Nowa klasa S: poprawiona perfekcja

Klientów luksusowych limuzyn nie zdobywa się potężnymi silnikami i tabelkami z osiągami, tylko wysmakowanymi detalami. Nowy Mercedes S Klasse to bardzo skuteczny zdobywca.

Pamiętam niezbyt wybredny żart tłumaczący, co to są uczucia ambiwalentne (?gdy widzisz teściową spadającą w przepaść w twoim nowym samochodzie?). Ze zniszczenia nowego Mercedesa S-Klasse nikt by się nie cieszył, ale on również budzi sprzeczne uczucia. Z jednej strony jest stworzony do wygodnego siedzenia za kółkiem przez cały dzień - czysta przyjemność. Z drugiej - na pasażerów czekają takie luksusy, że rodzi się chęć zatrudnienia szofera, by samemu ich posmakować, a nie siedzieć za kierownicą. I bądź tu chłopie mądry!

Gdzie są żarówki?!

Stało się już tradycją, że Mercedes szpikuje swój okręt flagowy najnowszymi wynalazkami, które później trafiają do samochodów wszystkich klas. Najbardziej znane przykłady to pokazany w 1978 r. system ABS oraz poduszki powietrzne zaprezentowane w 1981 r. 

Najnowszy model S Klasse było czym szpikować, bo Mercedes dumnie chwali się, że tylko w ubiegłym roku zarejestrował 2200 patentów. Te, które trafiły do nowego modelu, teoretycznie czynią kierowcę zbędnym. Teoretycznie, bo inżynierowie ze Stuttgartu uznali, że jednak warto pozostawić go za sterami. Za to dali mu bardzo wielu pomocników.

Ten najważniejszy patent nazywa się Distronic Plus. W systemie jest sześć radarów, 12 czujników ultradźwiękowych i pięć kamer. Za ich pomocą Distronic ?widzi? wokół samochodu. Wykrywa wszystkie (poruszające się i nieruchome) obiekty, nawet w ciemnościach. Kiedy trzeba, zahamuje albo w niewielkim stopniu zmieni tor jazdy. 

Jest też automatyczna skrzynia biegów o siedmiu przełożeniach. Ona też ma lepiej ?rozumieć? zamiary kierowcy. Choć to on cały czas podejmuje ostateczne decyzje.

Ciekawostką jest, że w nowej ?esce? nie ma ani jednej tradycyjnej żarówki. Zastąpiły je lampki LED. Jest ich razem ponad 500! Znakiem czasu jest także to, że na cztery oferowane silniki jeden to elektryczno-spalinowa hybryda. Dla większości nabywców najważniejszy będzie jednak niespotykany komfort, który oferuje klasa S.

samochody, mercedes, Nowa klasa S: poprawianie perfekcjifot. Mercedes-Benz

Żyć nie umierać

W niektórych wersjach wyposażenia tylne prawe siedzenie można pochylić aż o 43 stopnie. W tej prawie leżącej pozycji (wysuwa się podnóżek, a przedni fotel wędruje do przodu) możemy sobie włączyć funkcję masażu. Do wyboru jest 14 programów, ja wybrałem bardzo przyjemny o nazwie ?gorące kamienie?. Odprężająca, oprócz masażu, jest również świadomość, że pasażer jest bezpieczny nawet w pozycji leżącej. Podnóżek wyposażono w poduszkę powietrzną, która w razie wypadku zablokuje ciało.

Podgrzewane są nie tylko siedzenia, ale też pojemniki na napoje, podłokietniki i boczki drzwi. O dobrą atmosferę we wnętrzu dba jonizator powietrza oraz zapożyczony od Maybacha system rozpylania perfum. Jeżeli nie odpowiada ci żaden z czterech przygotowanych przez francuskich specjalistów zapachów, możesz użyć swojego ulubionego płynu po goleniu.

samochody, mercedes, Nowa klasa S: poprawianie perfekcjifot. Mercedes-Benz

Oczywiście nie zapomniano o multimediach. Audio to system dźwięku przestrzennego niemieckiej firmy Burmester o mocy 1540 watów. W aucie umieszczono cztery ekrany (dwa przednie o przekątnej 12,3 cala!) mogące służyć albo kontroli funkcji samochodu albo rozrywce.

Wygląd samochodu to sprawa indywidualnego gustu, a ogromne luksusowe limuzyny nigdy mi się specjalnie nie podobały. Jednak nie dziwię się, że szef koncernu Dieter Zetsche powiedział, że to najlepszy samochód na świecie. Coś w tym jest.

Mercedes bardzo poważnie myśli o promocji swego nowego, flagowego okrętu na azjatyckich rynkach. Pierwszy raz w historii S-Klasse najpierw powstała długa wersja auta, z większą ilością miejsca dla siedzących z tyłu pasażerów, a dopiero na jej bazie zbudowano wersję krótką. Z badań wynika bowiem, że w Europie i USA nabywcy ?eski? wolą prowadzić sami, ale w Chinach wolą być wożeni. Tamtejszy rynek artykułów luksusowych to gigantyczny kawałek tortu, a producent ze Stuttgartu nie ma w zwyczaju pozostawać w tak ważnych sprawach w tyle za konkurencją.

Mercedes S 500, dane techniczne: silnik benzynowy V8 o pojemności 4,7 litra | moc 455 KM | prędkość maksymalna 250 km/h | przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 4,8 s | średnie spalanie 9,1 l/100 km | cena 468 000 zł

Mercedes S 350 BlueTec, czyli diesel V6 o pojemności 3,0 | moc 258 KM | przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 6,8 s. | cena 360 000 zł

Mercedes S400 HYBRID (napęd elektryczno-spalinowy): 3,5-litrowe V6 | łączna moc 306 KM | przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 6,8 s. | cena 395 000 zł

Mercedes S 63 AMG: 5,5-litrowe V8 | moc 536 KM | cena 685 400

Więcej o:
Komentarze (4)
Nowa klasa S: poprawiona perfekcja
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • lukasz.piatek1234

    0

    mieliśmy okazje testować s klaase, bajka :) wygodniej niż w domu na fotelu :D mercedes-s.com.pl/porady-i-testy/limuzyna-atleta-mercedes-s-amg/

  • lukasz.piatek1234

    0

    mieliśmy okazje testować s klase - bajka, wygodniej niż w domu na fotelu :D mercedes-s.com.pl/porady-i-testy/limuzyna-atleta-mercedes-s-amg/

  • Gość: rydzykant

    Oceniono 8 razy -6

    ledy sa mega wiesniackie, ale i tak mercedes znajdzie klentow, bo takich ludzi nie brakuje. w tej esce wygladaja jak na choince.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX