie. chłopaki dobra robota

  • Gość: Tony_Halik

    Oceniono 18 razy 16

    Tu byłem

  • propochyba

    Oceniono 40 razy 16

    Rewelka! Przy fragmencie "ale nie mieszkamy w Warszawie" poległem.
    Świetne, lekkie pióro nie epatujące wulgaryzmami, ale używające ich tam gdzie trzeba.
    Brawo - lece przeczytać pozostałe teksty.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX