Savoir-vivre: "Mocno pocą mi się stopy. Mogę odmówić zdjęcia butów?"

Mimo stosowania antyperspirantów straszliwie pocą mi się stopy. Czy u znajomych mogę odmówić zdjęcia obuwia, jeśli gospodyni wręcza mi klapki? I czy wyjawiać prawdziwy powód odmowy? (Grzegorz)

- Prawdziwy powód odmowy należy w tym przypadku zachować dla siebie! Taktowna gospodyni, nawet gdy zauważy, że zostawiamy ślady na podłodze, nie będzie przecież ich wycierała w naszej obecności. Generalnie staramy się jak najmniej mówić o naszych dolegliwościach, chyba że mogą naturalnie dać o sobie znać podczas spotkania. Pani domu nie powinna sugerować nam nałożenia obuwia, tak jak pan opisuje (nawet klapek Kubota, które z reguły są przeznaczone dla gości), bo wiele osób uzna to za zbyt odległe od zasady higieny.

Praktyczna rada: jeżeli odczuwa pan dyskomfort związany z pocącymi się stopami, polecam noszenie ze sobą - o ile to będzie możliwe - awaryjnej pary skarpet, które można założyć tuż po pojawieniu się na spotkaniu, gdzie wymaga się zdejmowania obuwia. Ja przez pewien czas nosiłem ze sobą kilka awaryjnych krawatów dla zapominalskich współpracowników, którzy je nosić powinni, ale trudno im było to sobie przyswoić.

 

 

Na pytania odpowiada Adam Jarczyński, dyrektor generalny Polskiej Akademii Protokołu i Etykiety


 

Otrzymujemy od Was wiele e-maili z pytaniami, jak poprawnie się zachować w danej sytuacji. Staramy się odpowiadać na bieżąco, a niektóre kwestie są na tyle ważne, że prezentujemy je również na łamach miesięcznika "Logo" i w naszym wydaniu internetowym Logo24.pl. Czekamy na Wasze listy: logo@agora.pl.

Więcej o:
Komentarze (21)
Savoir-vivre: "Mocno pocą mi się stopy. Mogę odmówić zdjęcia butów?"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • fafarafafafa

    Oceniono 70 razy 62

    Co za bzdura. Generalnie zasadą jest, że nie zmusza się gości do zdejmowania obuwia. Ba, w ogóle nie proponuje się nawet takiej operacji. Wyobrażacie sobie człowieka w garniturze i bez butów? Natomiast grzeczność wymaga również, żeby druga strona przybyła w czystym obuwiu (tak, raz na jakiś czas można w tym celu wziąć taksówkę, albo - jeśli już nie ma innego wyjścia, po prostu zanim się zapuka do drzwi należy obetrzeć buty chusteczką).
    I oczywiście wizytowe buty mają płaską podeszwę, a nie głęboki bieżnik zbierający błoto!

  • gontgont

    Oceniono 68 razy 44

    Zdejmowanie butów to wiocha, która pojawiła się dopiero pod koniec lat -60 i na początku -70.

    Skarpetki to rodzaj bielizny. Kazalibyście rozebrać się do stanika?
    Jak wygląda facet w garniturze i skarpetkach? To może od razu niech zdejmie jeszcze spodnie?

    W latach 60/70 śmiano się z Japończyków, że u nich jest zwyczaj zdejmowania butów przez gościa wchodzącego do naszego domu.

  • stara_dominikowa

    Oceniono 19 razy 19

    "Jaguś ogrzała ręce przy kominie, ostawiła trepy pod oknem i siadła zaraz z kraju przy starej Jagustynce, i jęła się roboty." Pan Jarczyński approves :D

  • samodzielny68

    Oceniono 26 razy 16

    Dziwne, zawsze mi się wydawało, że w takiej sytuacji prawdziwy dżentelmen kilka dni przed wizytą zawiadamia gospodarza o problemie, aby można było przygotować świeżą słomę do położenia na klepisku ...
    Natomiast na nadmierne pocenie bardzo pomoże wymiana gumofilców na inne, nieco lżejsze obuwie.

  • roxy361

    Oceniono 21 razy 15

    A cóż pomoże dodatkowa para skarpet przy nadpotliwosci? Nic. Wyjściem jest noszenie swoich kapci lub butów na zmiane do takich gospodarzy co to bardziej cenią własne podłogi od przyjaciół.

  • jakwilk

    Oceniono 14 razy 12

    Ja, z racji swojej otwartosci i postepowosci, jak bylem z zona w odwiedzinach u jej kolezanki, zapytalem, czy nie bedzie problemu, gdy zdejme wlasnie nachy, bo dosc mocno poca mi sie w nich kule i czy nie mialaby nic przeciwko, gdyby sie swobodnie mi obijaly o kolana w ich eleganckim - klimatyzowanym - apartamencie.
    Nie miala nic naprzeciw.

  • 29elmi

    Oceniono 4 razy 4

    Panie ekspert, widac, zes Pan "przyswajal" (bo z pewnoscia nie uczyl sie) Savoir-vivre w glebokiej komunie, kiedy goscie zostawiali buty na progu w obawie przed zarysowaniem parkietu w czynszowce z wielkiej plyty. Jesli ktos boi sie o podlogi to niech zaprasza swoich gosci do restauracji. Jesli ktos juz zaprasza gosci to musi sie liczyc z uciazliwosciami typu zabrudzona podloga, rozbita filizanka. Buty sciagam na zyczenie pani domu tylko, jesli proponuje przejscie do sypialni. Odmawiam tylko brzydkim.

  • 29elmi

    Oceniono 3 razy 3

    Zdjecie do artykulu rewelacyjne. W sam raz pasuje do poziomu udzielanych rad.

  • maxym9

    Oceniono 3 razy 3

    Jeśli miałem zdejmować - nie wchodziłem dalej tylko wychodziłem. To faux pas i nie ma na to żadnego wytłumaczenia. Utraty takich znajomych nigdy nie żałowałem.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX