Samcik: 7 rad dla inwestujących w fundusze

Jeśli jesteś stałym czytelnikiem tej rubryki, to być może nie masz już co robić z pieniędzmi zalewającymi twój domowy skarbiec. Co zrobić z tą górą grosza?

Pewnie nie możesz już patrzeć na lokaty bankowe, konta oszczędnościowe i całe to bankowe towarzystwo oferujące procent, który trzeba oglądać pod lupą. Obstawiam, że mierzi cię już myśl o rządowych obligacjach, do których za chwilę pewnie każą dopłacać. I że sztywniejesz na samą myśl o "gwarantowanych stopach zwrotu" na poziomie, który z powodzeniem można by określić jako "pomijalne".

Jeśli targają tobą te wszystkie uczucia, czas dostarczyć twoim
oszczędnościom trochę adrenaliny. A więc: przeznaczyć ich część na inwestycje w fundusze. Tu krótki disclaimer dla niewtajemniczonych: fundusz inwestycyjny to taki worek z pieniędzmi, do którego możesz się dorzucić ze swoimi paroma groszami. Fundusz wynajmuje specjalistów od lokowania grubej kasy, którzy kupują określone papiery wartościowe (np. akcje, obligacje, surowce, kontrakty terminowe), a tobie wydają w zamian jednostki uczestnictwa, czyli "cegiełki" funduszu. Jeśli inwestycje dobrze idą, wartość pojedynczej "cegiełki" rośnie, a ty możesz odsprzedać swoje udziały funduszowi po lepszej cenie.

TRZY POWODY, DLA KTÓRYCH INWESTUJĘ W FUNDUSZE:

1. Korzystam z rozwoju spółek. Większość funduszy inwestuje przynajmniej część pieniędzy w akcje spółek notowanych na giełdzie. Jestem więc pośrednim udziałowcem firm, które m.in. dzięki moim pieniądzom mogą się rozwijać i zwiększać zyski. Dzielą się nimi ze mną (w formie dywidend) oraz zwiększają wartość akcji, powiększając wartość moich "cegiełek".

2. Ograniczam ryzyko. Samodzielne inwestycje na giełdzie wymagają czasu i pewnej wiedzy. Inwestując w fundusz, powierzam pieniądze fachowcom. Oni kupią akcje kilkunastu, kilkudziesięciu spółek, podczas gdy mnie byłoby stać najwyżej na kilka. Oczywiście: w zamian oddaję im część zysków. W Polsce fundusze są potwornie drogie (za zarządzanie pieniędzmi biorą 4-5 proc. rocznie), ale to i tak najlepszy pomysł dla mało doświadczonych inwestorów.

3. Zabezpieczam oszczędności przed inflacją. Pieniądze w banku, choć oprocentowane, może zeżreć inflacja. Spółki giełdowe mają realny majątek, który zawsze będzie miał jakąś wartość (chyba że wszystkie jednocześnie by zbankrutowały).

JAK W MIARĘ BEZPIECZNIE INWESTOWAĆ OSZCZĘDNOŚCI W FUNDUSZACH. OTO SIEDEM MOICH RAD:

1. Inwestuję pieniądze, których nie potrzebuję. Nawet najlepiej wyglądający fundusz może stracić moje pieniądze. A nawet jeśli się tak nie stanie, to wartość jego udziałów może się mocno wahać. Wycofując się w złym momencie, mógłbym strzelić sobie w kolano. W funduszach trzymam pieniądze, których nie będę w przewidywalnej perspektywie czasu potrzebował.

2. Korzystam z różnorodności. Spośród kilkuset funduszy wybieram te, które czymś się wyróżniają. Np. inwestują w spółki dywidendowe albo w branżę energetyczną, albo w biotechnologię. To bardziej ryzykowne niż kupowanie "funduszu akcji", ale przynajmniej wiem, w co się pakuję.

3. Nie wybieram gwiazd jednego sezonu. Mając do wyboru kilka podobnych funduszy, sprawdzam ich osiągnięcia w ostatnich pięciu latach. Wybieram fundusz, który jest zawsze w górnej części tabelki, ale niekoniecznie na pierwszym miejscu. W tej branży gwiazdą się tylko bywa.

4. Inwestuję systematycznie. Nigdy nie wkładam do funduszu wszystkich pieniędzy naraz. Rozkładam inwestycję na kilka porcji, oddalonych od siebie w czasie nawet o kilka miesięcy.

5. Raz w roku robię przegląd moich funduszy. Jeśli zauważę, że drugi rok z rzędu jakiś fundusz "słabuje", przyglądam mu się uważnie. Sprawdzam, czy nie zmienił zarządzających, w co zainwestował moje pieniądze. I ewentualnie wymieniam go na inny. Tu nie ma miejsca na sentymenty.

6. Dbam o rozproszenie ryzyka. W prywatnym portfelu mam kilkanaście najróżniejszych funduszy. Ty nie musisz mieć aż tylu, ale nigdy nie stawiaj na jednego konia. Ani nawet na dwa.

7. Kupuję przez internet. Kupowanie funduszy w banku albo w biurze maklerskim nie ma sensu - pobiorą za to 5-procentową prowizję. Kupując przez internet, przeważnie mogę uniknąć tej opłaty, a wtedy moim kosztem inwestowania w fundusz jest tylko opłata za zarządzanie pieniędzmi.

INNE WIEŚCI WOKÓŁ PORTFELA:

ŚMIERĆ "ROBAKA"

Polskie banki nie będą mogły wprowadzić technologii pozwalającej przenieść konto bankowe za pomocą jednego kliknięcia. Innowacja polega na tym, że podajesz na stronie "nowego" banku login i hasło do "starego", a specjalny automat przenosi salda, zlecenia, listy kontrahentów i historię konta. Nadzór bankowy uznał, że ta procedura łamie zasady bezpieczeństwa, bo nie powinno się podawać loginów i haseł na innych stronach niż danego banku. Szczegóły sporu o "robaka" na Samcik.blox.pl.

PLASTIK DLA MACZO

Bank Millennium wprowadził na rynek kartę kredytową przeznaczoną dla stuprocentowych mężczyzn. Plastik jest "uzbrojony" w program rabatowy - gwarantuje 5 proc. zniżki m.in. w salonach Empik, sklepach Go Sport, Apart, Sephora i w Leroy Merlin. Dług można rozłożyć na raty zero procent (co kosztuje 4 proc. prowizji), a za dopłatą 4,99 zł miesięcznie - dokupić można program assistance (np. pomoc przy aucie i w domu).

Produkt oceniam na trójkę z dużym plusem z możliwością poprawy. Więcej o karcie na SAMCIK.BLOX.PL

Książki Macieja Samcika o pieniądzach i mądrym inwestowaniu są dostępne tutaj >>

Zdjęcie ASUS T100TAL-BING-DK032B Zdjęcie Colorovo CityTab Supreme 10.1 32GB WiFi Zdjęcie LENOVO MIIX 2 59-415688
ASUS T100TAL-BING-DK032B Colorovo CityTab Supreme
LENOVO MIIX 2 59-415688
źródło: Okazje.info
Więcej o: