Savoir-vivre: klaskanie w samolocie to obciach?

Brawa po udanym lądowaniu samolotu to niemal wyłącznie polska specjalność. To obciach, czy spokojnie mogę się przyłączyć do wyrażania w ten sposób podziękowań dla pilota? Zawsze mam mieszane uczucia. (Jacek)

Znajomy pilot powiedział mi, że on nie słyszy, co się dzieje poza kokpitem. Dlatego, kiedy wycieczka do Hurgady nagradza pilotów brawami, załoga nie ma o tym pojęcia. Jedynie stewardessa, już po wylądowaniu, mówi: "Dziś ładnie klaskali" albo "Dziś cisza, jacyś markotni pasażerowie".

Jeżeli znalazłbym się w sytuacji, kiedy pilot, na pięć minut przed lądowaniem, oznajmia, że jest coś nie tak z podwoziem, ale ląduje popisowo, to z pewnością po wylądowaniu otrzymałby ode mnie owacje na stojąco. Jednak kiedy lot przebiegał bez problemów, nie klaskałbym.

Dla profesjonalistów posadzenie maszyny na ziemi to chleb powszedni. Jeżeli mimo wszystko chcemy okazać szacunek załodze, z którą przeżyliśmy kilka rollercoasterowych turbulencji nad Alpami, po prostu stosujmy się do wszystkich zaleceń związanych z właściwym, a co ważniejsze - bezpiecznym - zachowaniem w samolocie.

 

 

Na pytania odpowiada Adam Jarczyński, dyrektor generalny Polskiej Akademii Protokołu i Etykiety


 

Otrzymujemy od Was wiele e-maili z pytaniami, jak poprawnie się zachować w danej sytuacji. Staramy się odpowiadać na bieżąco, a niektóre kwestie są na tyle ważne, że prezentujemy je również na łamach miesięcznika "Logo" i w naszym wydaniu internetowym Logo24.pl. Czekamy na Wasze listy: logo@agora.pl.

Więcej o:
Komentarze (45)
Savoir-vivre: klaskanie w samolocie to obciach?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • bialyasfalt

    Oceniono 117 razy 99

    Klaskac! Ja klaszcze nawet jak autobus spokojnie wjedzie do zatoki na przystanek!

  • gazetopolaczek

    Oceniono 115 razy 71

    Klaskanie w samolocie to buractwo! Dlaczego? Bo to polska specjalność. Gdyby to była moda, która przyszła z Zachodu, to co innego. Wtedy buractwem byłoby nie klaskać.

  • daga_1

    Oceniono 97 razy 51

    Wydaje mi się, że większość osób klaska nie pilotowi tylko z radości, że szczęśliwie się doleciało i wylądowało. Przynajmniej ja to tak odbieram. Tak zwyczajnie, pozbywając się jednocześnie stresu z powodu lotu. I komu to przeszkadza. Nadętym smutasom.

  • tomi44g

    Oceniono 58 razy 36

    Nie klaskać. Wystarczy podczas wychodzenia z samolotu powiedzieć 'Dziękuję' / 'Thank You' do załogi. I nie wstawać zaraz po wylądowaniu samolotu, tylko poczekać na siedząco te 3 minuty aż się samolot zupełnie zatrzyma i drzwi zostaną otwarte.

  • dolores.ltd

    Oceniono 78 razy 24

    Ja klaszczę, ładny zwyczaj. Jeśli komuś przeszkadza, to niech nie klaszcze i tyle.

  • annik

    Oceniono 31 razy 23

    Niemcy też klaszczą.
    A gdyby faktycznie Polacy byli jedynymi klaszczącymi po wylądowaniu to byłby to faktycznie powód do wstydu i dowód na buractwo?
    Dajcie ludziom żyć. Jeśli jakieś zachowanie nie jest szkodliwe i nie wyrządza krzywdy innej osobie to czemu ktoś postanawia z tym walczyć?
    Problem to mają raczej ci, którzy tak wstydzą się okazywania pozytywnych uczuć i piętnują je. Kompleksy, kompleksy...

  • lukaszptr1

    Oceniono 28 razy 20

    Nie ma najmniejszego problemu aby wychodząc z samolotu podziękować załodze kabinowej za opiekę i poprosić o przekazanie podziękowań załodze w kokpicie samolotu za bezpieczny lot. To działa i naprawdę nie boli.

  • zigzaur

    Oceniono 33 razy 15

    W pierwszej chwili myślałem, że chodzi o mlaskanie.
    O pasażerze samolotu wiele mówi jego zachowanie:
    - Jeśli coś spokojnie czyta, to jest stałym pasażerem linii lotniczych.
    - Jeśli rozgląda się z ciekawością i wszystko maca, to leci pierwszy raz.
    - Jeśli oblewa go zimny pot i jest blady, to z pewnością jest to pilot albo pracownik przemysłu samolotowego.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX