W co się bawić, panowie

MINI właśnie świętuje sprzedaż 2 milionów samochodów nowej generacji miniaka. Z tej okazji sprawiło sobie i swoim fanom nową zabawkę. Model coupé to najbardziej męski i rozrywkowy samochód tej marki.

Jedna z ulubionych męskich rozrywek to zabawa w wojsko, więc pierwsze jazdy coupé zorganizowano na terenie bazy lotniczej Luftwaffe w Bawarii. Spaliśmy w hangarach pamiętających zimną wojnę, posiłki wydawano nam w Kwaterze Głównej MINI Camp (na szczęście odstąpiono od wojskowej grochówki na rzecz przysmaków kuchni fusion), a prezentacja modelu odbyła się w sali konferencyjnej łudząco przypominającej siedzibę śmiertelnego wroga Jamesa Bonda - doktora No. Ale clou programu była zabawa na drodze. Główny gadżet tej imprezy, czyli model coupé, idealnie się do niej nadaje. Ma to być najbardziej dzikie i sportowe wcielenie współczesnego klasyka. Jego rozrywkowe geny można rozpoznać na pierwszy rzut oka. Co prawda z przodu wygląda prawie tak samo jak MINI hatchback, ale już z boku przypomina chłopięce wyobrażenie na temat sportowego samochodu. To taki samochód, jaki setki razy rysowaliście na nudnych lekcjach czy wykładach.

bmw, mini, auto

 

Kieszonkowe porsche

Tak podobno o swoim dziele mówią jego twórcy. Projektant Marcus Syring, odpowiedzialny za design samochodu, objaśnia, że samochód jest niższy od hatchbacka (o?52 mm), przednia szyba bardziej nachylona, a gdy przekroczymy 80 km/h to z tyłu wysunie się całkiem spory spoiler. Coupé jest pierwszym BMW MINI, którego sylwetka jest trzy-, a nie dwubryłowa. Auto ma muskularny wygląd. Marcus dodaje, że mięśnie zawsze kojarzyły się z męskością, i nie ukrywa, że coupé powstało właśnie z myślą o nas. O gustach się nie dyskutuje, ale samochodowi nie sposób odmówić zadziornego charakteru. A uroda? No, cóż podobno mężczyzna nie musi być piękny. Aluminiowy dach wygląda trochę jak odwrócona daszkiem do tyłu bejsbolowa czapka, co może się spodobać na niezwykle ważnym dla firmy amerykańskim rynku. Jak na sportowca przystało, mieści tylko dwie osoby, dzięki czemu można było wygospodarować całkiem duży bagażnik (280 litrów). By oddać charakter auta, Marcus często używa angielskiego słowa rebel - buntownik. We wnętrzu trochę tego buntu brakuje, bo przeniesiono je prawie bez zmian z normalnego MINI. Ale są też smaczki: dwa łezkowate wytłoczenia w wykładzinie nad głowami pasażerów, które znajdują stylistyczną kontynuację w pokrywie bagażnika za plecami pasażerów, prawdziwe aluminiowe wstawki w desce rozdzielczej czy otwierane od środka drzwiczki, przez które można sięgnąć do bagażnika.

bmw, mini, auto

Trochę szkoda, że wnętrze nie różni się specjalnie od innych wersji MINI. Ale jest stylowe i ładne.


 

Finnair

Na naszego nauczyciela wybrano fińskiego kierowcę Rauno Aaltonena. Ten żwawy 73-latek jest legendą rajdów samochodowych. W latach 60. i 70., na które przypadł szczyt jego kariery, zdobył oprócz kupy tytułów przydomek Latający Fin. Ale wybrano go nie dlatego, że jego pseudonim pasuje do miejsca, w którym odbywają się jazdy. Rauno ma świetną szkołę sportowej jazdy i będzie nas nadzorował, byśmy nie zrobili sobie i samochodom krzywdy. Na początek oznajmia mi, że auta zwykle potrafią więcej niż kierowcy i siada za kierownicę, by udowodnić tę tezę. Jest tak pewny siebie i samochodu, że nawet nie każe mi wkładać ochronnego hełmu. Potem robi wszystko, bym pożegnał się ze śniadaniem w stylu fusion. Slalom przejeżdżamy jak sterowani niewidzialną ręka wielkiego dziecka bawiącego się metalowym samochodzikiem. Auto zwija się między słupkami, jakby nie działały na nie prawa fizyki. Zakręt, na którym później, po trzeciej próbie udało mi się przejechać z maksymalną prędkością 130 km/h, on pokonuje z prędkością 180 km/h. Na kolejnych wirażach kątem oka widzę tył auta starający się wyprzedzić przód. Przez cały ten czas Rauno zabawia mnie flegmatycznymi opowieściami o technice sportowej jazdy. Dziękuję Bogu, że darował mi obrót autem o 360 stopni bez zatrzymania, który to manewr w sportach samochodowych nazwany jest aaltonenem. Samochód znosi te wszystkie szykany z anielską cierpliwością. Urywam się swojemu nauczycielowi, który pała niezwykłą chęcią objaśniania tajników rajdowych trików naszej uroczej koleżance z polskiej edycji ?Playboya?, i siadam za kierownicą, by sprawdzić, czy zapamiętałem cokolwiek z lekcji. Szybko okazuje się, że nie musze się bardzo starać. Jeżeli nie wyłączymy systemu stabilizacji toru jazdy (a dziarski Fin go, oczywiście, wyłączył), auto jest niesłychanie przewidywalne i łatwe w prowadzeniu.

bmw, mini, auto

Cena: 131 900 zł

 

It Works!

W wersji John Cooper Works mamy do dyspozycji 211 KM, które rozpędzają coupé do setki w nieco ponad 6 sekund. Benzynowy, turbodoładowany silnik generuje tyle momentu obrotowego (260 Nm przy 1850-5600 obr./min i aż 280 Nm z włączoną funkcją overboost przy 1700-4500 obr./min), że bez trudu bezpiecznie miniemy trzy litewskie tiry jadące, zderzak w zderzak, trasą na Białystok. Ten koktajl uzupełniają szerokie opony na 17-calowych felgach, zawieszenie o sztywnych nastawach, obniżony (o 5 cm w porównaniu z hatchbackiem) środek ciężkości i wyczynowe hamulce. W sumie to taki samochód, w którym nie zrobiłby sobie krzywdy nawet wchodzący w kolizje z każdym napotkanym na drodze przedmiotem najsławniejszy użytkownik MINI Jaś Fasola. ?????

 

 

Do wyboru są 4 silniki.

3 benzynowe ( 122 KM, 184 KM i 211 KM) oraz diesel (143 KM). Standardem jest 6 stopniowa ręczna skrzynia biegów.  Za automatyczną trzeba dopłacić. Podobno można skonfigurować aż 10 milionów ostatecznych wersji Coupé

 

 

Teskt: Cezary Jęksa

Zdjęcia: materiały prasowe (montaż)

 

Zobacz też na Logo24:

samochody

Niemcy pachnące benzyną

Byłem w kolebce. Nie naszej cywilizacji, bo na ulicach Aten ostatnio zbyt gęsto latają kamienie, ale motoryzacji.

Dzielna eMka

Nowa klasa M to powrót do ideałów samochodów typu SUV - nie napompowany sterydami, w środku wątły mięśniak, ale autentyczny twardziel, który sprawdzi się w akcji.

Turismo

Nowa szóstka ze stajni BMW złagodniała. Jest też większa i zdecydowanie bardziej luksusowa od poprzedniczki

10 x rajdowi mistrzowie

Wybór dziesięciu najwybitniejszych polskich kierowców rajdowych nie jest prosty. Zwłaszcza jeśli chcemy uwzględnić nie tylko wymierne osiągnięcia, ale również osobowość, talent i tzw. faktor X zawodnika.

Więcej o: