Jazda Mercedesem AMG GT S: agresja, moc, groźba

18.08.2015 10:02
Mercedes AMG GT S

Mercedes AMG GT S (Fot. materiały prasowe)

Nieprzypadkowo najpierw mówimy o agresji. Mercedes AMG GT S od narodzin rozpycha się łokciami, szczerzy kły i pręży muskuły. To jest bardzo niegrzeczny chłopczyk.

Zaczęło się od kampanii reklamowej. Inteligentnej. Dowcipnej. I agresywnej. Z ciosem wyprowadzonym wprost w rywala. "Samochód, o którym marzyłeś od dziecka, właśnie przestał się liczyć". I nikt nie ma wątpliwości, że tym rywalem, który ma na wejściu dostać w zęby, jest Porsche 911.

Potem jest sylwetka. Jak u konkurenta - sportowo obła. A jednak inna. Bardziej umięśniona. Z nutą agresji. Jakby w klasycznym ciele coupé uwięziono coś znacznie bardziej muskularnego. Mnie przypomina to Hulka podczas przemiany, kiedy pod zwykłą jeszcze skórą zaczynają pulsować coraz większe mięśnie.

Tak samo jest z dźwiękiem silnika. Ryk, który dobiega spod maski wydłużonej jak u SLS, poprzedniego modelu z Affalterbachu, przypomina wycie rozdrażnionego Hulka. Słychać w nim moc, słychać możliwości, ale słychać też... wiadomo, agresję.

To wszystko sprawia, że kiedy siadasz za kierownicą tego auta, z góry czujesz do niego respekt. Ciasno otulające cię siedzenie przypomina, że nie siedzisz w limuzynie. Odpalasz przyciskiem silnik i masz wrażenie, że gdyby samochód pokryty był sierścią, ta zjeżyłaby się natychmiast jak u szczerzącego kły wilka.

I ruszasz. Ruszasz, nawet gdybyś nie chciał. To auto ci nakazuje. Ono cię zmusza. Bestia, której właśnie dosiadłeś, nie zamierza siedzieć w miejscu. Moc 510 koni mechanicznych, którą dano ci do dyspozycji, musi zostać uwolniona. Nie masz wyjścia.

Testując AMG GT S na torze w Poznaniu, czułem coś dziwnego. Z jednej strony przez cały czas miałem poczucie pełnej kontroli. Układ kierowniczy jest nieco wrażliwy, ale natychmiast reaguje na polecenia kierowcy. Podobnie zresztą jak napęd, który zdaje się czytać intencje nawet nie z pedału gazu, a wprost gdzieś z szyszynki. To dzięki temu auto przyspiesza równie łatwo, jak prawiczek przed spełnieniem, a magiczną setkę osiąga przed upływem czterech sekund. Pewność i wrażenie sprawczości podkreślają też znakomite hamulce, z ceramiczno-kompozytowymi tarczami. Wciskasz pedał i jesteś pewien, że pod szerokimi oponami asfalt zwija się w rulon.

A jednak, mimo tego świetnego panowania nad autem nie mogłem się pozbyć wrażenia, że AMG GT S jedzie tak, jak ja chcę, bo akurat mi na to pozwala. Bo chwilowo ma taki kaprys. Bo gdyby nagle zechciało, pojechałoby sobie pobrykać na torze w Le Mans albo zrelaksować się na wycieczce po szosach Monako. Mówiąc wprost - poskromiłem tę groźną bestię, bo ona się na to zgodziła.

Moja relacja z tym samochodem przypomina mi "Maskę" z Jimem Carreyem. Razem możemy dokonać rzeczy wielkich. Ale kto tak naprawdę rządzi kim? Dlatego, choć Mercedes AMG GT S mnie zachwyca, to - nie będę ukrywał - trochę też się go boję.

Każdy silnik AMG GT S składany jest ręcznie przez jednego rzemieślnika. Nie jest on anonimowy - po otwarciu maski znajdziesz na silniku tabliczkę z jego nazwiskiem. Mój składał Pan mNarcel Keller. Vielen Dank, Herr Keller

AMG to firma istniejąca od 1967 r. w niemieckim Affalterbachu. Początkowo zajmowała się sportowym tuningiem seryjnych modeli Mercedesa. Od jakiegoś czasu produkuje usportowione wersje zwykłych modeli niemieckiej marki. Pięć lat temu zbudowała dla Mercedesa SLS - pierwszy w historii model stworzony od podstaw w AMG, bez swojego odpowiednika w standardowym asortymencie. AMG GT S to drugi taki samochód.

Mercedes AMG GT S

Przyśpieszenie 0-100 km/h: 3,8 s

Prędkość maksymalna: 310 km/h

Moc: 510 KM

Maksymalny moment obrotowy: 650 Nm przy 1750-4750 obr./min

Silnik: 4L, V8

Średnie zużycie paliwa: 9,5 l/100 km

Skrzynia biegów: sportowa 7-stopniowa skrzynia biegów DCT Speedshift AMG

Wymiary: długość/szerokość/wysokość 4546/2075/1288 mm

Cena: 642 500 zł

ZOBACZ WIDEO

Skomentuj:
Jazda Mercedesem AMG GT S: agresja, moc, groźba
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy