Sopot: urok knajpki nieznanej

Sopot ma 37 tysięcy mieszkańców i blisko 300 knajp. 123 osoby na jeden lokal? Nieźle. To chyba rekord Polski. Te na Monciaku znają wszyscy, ale dużo ciekawiej będzie, gdy zagłębisz się w wąskie uliczki.

Sopot ma 37 tysięcy mieszkańców i blisko 300 knajp. 123 osoby na jeden lokal? Nieźle. To chyba rekord Polski. Te na Monciaku znają wszyscy, ale dużo ciekawiej będzie, gdy zagłębisz się w wąskie uliczki.

Ruszyłem dla ciebie w poszukiwaniu miejsc skromnych i jeszcze nieznanych. Takich, które mają szansę stać się modne w przyszłym sezonie.

Na tropie sztuki

Kierunek - ulica Rzemieślnicza, zdecydowanie najbrzydsza ulica Sopotu - każdy budynek z innej epoki, dominuje ?industrial?. Wśród nich jest artystycznie zaprojektowana restauracja i hotel Lalala. Ciekawy wystrój, autorska karta dań, ceny przyzwoite, urocza obsługa. Dodaję do tego częste koncerty i degustacje win. Ich karta jest imponująca: ponad 200 gatunków. Nic dziwnego, właścicielem lokalu jest jeden z największych na Pomorzu importerów win. Hotel też robi wrażenie - siedem pokoi, każdy zaprojektowany przez innego artystę.

Patrzę kucharzowi na ręce

Na obrzeżach Monciaka, przy ul. Podjazd wchodzę do Małpy - małej knajpki z hamburgerami. - Może hamburger z jelenia? - proponuje zza lady pani Kasia.

Ceny jak to ceny, zawsze wydają mi się za wysokie. Czas oczekiwania na ?jelonka? skracam sobie, patrząc w telewizor - widzę w nim, jak pracuje kucharz. Mięso wrzuca na grilla. Nie smaży go na tłuszczu. Hamburger smakuje wyśmienicie. Podoba mi się wystrój lokalu, miks staroci z nowoczesnością. Fajne są przeszklone drzwi od toalet. Zapewne pochodzą z jakiegoś przedwojennego sopockiego domu zdrojowego.

Witajcie w PRL

Ulica Króla Jana Kazimierza. Pięć minut od centrum. To tu znajduje się Spółdzielnia Literacka, miejsce, dla którego natchnieniem była PRL. Lokal pełen młodych. Ceny umiarkowane. W menu przeboje czasów Gierka: gołąbki i ogórkowa. Mebli z epoki tyle, że wystarczyło ich nawet na ustawienie w ogródku. - Znasz jakiś inny fajny lokal? - zagaduję jednego z palących przed Spółdzielnią. Długo się nie zastanawia: - Skocz do Puzonu. Na tyłach Multikina, trudno znaleźć, wejście od Morskiej.

Puzon faktycznie dobrze się ukrył. Tu też dominują stare kanapy. Na stolikach telefony z tarczą. Jest łóżko (kiedyś były dwa, ale rozwalili je klienci). W barze mogę kupić sztuczne wąsy. Po co? Tego się nie dowiem.

Tam gdzie jadał miliarder

Gdy były miliarder Ryszard Krauze chciał urobić biznesowego partnera czy polityka, zapraszał go do Rozmarynu na ul. Ogrodowej. Dla takich gości jak prezes na piętrze była specjalna sala z kominkiem i osobistym kelnerem. Otwierano tam wina po kilka tysięcy.

Swego czasu tylko tam można było zjeść świeże mule, choć normalni śmiertelnicy raczej omijali niepozorny drewniany domek. Teraz mule można zjeść w prawie każdej szanującej się restauracji, a Rozmaryn zwinął skrzydła. Nad drzwiami szyld Małe Piwko. I jest to nazwa cokolwiek myląca. - Małe piwo po 5, duże 6, litrowe po 10 - informuje barmanka. Liczę. No tak, najmniej opłacalną rzeczą w Małym Piwku jest picie małego piwka.

Ciekawi mnie, co jest na piętrze? Zaglądam. Ostała się piękna drewniana podłoga i kominek, ale teraz jest to palarnia.

Sentyment do SPATiF-u

Nie wytrzymuję i wchodzę do SPATiF-u (wiem, wiem, łamię zasady poszukiwań) choć znajduje się w samym centrum Monciaka. Za barem Wojtek, weteran trójmiejskich barmanów. Zaczynał, gdy w SPATIF-ie był jeszcze kredens i prosta lada. Potem budynek zburzono i postawiono na nowo. Po tej zmianie ?Spacio? błyszczał nowością i był, przynajmniej dla mnie, niestrawny. Teraz na szczęście nic już nie błyszczy. Wystrój nie musi udawać starego, a patyna na ścianach nie jest już elementem designu.

Przed powrotem do domu chce jeszcze coś zjeść.  Idę na ul. Bema do baru z hiszpańskimi tapas i karafkami z gruszkówką. Ceny umiarkowane, żarełko dobre. Na miejscu... rozczarowanie. Ludzie już to ?kupili? - w środku dzikie tłumy.

A już niedługo Sopot ugości mistrzów

Już w marcu w sopockiej hali widowiskowo-sportowej Ergo Arena odbędą się Halowe Mistrzostwa Świata w Lekkoatletyce. Impreza tej rangi zagości w Polsce po raz pierwszy w 100-letniej historii IAAF.

Więcej o:
Komentarze (5)
Sopot: urok knajpki nieznanej
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • lonza_szydercow

    Oceniono 34 razy 16

    300 knajp, z tego 280 to letnie budki ze smażonymi rybami ;) Ale statystyka się liczy!

  • mrrobin

    Oceniono 16 razy 10

    tylko 8 (z 300!!) knajp pan redaktor odwiedził? za mała dieta, czy co?

  • dublet

    Oceniono 4 razy 2

    Nie krytykujcie! Jesienią odwiedziłem Sopot i byłem zachwycony specyficznym klimatem. Fakt, Monciak był lekko zapchany, ale dookoła warto pospacerować, pooglądać, pooddychać morskim powietrzem. Uważam, że Sopot to ewenement na skalę europejską i warto go odwiedzić. Poza sezonem, oczywiście...

  • osa102

    Oceniono 1 raz -1

    a Kiński z szaloną Panią Ewą?

  • osa102

    Oceniono 1 raz -1

    a Kinski? super knajpa:))

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX