Nowe Mini: brytyjska ikona rośnie jak na drożdżach

Nowe Mini jest prawie 10 cm dłuższe od swojego poprzednika, ma przestronniejsze wnętrze oraz wygładzoną stylistykę. Tej premiery bananowa młodzież z Londynu, Tokio, Nowego Jorku i Warszaw wyczekiwała bardziej, niż koncertu Rolling Stone'sów.

A to dlatego, że jedne brytyjskie gwiazdy "pop" powoli się starzeją i tracą dawną moc swych gitarowych riffów, a inne powstają co jakiś czas jak feniks z popiołów, naszpikowane najnowocześniejszą technologią i wsparte promocją na wszystkich kontynentach.

Nowe Mini zostało zaprezentowane w dniu 107. urodzin sir Alec'a Issigonis'a, twórcy niewielkiego samochodu, który od 1959 r. podbił serca klientów na kilku kontynentach. Obecnie kultowa marka z Oxfordu przeżywa drugą młodość pod skrzydłami BMW, a jej różne modele, od hatchbacków, przez SUV-y, po stylowe kabriolety stanowią aż 1/6 produkcji monachijskiego koncernu.

Wielkich zmian w Mini wprawdzie nie widać na pierwszy rzut oka, chociażby po bocznej linii okien. Auto jest jednak znacznie dłuższe od poprzednika od poprzednika, ma o 3 cm szerszy rozstaw osi, a co za tym idzie jest przestronniejsze. Sporo zmieniło się też we wnętrzu, które jest bardziej nowoczesne i funkcjonalne.

Przestylizowano nieco przód. Samochodzik nieco szerzej otworzył paszczę, dzięki czemu przedni grill bardziej nawiązuje do klasycznych Mini Cooperów z lat 60-tych, a jego przednie lampy robią lepsze wrażenie niż kiedykolwiek.

Nowe Minifot. BMW

Gdy na wiosnę 2014 r. auto trafi do salonów, klienci będą mieć do wyboru dwie półtoralitrowe trzycylindrowce (benzynowy i turbodiesel o mocy odpowiednio 136 i 114 KM) oraz czterocylindrowy silnik 2.0 o mocy 192 KM.

 

Więcej o niezwykłej karierze tego kultowego, brytyjskiego samochodziku oraz o jego wynalazcy sir Alec'u Issigonis'ie przeczytasz w grudniowym numerze magazynu "Logo".

Więcej o: