Rozmawiamy z twórcą 600-konnej Nowej Warszawy

- Ja nie zrażam się tylko dlatego, że na którymś etapie coś mi nie wychodzi. Teraz projekt New Warsaw nabiera rozpędu. Za 15 miesięcy będziemy mieć gotowy prototyp - mówi Michał Koziołek, główny konstruktor nowego wcielenia samochodu Warszawa.

Skąd wzięło się marzenie, aby stworzyć Nową Warszawę?

Michał Koziołek*: Rysowałem samochody od dziecka i zawsze chciałem stworzyć własne auto. Polakowi nie jest łatwo stać się konstruktorem i stylistą zagranicznego koncernu. Z resztą chyba niezupełnie o to mi chodziło. Zawsze wiedziałem, że kiedyś zbuduję swój własny samochód, tylko nie wiedziałem kiedy. A teraz mój pomysł nabiera realnych kształtów.

Tak naprawdę Nowa Warszawa to nie tylko moje marzenie. Wierz mi, że dla wielu osób w tym kraju motoryzacja jest trochę jak religia i nie tylko wszystkie chłopaki, ale i dziewczyny, które choć trochę interesują się samochodami, przynajmniej przez chwilę marzyły o wyprodukowaniu polskiego superauta.

W 2012 r. prawie to ci się udało, konstruując Syrenę na Euro - 300-konny bolid ukryty pod karoserią starego, polskiego samochodziku.

Ten projekt był pewnego rodzaju żartem: syrenka z trzylitrowym silnikiem, orzełkiem na drzwiach i kubełkowymi siedzeniami jedzie na podbój Europy. Ale też dzięki niemu ja i moi współpracownicy przekonaliśmy się, że zbudowanie od zera rasowego sportowego auta jest technicznie możliwe. Szybko też zaczęliśmy mieć niedosyt, chcieliśmy stworzyć coś na poważnie.

Wkrótce do projektu New Warsaw dołączył świetny zespół ludzi, m.in. z Politechniki Wrocławskiej oraz ASP. Ja sam zajmuję się zawodowo renowacją oldtimerów. Dostaliśmy też wiele wsparcia z różnych stron i obserwujemy rosnące zainteresowanie powstającym modelem. Rozpoczęliśmy intensywne prace nad nim we wrześniu zeszłego roku. Za 15 miesięcy będziemy mieć gotowy prototyp.

Warszawa powraca w wielkim stylu - rozmawiamy z jej konstruktorem, samochody, fot. www.newwarsaw.comfot. www.newwarsaw.com

Parametry auta zapowiadają się imponująco: 600 KM, 5-litrowy silnik V10 od BMW M5. Co możesz dziś więcej zdradzić o tym samochodzie?

Ostatecznie wybraliśmy, że Nowa Warszawa będzie bazować właśnie na M-piątce, którą dostaliśmy od belgijskiego inwestora. Wszystkie elementy widoczne dla oka, tzn. wnętrze i karoseria zostały zaprojektowane zupełnie od nowa. Wydłużyliśmy już rozstaw osi o 8 cm. Jesteśmy na etapie testów podwozia i sprawdzamy, o ile więcej mocy da się jeszcze wycisnąć z tego silnika.

Ile będzie kosztować produkcja pierwszego auta?

Zakładamy, że około pół miliona złotych.

To trochę niesamowite, gdy grupka młodych entuzjastów porywa się na tak kosztowny projekt...

On jest bardzo ciężki do zrealizowania, to prawda. Trudności pojawiają się wszędzie: brak snu i finansów, jeżdżenie po całej Polsce i poszukiwanie firm, które chciałyby z nami współpracować. Ale działamy z pasji i idei, dlatego się nie poddajemy. Poza tym, ja nie zrażam się tylko dlatego, że na którymś etapie coś mi nie wychodzi. Teraz właśnie, gdy rozmawiamy, projekt New Warsaw nabiera prawdziwego rozpędu.

Ile chcecie zbudować egzemplarzy Nowej Warszawy? Czy spotkaliście się już z zainteresowaniem pierwszych klientów?

Powstanie 10 sztuk, o ile znajdziemy osoby chętne do ich zakupu. Nie jesteśmy fabryką, tylko grupą pasjonatów, którzy produkują to auto od początku do końca ręcznie, z najlepszych materiałów. Dlatego nasze moce przerobowe to około 3 samochodów rocznie.

Zainteresowanie Nową Warszawą już dziś jest spore, jednak do momentu stworzenia pierwszego egzemplarza nie będziemy przyjmowali żadnych zamówień.

Większość super prototypów PRL-u, jak Syrena Sport czy Beskid, nigdy nie weszła do produkcji. Produkowaliśmy za to samochody na obcych licencjach i niezbyt udanego Poloneza. Czy konkurująca z Bentleyem Nowa Warszawa ma nam te braki jakoś zrekompensować?

W latach powojennych mieliśmy naprawdę świetny przemysł motoryzacyjny, biorąc pod uwagę nasze ówczesne możliwości. Dziś Polska jest bogata i nowoczesna jak nigdy wcześniej, ma 40 milionów mieszkańców, ale nie możemy się pochwalić w zasadzie żadnym fajnym modelem. Jesteśmy w tym względzie daleko w tyle np. za Czechami. Produkujemy tylko sportowe Leopardy w stylu retro, które jednak są dziś bardziej znane w innych krajach europejskich, niż w Polsce.

Jeśli chodzi o sam design Nowej Warszawy, to dziwię się, że wielkie koncerny motoryzacyjne nie powróciły jeszcze do tej formy z lat pięćdziesiątych. To jest prawdziwie globalna sylwetka! Zaczęło się od Chevroleta, który został w sposób udany podpatrzony przez konstruktorów radzieckiej Pobiedy. Pierwsze Warszawy produkowaliśmy właśnie na jej licencji.

A dlaczego wybraliście za pierwowzór waszego auta Warszawę w wersji sedan, a nie np. starszego 'garbusa' czy np. Syrenę Sport?

Właśnie dlatego, że garbata Warszawa M20 w całości bazowała na radzieckiej konstrukcji i silniku, a Warszawa Sedan była już w zasadzie w pełni polskim samochodem, stworzonym według myśli naszych konstruktorów. Co do Syreny Sport, to jest jednak pojazd, o którym zaczęło być głośno dopiero kilka lat temu. Warszawę Sedan zna natomiast każdy i może dlatego wydawał nam się najlepszym samochodem, który powinien dziś wrócić w wielkim stylu.

Warszawa powraca w wielkim stylu - rozmawiamy z jej konstruktorem, samochody, fot. www.newwarsaw.comfot. www.newwarsaw.com



*Michał Koziołek to wrocławianin, w którego głowie narodził się pomysł stworzenia następcy samochodu Warszawa. Wkrótce do projektu dołączyli także: Michał Puchalski, Adam Mally, Łukasz Myszyński, Dawid Ozga, Zbigniew Żelazny, Jacek Śniadecki i Jacek Bodziony. Gotowe jest podwozie, silnik i układ napędowy. Projekt nadwozia czeka już tylko na realizację. Wciąż trwają prace nad szukaniem sponsorów i osób chętnych do współpracy przy projekcie New Warsaw. Jak dotąd, swoje wsparcie zaoferowały: About-S , Getin Bank, Novol, Lexani, Tenzi, E-prototypy, Petrobaza, Urban, We're 4 detailing, Goatman i Galeria Indigo. Więcej szczegółów na: www.newwarsaw.com

Więcej o:
Komentarze (141)
Rozmawiamy z twórcą 600-konnej Nowej Warszawy
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: lukki69

    0

    powodzenia!!!! mam nadzieje ze polska rzeczywistosc nie podetnie im skrzydeł-jak z innymi doskonałymi prototypami w dziejach polskiej motoryzacji..

  • Gość: :-)

    0

    Pewnie i do Żuka można wsadzić silnik od Jumbo-jeta i powstanie auto dla praskich mafiozów. Pytanie po co ? :-))))

  • Gość: karol

    0

    szkoda, że tył tej nowej warszawki nie opiera się na tej starej.

  • Gość: Pooml

    0

    Tia... twórca ale w 3DMaxie. Pomysł i może ciekawy ale znowu jest to pójście w skrajność. Albo produkujemy badziewne auta w tej chwili już żadnego albo idziemy w 600 konne silniki...A może warto by pomyśleć o marce dostępnej dla wszystkich, takiej którą będzie wizytówką kraju...

  • Gość: Yogurt

    0

    Nie powinno pytać się internautów o zdanie, bo większość z nich nie kupi auta, ponieważ nie mają kasy. Ktoś, kto ma kasę, nie siedzi prze kompem i nie ślini się na widok wszystkiego, na co go nie stać.
    Koncepcja fajna, trochę amerykańska. Ciekawe co z projektu wyjdzie w realu.

  • jollyroger

    Oceniono 2 razy 2

    Zastanawiam sie co by bylo jakby np Rumuni sie wzieli i postanowili zbudowac supersamochod? Ano nic by nie bylo, bo co to za prestiz jezdzic rumunskim samochodem skoro mozna Bentleyem. Prestiz samochodow z Polski jest w oczach zachodniego odbiorcy rownie wysoki wiec proba budowy supersamochodu nad Wisla to niestety mrzonki. Wieksza szanse upatrywalbym w produckji warzyw i owocow wszelakich ;)

  • Gość: vito

    Oceniono 1 raz 1

    Konkurencja dla bentleya......
    to przekracza wszelkie granice glupoty,ale rozumiem ze to celowe,zeby napalony ,wsciekjly tlum rzucil sie do klikania

  • Gość: login

    Oceniono 1 raz 1

    wszystko fajnie tylko mechanicznie to jakis bezsens.
    rozumiem ze aby powstała 1 warszawa trzeba od jednej M5 odciąć płyte podłogową?

    i oni jeszcze chcą tuningować silnik zrobiony przez M GMBH. To życzę powodzenia. Kibuicowałem do momentu gdy usłyszałem o szczegółach technicznych. ZEJDZCIE NA ZIEMIE PANOWIE to może coś z tego będzie

  • moim_skromnym_zdaniem

    Oceniono 1 raz 1

    Poczekamy - zobaczymy.
    Myślę, że jak zwykle wiele gadania i planów, a później jeszcze większa d..a. Niemniej trzymam kciuki, abym się tym razem mylił. Powodzenia.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX