Klaudia Hartmanis: maturzystka na rolkach

Klaudia Hartmanis. Stylizacja: Monika Przypkowska; makijaż i fryzura: Jolanta Stefańska. Klaudia ma na sobie: dżinsowe spodenki H&M, top w paski New Yorker

Klaudia Hartmanis. Stylizacja: Monika Przypkowska; makijaż i fryzura: Jolanta Stefańska. Klaudia ma na sobie: dżinsowe spodenki H&M, top w paski New Yorker (Fot. Grzegorz Suska / Agencja Gazeta)

Nie było jej na studniówce, bo akurat wracała z?rolkowej fuchy w Dubaju. Niedługo zdaje maturę, ale tymczasem wyskoczy jeszcze na?zawody do Korei Południowej. Klaudia Hartmanis, ot najbardziej niezwykła maturzystka między Odrą a Bugiem. I jedna z najlepszych freestylerek na świecie.

Krzysztof Oliwa: Dlaczego Polacy nie wiedzą, że mają w Rzeszowie piękną, młodą i utytułowaną rolkową freestylerkę?

Klaudia Hartmanis: - Freestyle to nowa dyscyplina, liczy sobie zaledwie kilka lat. Choć zdobywałam już medale mistrzostw świata i Europy, nawet w moim mieście niewiele osób mnie kojarzy. Mało kto jest w stanie wyobrazić sobie, na czym polega sport, który uprawiam.

Prestiżowe medale, a jesteś jeszcze bardzo młoda. Sodówka nie odbiła?

- Zastanawiałam się, czy po takich sukcesach mi nie odbije - medale i puchary nie mieszczą się już w pokoju. Znajomi przestrzegali mnie, bym nie zaczęła gwiazdorzyć. Nic takiego się jednak nie stało. A do perfekcji jeszcze mi sporo brakuje

Ponoć niedługo będziesz najlepsza na świecie.

- W Polsce jestem numerem jeden. Na świecie jest kilka zawodniczek, od których jeszcze mogę się uczyć. Na razie zajmuję trzecie miejsce w światowym rankingu. Ale chciałabym być pierwsza. Potrzebne żna spalać się psychicznie podczas zawodów. Znam wielu zawodników, którzy dobrze radzą sobie na treningach, ale na zawodach zjada ich stres. Ze mną na szczęście jest inaczej. Uwielbiam startować przy sędziach i publice - to mnie motywuje. Lubię być w centrum uwagi.

Z rolkami łączy cię nie tylko pasja, ale też miłość.

- Michał jest z Kętrzyna, ja mieszkam w Rzeszowie. Poznaliśmy się na zawodach i od dwóch lat praktycznie na wszystkie konkursy jeździmy wspólnie. Sponsor tak nam układa kalendarz startów, byśmy mogli nacieszyć się sobą. Dzięki temu nie narzekam, że nie ma dobrej drogi z Rzeszowa na Mazury. Choć dobrze by było, gdyby się dało dojechać pociągiem bez przesiadki.

Podróżujecie po całym świecie.

- W 2010 r. otrzymaliśmy propozycję związania się z Seba Team Polska. Dostaliśmy profesjonalny sprzęt, zaczęliśmy ciężej trenować, a zespół umożliwił nam wyjazdy na zagraniczne turnieje. Dzięki sukcesom przenieśliśmy się do Seba Team International, gdzie jeździ już tylko kilkunastu najlepszych zawodników na świecie. Jesteśmy tam jedynymi Polakami.

Zdobyliście wicemistrzostwo świata!

- To duże osiągnięcie, bo po raz pierwszy startowaliśmy w parze. Ciężko nam było ułożyć i zgrać choreografię; jak mówiłam, dzieli nas mnóstwo kilometrów. Spotykaliśmy się tylko podczas ferii i świąt. Przygotowaliśmy układ, który spodobał się jury.  To?głównie zasługa Michała. Świetnie tańczy. Ja wybieram piosenki, on je przycina, żeby wszystko miało odpowiednie brzmienie. Muzyka do układów nie może być za wolna ani za szybka. Ostatnio jeździłam do  Christiny Aguilery i Cheryl Cole.

Wasze randki kręcą się tylko wokół rolek?

- Mamy swoje zainteresowania, które inspirują drugą stronę. Michał robi znakomite filmiki, głównie podczas zawodów. Sam też chce być na ujęciach, więc wykorzystuje mnie jako operatora kamery. Nie zawsze sobie z tym dobrze radzę, bo ustawienie i zmiana ostrości podczas nagrywania jest bardzo trudna. Oprócz jego jazdy filmuję też zwiedzane miasta. Ja z kolei zachęciłam go do poznawania języków obcych, których wspólnie uczymy się podczas podróży.

Słyszałem, że niedługo będziesz musiała wymienić paszport.

- Chyba tak. Ten mam od dwóch lat, ale brakuje już w nim miejsca na pieczątki i wizy.

Jakie miejsca miałaś okazję wizytować?

- Paryż w 2011 r. - to były moje pierwsze zawody międzynarodowe. Duże wrażenie zrobiła na mnie Ankona. Startowaliśmy w turnieju, który się odbywał na promenadzie tuż przy plaży. Miło wspominam też zawody w Londynie, Berlinie, Moskwie, Kijowie oraz Hanowerze.

Włosi przystojni?

- No co ty! Wolę mojego Polaka!

Jak Ci się podobało w Azji?

- Byłam w Pekinie, Szanghaju, Lishui, Tajpej i Seulu. Po bardzo długim locie docieram do innego świata. Lubię tamtejsze kulturę i język. Dobrze się czuję w egzotycznych miejscach. Azjaci to najlepsi zawodnicy na świecie, każdy medal przywieziony stamtąd podwójnie mnie motywuje.

Inne wyprawy?

- Dubaj! Przez miesiąc braliśmy udział w Dubaj Shopping Festival. To?nie były zawody tylko różne parady. Do miasta zjeżdżali ludzie z całego świata na zakupy, a my jeździliśmy na rolkach. Naprawdę fajnie (śmiech). Najbardziej podobała mi się temperatura. Coś około 25 st. C. U nas w tym czasie też było 25, ale na minusie.

Czego się nauczyłaś dzięki podróżom?

- Przede wszystkim pakowania walizek! Już nie biorę ze sobą suszarki ani ubrań, których na pewno nie założę. Teraz moje bagaże są lżejsze od tych, które zabiera Michał. Statyw trochę waży (śmiech).

Ponoć niewiele brakowało, a zostałabyś karateką!

- Faktycznie, za mną siedem lat treningów u mistrzyni świata Marty Niewczas. Żałuję, ale nie dało się pogodzić tego z rolkami. Karate to filozofia życia. Uświadomiło mi, że bez systematycznego treningu nic nie osiągnę. Ważne są też dyscyplina i samozaparcie. Jeżdżąc na zawody, nauczyłam się redukcji stresu. Wiem, że on tylko przeszkadza.

Jak ci szło?

- Mam trochę medali. Byłam mistrzynią Rzeszowa i Podkarpacia.

I pewnie potrafisz powalić faceta jednym ciosem?

- W kumite, czyli bezpośredniej walce, nie brałam udziału. Ale gdyby mnie ktoś zaczepił, wiedziałabym, jak sobie z nim poradzić.

Gadamy tu o medalach, paryżach, dubajach, a przed tobą matura!

- No tak, to już niedługo...

Podobało się na studniówce?

- Nie poszłam, bo dopiero co wróciłam z Dubaju (śmiech). Wiedziałam wcześniej, że mnie nie będzie, więc nawet nie szukałam odpowiedniej sukienki.

Denerwujesz się przed egzaminem dojrzałości?

- Bardzo pragnę mieć to już za sobą. Będę zdawać na podstawowym poziomie język polski i matematykę oraz rozszerzone angielski i geografię. Chciałabym się dostać na studia związane z językiem angielskim, ale musi to?być taki kierunek, który nie będzie mi przeszkadzał w jeździe na rolkach.

Teraz nauczyciele nie robią ci problemów?

- Jest OK. Szybko nadrabiam zaległości i mam wsparcie przyjaciółek..

Niedawno miałaś osiemnastkę. Impreza się udała?

- Było kameralnie. W gronie najbliższych pojechaliśmy do Kamionki, uroczego kurortu pod Rzeszowem. Spędziliśmy tam trzy dni.

Znamy tę radość. Osiemnastka stuknęła, wreszcie alkohol i papierosy bez ograniczeń!

- Nic z tego! Nigdy w życiu nie paliłam ani nie piłam piwa. Zresztą Michał też nie.

Czyli dowód nie za bardzo ci się przydaje.

- Nie potrzebuję już żadnych pisemnych zgód na wyjazdy (śmiech).


O Freestyle'u

Są trzy konkurencje - classic, battle i speed slalom - polegające na wykonywaniu ewolucji między kubeczkami ustawionymi w linii prostej w odległości 50, 80 lub 120 cm od siebie. Razem z chłopakiem jeździmy też w parze. Przygotowujemy trzyminutowy układ pod wybraną muzykę. I podobnie - należy efektownie przejechać między kubeczkami. Liczą się tempo, synchronizacja ruchów i wrażenie artystyczne. Trochę jak w łyżwiarstwie figurowym.

 

Obserwuj Logo24 na Google+!

ZOBACZ WIDEO

Zobacz także
  • Marysia Zwierzyńska Marysia Zwierzyńska z Lotto losuje intymne pytania
  • g Mistrzynie świata w siatkówce są wolne! [WYWIAD]
  • Stylizacja: Monika Przypkowska, makijaż i fryzura: Aneta Kacprzak. Klaudia Halejcio: siła i delikatność
Komentarze (8)
Klaudia Hartmanis: maturzystka na rolkach
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    pavvka

    Oceniono 50 razy 48

    Co to znaczy "Potrzebne żna spalać się psychicznie podczas zawodów."?

  • avatar

    ktosmadrzejszy

    Oceniono 62 razy 26

    Milo ze dzieciaki maja takie mozliwosci... Gdy ja mialem 18 lat to mozna sobie bylo zrobic zawody w pluciu i lapaniu....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy