Zagrobelny: Znana twarz wiele ułatwia [WYWIAD]

Łukasz Zagrobelny.

Łukasz Zagrobelny. (Kapif)

Rozmawiamy ze Stylowym Mężczyzną Października.

Angelika Swoboda: - Świetne masz te spodnie Disquared2. To Twoja ulubiona marka?

Łukasz Zagrobelny*: - Jedna z wielu. Lubię sportowy styl, na co dzień chętnie noszę ubrania Abercrombie , GAPA czy Diesla... Ale kiedy jestem np w Stanach u mamy, gdzie nikt na nikogo nie zwraca uwagi, chodzę tylko i wyłącznie w dresach. W Polsce raczej sobie na to nie pozwalam.

Na co sobie jeszcze w Polsce nie pozwalasz?

- Nie upijam się na imprezach, nie chodzę się za potrzebą w krzaki, nie klnę publicznie, chociaż czasami używam słów niecenzuralnych w nadmiarze. Kiedyś wyrwało mi się nawet "ku..." na koncercie. Robiłem telefonem zdjęcie, nie wyszło, więc przekląłem, bo zapomniałem, że mam podpięty mikrofon. Na szczęście publiczność dobrze to przyjęła, i potraktowała z poczuciem humoru. Za to ja spłonąłem totalnym rumieńcem.

Ciężko jest być artystą w Polsce?

- Artystą czasami tak, ale osobą popularną, rozpoznawalną raczej nie... Znana twarz wiele ułatwia, tak po prostu jest. Niedawno byłem w urzędzie gminy na Bielanach, gdzie mieszkam, poprosiłem o druki do wypełnienia i dostrzegłem błysk sympatii pani w okienku. Nienawidzę wypełniania druków urzędowych, więc pytałem tę panią, co gdzie wpisać. Podyktowała mi dokładnie co powinno się znaleźć w każdej rubryce. Takie przykłady mógłbym mnożyć. Jest to naprawdę miłe, kiedy ludzie patrzą na Ciebie życzliwie.

Mandaty płacisz?

- Jak już nie ma wyjścia, to płacę. Ale jeśli tylko policjanci mogą mnie ukarać mniejszą ilością punktów albo pouczyć, to mam fory. Zdarzy się, że któryś spyta, czy nie mam przypadkiem jakiejś swojej płyty. Jeśli akurat mam, to chętnie sprezentuję. Im więcej osób słucha moich nagrań, tym lepiej.

A hejterzy? Masz swoich?

- Raczej spotykam się z pozytywnymi reakcjami, zwłaszcza w mniejszych miastach. Ludzie podchodzą do mnie z prośbą o autograf czy zdjęcie, zagadują. Do dziś pamiętam jednak niemiłe komentarze w internecie pod jednym z moich pierwszych wywiadów. Bardzo się nimi przejąłem, nie spałem chyba przez pół nocy.

Teraz się już nie przejmuję hejterami. Wiem, że zawsze znajdzie się ktoś, kto uzna,  że mam jeden palec krótszy czy nie w tą stronę. Kiedyś np. zostałem skrytykowany za to, że noszę sportowe buty do garnituru czy marynarki, a przecież jest to bardzo modny i popularny trend na całym świecie. Nauczyłem się już nie czytać komentarzy o sobie. I dużo mi z tym lepiej.

Czy artysta w Polsce może wyżyć z jednego przeboju albo ze sprzedaży płyt?

- Jak się jest autorem wielu przebojów albo taką gwiazdą jak np Maryla Rodowicz, to tantiemy są na pewno satysfakcjonujące. Ja niestety nie jestem autorem piosenki "Nie kłam, że kochasz mnie", więc - mimo iż jest to przebój - nie mógłbym z niego wyżyć.

Na szczęście mam w swoim repertuarze inne utwory,również przebojowe, które przynoszą wymierne korzyści. Złota płyta za album "Ja tu zostaję", honoraria autorskie i wykonawcze powodują, że jest OK. Ale na pewno spory zastrzyk finansowy daje granie koncertów, a ja gram ich około 60, 70 rocznie. No i występuję w Teatrze Roma - obecnie gościnnie w "Deszczowej piosence".

Dostajesz ciuchy, samochody do testów?

- Oczywiście bywało, że sklepy odzieżowe przysyłały mi rzeczy. Teraz np  firma  o nazwie Norman szyje dla mnie garnitury, zresztą z najwyższej jakości materiałów. Resztę ciuchów kupuję sam. Moja mama mieszka w Chicago, odwiedzam ją kilka razy w roku. Lecę z prawie pustą walizką, a wracam z mnóstwem ciekawych rzeczy. Jest tam o wiele taniej niż u nas i jaki wybór! Zazwyczaj odwiedzam moje ulubione centrum handlowe Woodfield, gdzie można w świetnych cenach kupić rzeczy takich marek jak Hugo Boss czy Burberry.

Jakie auta dostajesz do testów? Jeździłeś porsche?

- Haha...o taaak...testowałem kiedyś porsche 911, niesamowite uczucie, ale także mitsubishi evo czy BMW.

Czym jeździsz prywatnie?

- Volvo XC60. Fakt, że przesiadłem się ze sportowego BMW, którym do tej pory jeździłem, do SUVa dowodzi, że chyba dojrzałem, nieprawdaż? (śmiech)

*Łukasz Zagrobelny pochodzi z Wrocławia. Wokalista, związany także z warszawskim Teatrem Roma. Zaczynał w chórkach u Natalii Kukulskiej, a w 2007 roku zadebiutował własnym singlem pt. "Nieprawda". Wystąpił w "Tańcu z gwiazdami", ma też na koncie przebój  "Nie kłam, że kochasz mnie", który śpiewał w duecie z Eweliną Flintą. Na koncertach ludzie zawsze proszą o ten kawałek. Jego trzecia płyta "Ja tu zostaję" na której znalazły się takie hity jak "U mnie maj" czy "Ja tu zostaję", zyskała status złotej.

ZOBACZ WIDEO

Zobacz także
  • Witold Szmańda "Trener gwiazd" wylicza 7 grzechów przeciw zdrowemu stylowi życia
  • Miss Universe Najpiękniejsze kobiety świata w bikini. Pre-eliminacje Miss Universe 2013 za nami. Jak wypadła Polka?
  • Klasycznie też dobrze Wielki powrót kamizelki

Polecamy