Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
fot. dpaint/shutterstock.com
Przede wszystkim pamiętajmy, iż trzeba dokładnie czytać zaproszenie (jeśli dostaliśmy je pocztą lub mailem) lub słuchać, co chce nam przekazać osoba zapraszająca. Jeżeli na zaproszeniu na przyjęcie zasiadane mamy informację, żeby przyjść o 20, jest to dla nas sygnał, iż gospodarze mogą zaproponować potrawę, która nie powinna czekać na spóźnialskich, powiedzmy coś takiego, co musi być podane na stół bezpośrednio po wyjęciu z piekarnika (suflet, tarta).
Jeżeli nie uprzedzimy o spóźnieniu, możemy się liczyć z tym, iż gospodyni lub obsługa kelnerska może w końcu uprzątnąć nasze talerze - puste miejsca brzydko wyglądają i utrudniają rozmowę przy stole - i tym samym w przypadku oficjalnego przyjęcia gospodarze będą narażeni na złamanie tzw. precedencji (porządku pierwszeństwa) przy stole. W takim przypadku przychodząc po czasie, możemy być pewni, iż spowodujemy niepotrzebne zamieszanie - zarówno w kwestii powitania pozostałych, jak i ponownego ich usadzenia oraz przyniesienia brakującej zastawy.
Jeżeli poinformowano nas, iż mamy przyjść pomiędzy 19.30 a 20 - mamy informację, iż na początku będzie aperitif. Nie trzeba być wtedy punktualnie co do minuty, niemniej pozwalając sobie na spóźnienie większe niż wyznaczone 30 minut - popełniamy dużą gafę. Na przyjęcie stojące z lampką wina czy koktajlem nie musimy przychodzić punktualnie, można nieco później. Nigdy jednak na sam koniec przyjęcia!
Ważne! Nigdy nie przychodzimy za wcześnie! Lepiej chwilę poczekać w samochodzie lub zrobić rundkę wokół domu, aby nie zaskoczyć nieprzygotowanych gospodarzy.
![]() | Na pytania odpowiada Adam Jarczyński, dyrektor generalny Polskiej Akademii Protokołu i Etykiety
Rysunek: Jacek Gawłowski Zdjęcie: Albert Zawada |
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX