Testowane Matuszewskim: McDonald's pod lupą

W ostatnim czasie recenzowałem Pizza Hut. Postanowiłem kontynuować przygodę z fast foodem, więc wpadłem do McDonald's. Mówiąc po naszemu: do Macdonalda.

Okazja była dodatkowa, bo właśnie sieć zakończyła swoją imponującą akcję promocyjną polegającą na masowym rozdawaniu kawy. No cóż, duży może więcej. Dawno nie byłem w McDonaldzie. Bardzo dawno, czyli od czasu gdy moja N. wyrosła z happy meala. Więc gdy wpadłem teraz, po latach, na wiele rzeczy patrzyłem jak po raz pierwszy. To nadal robi wrażenie. Że jest szybko. Że menu czytelne. Że jest w miarę czysto, młodo, życzliwie, z troską. Że toaleta OK. Pamiętam to swoje zadziwienie sprzed lat, że toaleta w knajpce może być czysta. I za darmo. No więc pod tym względem nic się nie zmieniło. Na szczęście.

W menu sporo nowości, nie wiem, czy tylko dla mnie, czy także dla stałych bywalców. Moje doświadczenia zakończyła próba z wieśmakiem, od tego czasu pojawiły się nowe pozycje. Więc próbujemy. Najpierw nowej serii Stars of America. Są w niej hamburgery, wrap, frytki i desery. Chicken Caesar McWrap to placek, naśladujący tortille, ale jak dla mnie zbyt gumiasty. W dotyku najbardziej przypomina wiskozową gąbkę. Za dużo tego placka, za bardzo zapycha. Szkoda. Bo wewnątrz kilka dobrych pomysłów: spory kawałek piersi kurczaka, sałata i rukola, pomidory, sos jak do sałatki Cezar i grzanki. Tak jak nie umiem zaakceptować pierogów z kaszą czy ziemniaków z makaronem, tak nie rozumiem tortilli z grzankami. Więc, że nie bułka, to fajnie, ale całość jakoś szczególnie nie przekonuje. 

Hamburger z pepperoni wypada w tym zestawieniu najsłabiej. Po pierwsze paprykowe salami ani nie pachnie, ani nie smakuje najlepiej. Oferuje ostrość, owszem, ale nic dobrego ponadto. Kotlet jak kotlet: generalnie z hamburgerami jest tak, że na ciepło, z sosami, ciekawymi dodatkami jakoś potrafią smakować. Wcale, wcale. Ale na zimno, żebyś nawet cuda dodawał, smaku z nich nie wykrzeszesz. Spróbuj kiedyś na zimno wyjętego z bułki hamburgera, bez sosu, bez warzyw, a zrozumiesz, o czym mówię. Znacznie lepiej wypada ?amerykański klasyk?, czyli New York beef classic. Ma poza tym najatrakcyjniejsze opakowanie. Można na nim wyczytać, że to klasyczna amerykańska kanapka z dwoma grillowanymi burgerami.

Testowane Matuszewskim: McDonald's pod lupą

To, co najbardziej popsuło mi degustację w to ciepłe popołudnie, to wcale nie nagromadzenie marnego jedzenia ani nawet nieznośny po jakimś czasie zapach. Najgorszy okazał się napis na opakowaniu, że ?amerykański klasyk? ma kotlety ze 100 proc. wołowiny. To było jedyne opakowanie, które podało skład kotletów. Więc z czego były zrobione pozostałe? No bo jeśliby ze 100 proc. wołowiny, to firma poinformowałaby chyba, a jeśli nie?

Popsuło mi to humor na długo. ?Amerykański klasyk? nie jest zły. Nawet jeśli ten mięsny kotlet nie przekonuje, to na pewno nadrabia liczbą dodatków. Jest sałata, cheddar, pomidory, pikle, sos i musztarda, i przede wszystkim mój ulubiony dodatek do burgerów: cebula. Całe szczęście kolejna gwiazda menu to ziemniaczki, zwane tu amerykańskimi frytkami, a do tego sos śmietanowy, w praktyce - majonez. Miłośnicy pieczonych ziemniaków z sosem do maczania nie będą zawiedzeni. Zapytałem dziewczynę, co nowego poleca z deserów. Poleciła lody z polewą malinową. Nowe toto, naprawdę? Ale skoro kupiłem, to i zjadłem. Nie ma o czym pisać, zwyczajne lody z polewą. Ani złe, ani wybitne. Ot lody z polewą.

Wróciłem na drugą próbę, tym razem, by sprawdzić specialite de la maison McDonalda. Hity są dumnie wyeksponowane na szyldzie nad ladą, więc nie ma wątpliwości. Zamówiłem wszystko, czyli: kanapkę drwala, podwójnego McRoyala oraz kanapkę szefa kuchni. Do tego kawa, ale nie ta z klasycznego menu, tylko z ?kawowych specjałów', czyli latte z aromatem orzechów macadamia. Może od razu powiem, że z całej tej próby obronną ręką wychodzi jedynie drwal. Więc będzie krótko: McRoyal oferuje głównie więcej mięsa, no bo dwa kotlety. Ponadto ogórki, cebula, ser, keczup, musztarda. Klasyka więc. Może na gorąco byłoby lepiej, ale po przywiezieniu do domu do degustacji się nie nadaje.

Testowane Matuszewskim: McDonald's pod lupą

Kanapka szefa kuchni to burger z pieczarkami. Takich szefów kuchni, którzy ratowali mięso (lub jego brak) pieczarkami, to my w latach 80. mieliśmy tysiące. Więc zachwytów niektórych blogerów nie rozumiem. Tym bardziej że zapewne nigdy nie próbowali brizolu z pieczarkami. No i kanapka drwala, z pewnością ozdoba tego menu, głównie z uwagi na ponadnormatywny zestaw kalorii wynikający z użycia sera panierowanego. Bogata to kanapka, pełna dodatków i to się broni. Nie żebym natychmiast miał lecieć po repetę, ale jak za parę lat wrócę, to zjem. Kawa? Żart, nie kawa.

McDonald's:

Chicken caesar McWrap, 10,90 zł

Classic beef & pepperoni, 11,90 zł

New York beef classic, 11,90 zł

Lody z sosem malinowym, 4 zł

Frytki amerykańskie z sosem śmietanowym, 5,90 zł

Kanapka drwala, 12,90 zł

McRoyal podwójny, 11,90 zł

Kanapka szefa kuchni, 11,90 zł

Kawa latte o smaku orzechów macadamia 11,50 zł

Więcej o:
Komentarze (11)
Testowane Matuszewskim: McDonald's pod lupą
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • rnawrocki

    Oceniono 116 razy 102

    Czytałem do momentu, w którym szanowny autor przyznał się, że jadł zimne w domu zamiast swieżo przygotowane na miejscu... Doprawdy profesjonalna i rzetelna metoda degustacji

  • matpokora

    Oceniono 53 razy 29

    o co ci chodziło chłopaku w tych wypocinach? Wykrzeszeszyłeś z siebie stek. Stek bzdur.

  • aspoleczne_cukinie

    Oceniono 15 razy 13

    "Najgorszy okazał się napis na opakowaniu, że „amerykański klasyk” ma kotlety ze 100 proc. wołowiny. To było jedyne opakowanie, które podało skład kotletów. Więc z czego były zrobione pozostałe? No bo jeśliby ze 100 proc. wołowiny, to firma poinformowałaby chyba, a jeśli nie?"

    en.wikipedia.org/wiki/McDonald%27s_urban_legends#Cow_eyeballs
    Nadruk na opakowaniu jest reliktem z czasow kampanii toczonej w USA, ktory grafik bezrefleksyjnie skopiowal na polskie opakowanie.

    Panie Matuszewski... Tak, jak zawsze z przyjemnoscia czytam Pana felietony, tak tutaj troche strzal w stope z powodu niewiedzy, zas w druga stope strzal ze strzelby przez jedzenie tych burgerow na zimno. Na litosc boska, to tak, jakby ktos probowal zjesc na zimno rosol i stwierdzilby, ze smak plaski, za tluste i ten makaron jakis taki lepiacy...

  • reklamka

    Oceniono 7 razy 7

    Poczekam na recenzję hamburgerów.

  • rosynanta

    Oceniono 10 razy 4

    Zawsze mnie bawi, kiedy ktoś stwierdza, że pierogi z kaszą są czymś dziwnym. A pierogi z ziemniakami (i serem), zwane ruskimi, to już najzupełniej zwyczajna sprawa? :-D

  • klm747

    Oceniono 2 razy 2

    zjadł zimne hamburgery i jeszcze pewnie popił zimna kawą?

    Matuszewski - robisz z siebie durnia...

  • niezalany

    Oceniono 12 razy -8

    nie jem tam nic oprócz fileta z dorsza...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX