Rozmawiamy z twórcą 600-konnej Nowej Warszawy

Maciej Kabsch
02.07.2013 10:00
A A A
Ostateczna wersja Nowej Warszawy na tle panoramy stolicy.

Ostateczna wersja Nowej Warszawy na tle panoramy stolicy. (fot. www.newwarsaw.com)

- Ja nie zrażam się tylko dlatego, że na którymś etapie coś mi nie wychodzi. Teraz projekt New Warsaw nabiera rozpędu. Za 15 miesięcy będziemy mieć gotowy prototyp - mówi Michał Koziołek, główny konstruktor nowego wcielenia samochodu Warszawa.

Skąd wzięło się marzenie, aby stworzyć Nową Warszawę?

Michał Koziołek*: Rysowałem samochody od dziecka i zawsze chciałem stworzyć własne auto. Polakowi nie jest łatwo stać się konstruktorem i stylistą zagranicznego koncernu. Z resztą chyba niezupełnie o to mi chodziło. Zawsze wiedziałem, że kiedyś zbuduję swój własny samochód, tylko nie wiedziałem kiedy. A teraz mój pomysł nabiera realnych kształtów.

Tak naprawdę Nowa Warszawa to nie tylko moje marzenie. Wierz mi, że dla wielu osób w tym kraju motoryzacja jest trochę jak religia i nie tylko wszystkie chłopaki, ale i dziewczyny, które choć trochę interesują się samochodami, przynajmniej przez chwilę marzyły o wyprodukowaniu polskiego superauta.

W 2012 r. prawie to ci się udało, konstruując Syrenę na Euro - 300-konny bolid ukryty pod karoserią starego, polskiego samochodziku.

Ten projekt był pewnego rodzaju żartem: syrenka z trzylitrowym silnikiem, orzełkiem na drzwiach i kubełkowymi siedzeniami jedzie na podbój Europy. Ale też dzięki niemu ja i moi współpracownicy przekonaliśmy się, że zbudowanie od zera rasowego sportowego auta jest technicznie możliwe. Szybko też zaczęliśmy mieć niedosyt, chcieliśmy stworzyć coś na poważnie.

Wkrótce do projektu New Warsaw dołączył świetny zespół ludzi, m.in. z Politechniki Wrocławskiej oraz ASP. Ja sam zajmuję się zawodowo renowacją oldtimerów. Dostaliśmy też wiele wsparcia z różnych stron i obserwujemy rosnące zainteresowanie powstającym modelem. Rozpoczęliśmy intensywne prace nad nim we wrześniu zeszłego roku. Za 15 miesięcy będziemy mieć gotowy prototyp.

Warszawa powraca w wielkim stylu - rozmawiamy z jej konstruktorem, samochody, fot. www.newwarsaw.comfot. www.newwarsaw.com

Parametry auta zapowiadają się imponująco: 600 KM, 5-litrowy silnik V10 od BMW M5. Co możesz dziś więcej zdradzić o tym samochodzie?

Ostatecznie wybraliśmy, że Nowa Warszawa będzie bazować właśnie na M-piątce, którą dostaliśmy od belgijskiego inwestora. Wszystkie elementy widoczne dla oka, tzn. wnętrze i karoseria zostały zaprojektowane zupełnie od nowa. Wydłużyliśmy już rozstaw osi o 8 cm. Jesteśmy na etapie testów podwozia i sprawdzamy, o ile więcej mocy da się jeszcze wycisnąć z tego silnika.

Ile będzie kosztować produkcja pierwszego auta?

Zakładamy, że około pół miliona złotych.

To trochę niesamowite, gdy grupka młodych entuzjastów porywa się na tak kosztowny projekt...

On jest bardzo ciężki do zrealizowania, to prawda. Trudności pojawiają się wszędzie: brak snu i finansów, jeżdżenie po całej Polsce i poszukiwanie firm, które chciałyby z nami współpracować. Ale działamy z pasji i idei, dlatego się nie poddajemy. Poza tym, ja nie zrażam się tylko dlatego, że na którymś etapie coś mi nie wychodzi. Teraz właśnie, gdy rozmawiamy, projekt New Warsaw nabiera prawdziwego rozpędu.

Ile chcecie zbudować egzemplarzy Nowej Warszawy? Czy spotkaliście się już z zainteresowaniem pierwszych klientów?

Powstanie 10 sztuk, o ile znajdziemy osoby chętne do ich zakupu. Nie jesteśmy fabryką, tylko grupą pasjonatów, którzy produkują to auto od początku do końca ręcznie, z najlepszych materiałów. Dlatego nasze moce przerobowe to około 3 samochodów rocznie.

Zainteresowanie Nową Warszawą już dziś jest spore, jednak do momentu stworzenia pierwszego egzemplarza nie będziemy przyjmowali żadnych zamówień.

Większość super prototypów PRL-u, jak Syrena Sport czy Beskid, nigdy nie weszła do produkcji. Produkowaliśmy za to samochody na obcych licencjach i niezbyt udanego Poloneza. Czy konkurująca z Bentleyem Nowa Warszawa ma nam te braki jakoś zrekompensować?

W latach powojennych mieliśmy naprawdę świetny przemysł motoryzacyjny, biorąc pod uwagę nasze ówczesne możliwości. Dziś Polska jest bogata i nowoczesna jak nigdy wcześniej, ma 40 milionów mieszkańców, ale nie możemy się pochwalić w zasadzie żadnym fajnym modelem. Jesteśmy w tym względzie daleko w tyle np. za Czechami. Produkujemy tylko sportowe Leopardy w stylu retro, które jednak są dziś bardziej znane w innych krajach europejskich, niż w Polsce.

Jeśli chodzi o sam design Nowej Warszawy, to dziwię się, że wielkie koncerny motoryzacyjne nie powróciły jeszcze do tej formy z lat pięćdziesiątych. To jest prawdziwie globalna sylwetka! Zaczęło się od Chevroleta, który został w sposób udany podpatrzony przez konstruktorów radzieckiej Pobiedy. Pierwsze Warszawy produkowaliśmy właśnie na jej licencji.

A dlaczego wybraliście za pierwowzór waszego auta Warszawę w wersji sedan, a nie np. starszego 'garbusa' czy np. Syrenę Sport?

Właśnie dlatego, że garbata Warszawa M20 w całości bazowała na radzieckiej konstrukcji i silniku, a Warszawa Sedan była już w zasadzie w pełni polskim samochodem, stworzonym według myśli naszych konstruktorów. Co do Syreny Sport, to jest jednak pojazd, o którym zaczęło być głośno dopiero kilka lat temu. Warszawę Sedan zna natomiast każdy i może dlatego wydawał nam się najlepszym samochodem, który powinien dziś wrócić w wielkim stylu.

Warszawa powraca w wielkim stylu - rozmawiamy z jej konstruktorem, samochody, fot. www.newwarsaw.comfot. www.newwarsaw.com



*Michał Koziołek to wrocławianin, w którego głowie narodził się pomysł stworzenia następcy samochodu Warszawa. Wkrótce do projektu dołączyli także: Michał Puchalski, Adam Mally, Łukasz Myszyński, Dawid Ozga, Zbigniew Żelazny, Jacek Śniadecki i Jacek Bodziony. Gotowe jest podwozie, silnik i układ napędowy. Projekt nadwozia czeka już tylko na realizację. Wciąż trwają prace nad szukaniem sponsorów i osób chętnych do współpracy przy projekcie New Warsaw. Jak dotąd, swoje wsparcie zaoferowały: About-S , Getin Bank, Novol, Lexani, Tenzi, E-prototypy, Petrobaza, Urban, We're 4 detailing, Goatman i Galeria Indigo. Więcej szczegółów na: www.newwarsaw.com

Zobacz także
  • Porsche 911 Carrera 4S Test: nowe Porsche 911 Carrera 4S
  • Najszybszy sport świata: wyścigi lotnicze w Reno Najszybszy sport świata: wyścigi lotnicze w Reno
  • Jaguar F-Type Samochody: najciekawsze premiery

ZOBACZ WIDEO

Komentarze (141)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    steamtrain

    Oceniono 240 razy 88

    Rany jaka żenada.

    Samochód (zwłaszcza taki mocny i umiejący rozwijać takie prędkości) to nie tylko render w 3d studio oraz huczna zapowiedź o silniku. To setki lub tysiące drobnych patentów i rozwiązań technologicznych najwyższej klasy w każdej części składowej takiej maszyny rozwijane dziesięcioleciami, to superprecyzyjny montaż i dostrajanie każdego elementu. Gdyby wystarczała kasa i pasja to Rosjanie mieliby najlepsze samochody świata. Gdyby wystarczała kasa to Chinczycy nie kupowali by całych marek z gotowymi technologiamii.

    Ręcznie to wy sobie możecie canoe zrobić.

  • avatar

    Gość: polak

    Oceniono 93 razy 69

    Tylko dlaczego "NEW WARSAW" a nie"NOWA WARSZAWA" skoro polski projekt?
    Ale trzymam kciuki brawo,chociaż jeden pozytyw w tym kraju nie do życia.

  • avatar

    gigigolo

    Oceniono 47 razy 37

    rożnie tutaj piszą. wszystkie kraje, które do czegoś doszły w motoryzacji i w czymkolwiek innym, raczej zaczynały od dołu, następnie mozolnie windowały sie do góry. właściwie dotyczy to wszystkich krajów. my już zaczynaliśmy z własnym Sokołem, Osą, Junakiem, Syrenkami, Warszawą, samolocikami, ostatnio chyba jakaś korweta, ale energii i kasy wystarczyło jedynie na kadłub. każdy, kto chociaż odrobinę liznął temat wykonania czegokolwiek, nie mówiąc o badaniach kosmosu wie, że można na szacunkowych kosztach pośliznąć się kilkukrotnie. ale zaciska się zęby, zagryza wargi, zaciąga pasa i kończy sie robotę, którą potem można sprzedać z zyskiem. pamiętam starego Ziętarskiego, który kpił w telewizji z chińskich samochodów, no bo przecież kiedy 'bierze' się niemieckie, gdzie wszystko chodzi jak masełko...i za dziesięć lat chińskich samochodów nikt nie odróżni od niemieckich. tak było z Japończykami w latach sześćdziesiątych a teraz z Koreańczykami. Francja posiadając chyba jako jedyny kraj państwową firmę samochodową Renault z powodzeniem rywalizuje z innymi. a my? Tusk zamiast dać kasę na dokończenie korwety, którą można by było sie chwalić i dobrze sprzedać nafaszerowaną elektroniką, dał kasę na... ratowanie lotu. rzeczywiście 'warto było'. nasze FSO zamiast doinwestować, zatrudnić najlepszych, najzdolniejszych, miernoty na pysk powywalać, to sprzedano. tak jest jak historycy, zootechnicy, politolodzy, pożal się boże 'ekonomiści' biorą stery kraju w swoje ręce. no nic. mimo wszystko trzymam kciuki za nową Warszawę z niemieckim silnikiem, podzespołami, no, może z polskim designem. i tyle. powodzenia!

  • avatar

    Gość: votannorth

    Oceniono 53 razy 35

    Fantastyczny pomysł.... Całym Sercem za Wami, chłopaki!!!!

  • avatar

    c.t.k

    Oceniono 35 razy 27

    Troszeczkę-zwłaszcza z przodu-przypomina Mercury Monterey 1950,którym"Sly" Stallone jeździł w filmie"Cobra".

  • avatar

    Gość: Ja.

    Oceniono 24 razy 20

    P O W O D Z E N I A W R E A L I Z A C J I !!! Bo Rumuni w tej kwestii lepsi od nas. Daci coraz więcej na polskich drogach !!!!!

  • avatar

    Gość: polak

    Oceniono 27 razy 11

    jakos dziwnie przypomina nowe wypusty audi czy BMW nie bardzo podoba mi sie przod jakis taki ciezki...Stara warszawa to jest cos pieknego,a te nowe wymysly ........do bani

  • avatar

    urwiss

    Oceniono 10 razy 6

    Zapowiedzi tego samochodu brzmią bardzo dumnie, podobnie jak zapowiedzi innego "wirtualnego" pojazdu o nazwie Arrinera Hussarya zaprojektowanej przez Arrinera Automotive S.A. Zastanawiam się na jakiej podstawie pomysłodawca określił moc silnika samochodu na 600KM bez badań modelu na hamowni, bez analiz od po prostu 5L V10 600KM. Brzmi to wszystko jak lista życzeń producenta którą życie niestety brutalnie zweryfikuje. Za czasów PRL powstawały przynajmniej projekty rzeczywiste, może nie wszystkie udane ale jednak jeżdżące, teraz każdy może po krótkiej zabawie w programie graficznym stać się projektantem samochodów, to naprawdę nie jest trudne. marzenie dziecka łatwo spełnić, realizacja to zupełnie inna sprawa. Gdy na nadwozie BMW M5 nałożymy wirtualną karoserię to wciąż nie mamy do czynienia z nowym rzeczywistym samochodem.

  • avatar

    m_234

    Oceniono 12 razy 6

    Nie bardzo rozumiem o co chodzi z tym silnikiem bmw.
    Tu podają V10, 5 litrów, 600 koni.
    Na stronie projektu jest v10, 6 litrów, 607 koni.
    Ciągle też przewija się, że to od M5.

    Proszę uprzejmie sprecyzować, który model M5 miał 600 konny silnik v10, 5 litrów?
    Albo to drugie: 6 litrów, v10 i też 600 koni.
    Nie bardzo kojarzę 6 litrowe silniki w M5. Jakimkolwiek. Zaczynając od e28, a na F10 kończąc.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy