Wieczorkowski o życiu i priorytetach

Jan Wieczorkowski

Jan Wieczorkowski (fot. Maciej Zienkiewicz / Agencja Gazeta)

Tuż przed startem szóstej serii ?Czasu honoru? Jan Wieczorkowski, odtwarzający jedną z głównych ról, opowiedział nam o priorytetach, patriotyzmie, polityce i o odnalezionym smaku lata.

PANTA REI

Gościłem na łamach ?Logo? przed trzema laty. Jestem o tyle starszy, mam nadzieję, że i o trzy lata mądrzejszy. Z synem gram już w piłkę, rozmawiam z nim jak z młodszym kolegą. Trochę inaczej patrzę na świat. Chyba staję się aktywistą, niczym Władek z ?Czasu honoru?. Widzę, że człowiek jest dla władzy, nie władza dla człowieka. Dziś w wyborach zagłosowałbym inaczej.

W Alei Gwiazd w Międzyzdrojach odcisnąłem w lipcu swoją łapę. Każde wyróżnienie ma jakieś znaczenie, bo potwierdza, że to, co robisz, komuś się podoba, że jesteś zauważany. Nie zawsze ma to jednak przełożenie na lepszą przyszłość. Kolega dostał nagrodę w Gdyni, telefon milczał przez rok... W Polsce wszystko jest na odwrót.

Rzadko zdarzają mi się kumpelskie wypady. Praca - dom. Praca - dom. Nudy, żadnych skandali. To mi opowiada. A, jeszcze trochę trenuję. Wróciłem do boksu. Trenowałem do jakiegoś filmu, teraz robię to dla poprawy formy i psyche. Boks to najlepszy terapeuta. Kiedyś chodziłem na jogę, to nie było moje powołanie.

Przechodzę trochę na drugą stronę: założyłem firmę produkcyjną, szukam tekstów do kina, kupuję prawa, mam projekty, które chciałbym zrealizować. Telewizja daje stabilizację. A kino chciałbym robić sam. Niekoniecznie jako aktor.

Czterdziestka? W biologii jest zapisane, że w pewnym wieku zmieniają się priorytety. I zamiast o zabawie człowiek myśli o powiększaniu rodziny. Za dziesięć lat o tej porze widzę siebie na jachcie z gromadką dzieci i przyjaciółmi. Chyba lubię tak po włosku, familijnie.

40 STOPNI W CIENIU

Wracałem wczoraj wieczorem z planu ?Czasu honoru? [w sierpniu, gdy rozmawialiśmy, trwały ostatnie zdjęcia szóstej serii - przyp. red.]. Przechodziłem przez to nasze miasteczko filmowe na warszawskiej Pradze. Nagle uderzyły mnie smak i zapach, jakich nie czułem od dawna. Od studiów albo i wcześniej. Przypomniałem sobie, jak pachnie lato. Ta pora roku. Ulica. Siedzimy w klimatyzowanych samochodach. Wbiegamy do centrum handlowego prosto z podziemnego garażu... Będę częściej jeździł z odkręconą szybą.

Mamy tendencje do narzekania. Bo mamy powody do narzekania. Zawsze nas najeżdżali. Jak nie ze wschodu, to z zachodu albo północy. Teraz panuje rozkład wewnętrzny, nie potrafimy się dogadać sami ze sobą, co przekłada się na kłótnie, a w szerszej perspektywie - na bezrobocie. Z pogodą tak samo jak z polityką: albo trzydzieści na minusie, albo czterdzieści na plusie. Krótkie jesień i wiosna, brakuje środka. Fajnie jest sobie stanąć z drugim Polakiem i ponarzekać, bo to zbliża. Jesteśmy usprawiedliwieni.

Kiedyś piłem dużo piwa, teraz bardzo mało. Wolę wino. Ale przy takiej pogodzie poczułem nieodpartą potrzebę opróżnienia schłodzonej butelki browaru. Poszliśmy z kumplami nad Wisłę. Pootwierało się mnóstwo miejsc, jest naprawdę ciekawie po obu stronach rzeczki.

ZIMA I GÓRY

Ostatni sezon snowboardowy był fantastyczny. Rozpocząłem w Alpach. Szwajcaria, Zermatt, piękne miejsce, świetnie zorganizowane - nawet na tle innych alpejskich kurortów. Wszystko chodzi jak w zegarku, jedna przesiadka koleją z Zurychu i jesteś na szczycie lodowca. Zimę zakończyłem w Andorze, w Pirenejach. Taka mała Kalifornia. Jeździliśmy w T-shirtach. Samo miasto nie zachwyca, przemysłowe, w dolinie, zacienione.

W Polsce uciekam na Podhale, do Bukowiny, skąd robię wypady na deskę. Teraz uczę jeździć młodego. Fantastyczne są okolice Zakopanego, Kasprowy... Ale na Goryczkowej są zawsze kiepsko przygotowane trasy i tłumy. Nie potrafimy wykorzystać naszej przyrody.

Pochodzę z Rabki, lecz nie jestem typowym góralem z dziada pradziada. Takich miałem natomiast sąsiadów, tam się wychowywałem, musiałem sobie radzić ze starszymi kolegami wariatami. Chyba mam góralstwo we krwi. Skoro już przylepiono mi taką łatkę, niech będzie!

Jan Wieczorkowskifot. Maciej Zienkiewicz / Agencja Gazeta

CZAS HONORU

Szósta część kręci się wokół walki, miłości i zdrady w naszych szeregach. Bohaterowie nie godzą się na zastany powojenny ustrój. Walczą o dawną ojczyznę. Moja postać jest kompletnie uzależniona od wojny, nie potrafi sobie znaleźć miejsca nigdzie indziej. Jest dowódcą partyzanckiego oddziału leśnego, pozostałości po AK. Likwiduje agentów UB, uwalnia więźniów, w tym swoją ukochaną. W plutonie następuje rozłam spowodowany brakiem perspektyw, broni, żywności. Ale Władek ma wiernych towarzyszy broni. Końca nie zdradzę, jest dość... drastyczny.

Krążą słuchy, że powstanie seria siódma. Retrospekcja, powrót do powstania warszawskiego. Byłoby jak znalazł na okrągłą rocznicę...

Jest takie miejsce na Podwalu, knajpa PWST - Marcinek. Trafiają tam artyści - oraz ci, którzy mają nimi zostać - by chlać browary. Przez szybę - i z sezonowego ogródka - widać Pomnik Małego Powstańca. Tyle lat patrzyłem na malucha w niemieckim hełmie z biało--czerwoną opaską... I dopiero gdy zagłębiłem się w historię, angażując w serial, dotarły do mnie realia tamtych czasów. Od paru lat raz do roku zapalam pod pomnikiem świeczkę.

KINO (A TEATR)

Wychowałem się na amerykańskim kinie, w Rabce chodziłem codziennie na jedyny film w repertuarze. Tym sposobem obejrzałem kilkanaście razy ?Gwiezdne wojny?, ?Indianę Jonesa? czy ?Powrót do przyszłości?. Aktorzy, których cenię i lubię - idąc od najmłodszego pokolenia - Tom Hardy, Jeremy Renner, Joaquin Phoenix. Pokolenie średnie to jedynie Russell Crowe. Najstarsi: De Niro i Pacino. Z nieżyjących: Brando, Dean, Montgomery Clift. Z rodaków cenię Gajosa, Frycza. No i Wilhelmiego. Teatr mnie nie zaakceptował, ja też nigdy do końca nie akceptowałem teatru. Nie moja bajka.

GADŻETY

Nie odczuwam potrzeby wydawania pieniędzy na gadżety. Od paru lat mam swatcha za 600 zł. Kiedyś nosiłem ray-bany, pogubiłem i połamałem ze trzy pary. Teraz okulary przeciwsłoneczne kupuję za 30 zł na stacji. Za to mam słabość do produktów Apple'a. IPhone, iPad, macbook, filmy kupuję via Apple TV... Do kina lubię pójść w ciągu dnia, gdy jest pusto. 

JAN WIECZORKOWSKI WYSTĄPIŁ DOTĄD W:

2010-2013 CZAS HONORU - Władek Konarski

2013 NA DOBRE I NA ZŁE - Marek Rogalski

2012-2013 SZPILKI NA GIEWONCIE - Mateusz Rybnicki

2011 REZYDENCJA - Marek Podhorecki

2010 MILCZENIE JEST ZŁOTEM

2009 U PANA BOGA ZA MIEDZĄ - Witek Naliwajko

2009 - NIGDY NIE MÓW NIGDY - Marek Bek

2008 - PORA MROKU - Adam

2007 - TAJEMNICA TWIERDZY SZYFRÓW - Hamlet

2005 - DROGA MOLLY - Marcin

2004-2007 - FALA ZBRODNI - Witek ?Młody? Nawrocki

2000 - ENDU ROBOJZ - Kuba

1998 - U PANA BOGA ZA PIECEM - Witek Naliwajko

1997-2004 - KLAN - Michał Chojnicki

1997 - DZIEŃ WIELKIEJ RYBY - Jan

1997 - POKÓJ 107 - Irek Zięba

ZOBACZ WIDEO

Zobacz także
  • Łukasz Simlat Łukasz Simlat: wolę śmiech od oklasków
  • Bartłomiej Topa Gwiazda Logo: demony życia według Topy
  • Michał Żebrowski Gwiazda Logo: Michał Żebrowski
Komentarze (10)
Wieczorkowski o życiu i priorytetach
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    Gość: J.M.

    Oceniono 36 razy 16

    Wydaje się,że rozumiem p.Wieczorkowskiego i jest z niego porządny facet oraz dobry aktor.

    Pozdrawiam
    J.M.

  • avatar

    Gość: Podpisz się

    Oceniono 18 razy 10

    wyglada jak dylan z bh 90210

  • avatar

    Gość: W.

    Oceniono 12 razy 8

    Wystylizowane te zdjęcia, a i wywiad taki specyficzny. Widać, że trochę jest rozczarowany w tym, co grał, więc uderza w sentymentalną nutę osoby pogodzonej z losem.

  • avatar

    marcinboro

    Oceniono 13 razy 5

    James Dean dla ubogich :)
    I ta filmografia, się chłop dziwi, że teatr go nie zaakceptował...

  • avatar

    mazi.maziasty

    Oceniono 6 razy 2

    Cholera!!! Nie skandalizuje... Nie lansuje się... Nie umawia się z łajzami na "ustawki"... do tego świetny aktor i wszystko wskazuje na to, że również ojciec...
    Nic tylko narzekać... ;)
    Panie Janku... Tak trzymać...

    PS. Mimo, że uwielbiam "Czas Honoru", to Władek mnie wkurza... Guzik zresztą też... ;)

  • avatar

    Gość: Bliski acz daleki

    Oceniono 16 razy -2

    A ci co go znają osobiście lub jego rodzinę wiedzą swoje i wiedzą, że wywiad to poza, a prawda inną ścieżką chadza

  • avatar

    Gość: widz

    Oceniono 31 razy -7

    Panie Wieczorkowski, nie ma sie czym chwalić - gra pan w zafałszowanej indoktrynacyjnej chale. (Chociaż I seria była nie najgorsza).
    Zreszta aktor jest do grania, a ...

  • avatar

    Gość: wic

    Oceniono 18 razy -8

    "Dziś zagłosowałbym inaczej". Pewnie po praniu mózgu w ostatnich seriach Czasu Honoru rozmiłował się w prawych i sprawiedliwych patriotach.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy