Louis Réard - człowiek, który wynalazł bikini

Louis Réard

Louis Réard (Fot. Paul Popper / Popperfoto)

W lipcu 1946 r. dwie eksplozje wstrząsnęły światem. Najpierw amerykanie przeprowadzili kontrolowany wybuch jądrowy na atolu bikini, następnie Louis Réard pokazał światu swoje bikini - strój kąpielowy złożony... właściwie z niczego.

Trudno dziś określić, co na początku tego powojennego lata wywołało większe poruszenie w świecie. O morderczej sile rażenia broni atomowej ludzkość wiedziała już od roku, odkąd amerykańskie ataki na japońskie miasta Hiroszimę oraz Nagasaki obróciły je w perzynę i doprowadziły do zakończenia wojny. Kiedy Japonia skapitulowała i zapanował pokój, tylko naiwni mogli zakładać, że ta niszczycielska broń nigdy więcej nie zostanie użyta. Już po roku Stany Zjednoczone postanowiły pokazać światu (zwłaszcza Związkowi Radzieckiemu), że ją mają i nie zawahają się użyć.

Szokujące skrawki

Broń atomowa mogła zrujnować świat - nikt, kto widział zdjęcia ruin japońskich miast, nie miał co do tego wątpliwości. To, co pokazał Louis Réard, zdaniem wielu mogło go zniszczyć również. Stanowiło bowiem gwałt na moralności, przekroczenie ostatniej granicy, jaka dzieliła człowieka cnotliwego od rozpustnika.

Odreagowywanie wojennych traum to zjawisko znane od lat. Podobnie przecież wyglądały szalone, imprezowe lata 20., kiedy skończyła się pierwsza wojna światowa. Jednak nawet w czasach powojennego odprężenia propozycja Réarda szokowała. - Przesada! - oburzano się, kiedy szukał odważnych do prezentacji zaprojektowanego przez siebie dwuczęściowego stroju kąpielowego. Najbardziej odważnego w dziejach świata.

Składał się ze skąpego stanika, którego małe miseczki podtrzymywały cienkie sznurki, a także z majtek złożonych jedynie z malutkich trójkątnych kawałków materiału.

- To właściwie nie jest żaden strój. Tu niczego nie ma! On niczego nie zakrywa! - wykrzykiwały wszystkie modelki, z którymi Réard rozmawiał w sprawie zaprezentowania stroju. Odmawiały jedna po drugiej. Twierdziły, że pokazanie się w tych skrawkach tkaniny nie różni się niemal niczym od pokazania się nago.

Krawiec dla azjatek

Wojna i powojnie zmuszają ludzi do oszczędności, koniecznych w warunkach reglamentacji. Nic więc dziwnego, że w tych warunkach wprowadzone na rynek przed wojną dwuczęściowe kostiumy kąpielowe stawały się coraz popularniejsze.

Na początku lat 30. królowały jeszcze stroje jednoczęściowe, niekiedy tylko odkrywające jakiś fragment ciała, choćby plecy. W Stanach Zjednoczonych, gdy zaczynało brakować wielu towarów w sklepach, w tym tkanin dla krawców, rosła sprzedaż kompletów dwuczęściowych. Były tańsze i łatwiejsze w produkcji. Myliłby się jednak ten, kto uznałby, że takie stroje odkrywały dużo więcej niż jednoczęściowe. Dół był tak duży, że przypominał krótkie spodenki, a staniki także starały się nie zdradzać zbyt wielu tajemnic. Zakładające je kobiety wciąż na plaży były bardziej ubrane niż rozebrane.

Louis Réard grzebał jeszcze wtedy przy samochodach, a nie przy stanikach. Był mechanikiem, myślał o karierze inżyniera. Szybko rozwijająca się motoryzacja interesowała go szczególnie mocno. Urodził się w Szwajcarii, ale rodzina przeniosła się do Paryża. Matka prowadziła tam sklep z konfekcją, z którego korzystał paryski kabaret Folies Bergere. Sala koncertowa kabaretu znajdowała się w Paryżu na rue Richer pod numerem 32, w dziewiątej dzielnicy. Na jej deskach debiutowała legendarna tancerka Joséphine Baker, tu zaczynał też słynny piosenkarz Maurice Chevalier. Sala słynęła jednak również z... golizny. Folies Bergere znany był z wystawiania przedstawień z bardzo roznegliżowanymi artystkami, co najwyżej w skąpych kostiumach. Ze szczególnym upodobaniem pokazywał zwłaszcza tancerki egzotyczne - Afrykanki, Azjatki, Latynoski.

Louis Réard był nimi zachwycony.

Najpierw jego matka, a potem on - po przejęciu od niej sklepu - szyli dla tancerek stroje, na które potrzeba było nader mało materiału. Zapewne wtedy Réard doszedł do wniosku, że kluczem do stworzenia seksownego stroju dla kobiety jest pokazać sporo, ale nie wszystko. Połechtać wyobraźnię, ale jej nie zgasić zupełną nagością.

No, ale co innego taki strój u tancerek rewiowych, na zamkniętej scenie wodewilu, a co innego pokazać się tak publicznie na plaży.

Atomowe majteczki

To nie Réard jako pierwszy zaproponował, by tak skąpego odzienia używać publicznie. Zrobił to Jacques Heim, paryski projektant mody oraz uznany we francuskiej stolicy krawiec haute couture, czyli szyjący odzież nie seryjnie, a na zamówienie konkretnych klientów. Prowadził on w Paryżu klasowy dom mody Heim, specjalizujący się przede wszystkim w futrach. Jego rodzice wyjechali do Francji z Polski. Chociaż był Żydem, przetrwał wojnę nawet bez szkody dla swych interesów dzięki odpowiednio elastycznej postawie wobec Niemców.

Już w 1932 r. Jacques Heim opracował dwuczęściowy, skąpy kostium kąpielowy. Były to jednak wciąż pokaźne, prostokątne figi, na tyle pokaźne, aby przykryć nawet pępek. Do tego dokładał obszerny stanik, podobny raczej do dzisiejszych topów niż plażowego biustonosza. Francuski dyktator mody zaraz po wojnie nazwał swój projekt "Atome", co nawiązywało do tak popularnej tematyki rozszczepiania atomu. Nazwa sugerowała także, że kostium ten, podobnie jak atom, jest najmniejszy na świecie.

Aby zareklamować swój skąpy strój, Heim zaraz po drugiej wojnie światowej wdrożył wielką kampanię reklamową. Wynajął nawet tzw. skywriters, czyli samoloty kreślące na niebie napisy za pomocą specjalnie przygotowanego dymu. Na zlecenie Francuza latały one nad Lazurowym Wybrzeżem, śródziemnomorskimi plażami St. Tropez, St. Marie, Cannes, Nicei i Monte Carlo i reklamowały "najmniejsze stroje kąpielowe świata" jego produkcji.

Szybko się okazało, że ani atom nie jest najmniejszą cząsteczką materii, ani "Atome" nie jest najmniejszym kostiumem kąpielowym.

Réard przebił bowiem pomysł Heima. Strój, który on przygotował, był znacznie bardziej skąpy. Nie składał się już z topu, ale prawdziwego małego biustonosza złożonego z dwóch odrębnych miseczek na cienkich tasiemkach. Majtki stanowiły może połowę tego, co proponował Heim. Albo i mniej. Słowem, kostium według projektu Réarda zakrywał jedynie piersi (a właściwie tylko ich część) oraz genitalia i fragmenty pośladków. W 1946 r. to nie była propozycja odważna. Ona była absolutnie szalona i bulwersująca.

Louis Réard szukał odpowiedniej nazwy dla uszytego przez siebie stroju. Z pomocą przyszli mu Amerykanie i testy atomowe.

Odkryć jeszcze więcej

Rok po atakach na Hiroszimę i Nagasaki rząd Stanów Zjednoczonych przystąpił do realizacji operacji o kryptonimie "Rozstaje" (Crossroads). Jej celem było przetestowanie siły broni jądrowej na jednostkach pływających, ale także zademonstrowanie jej siły całemu światu.

USA były wciąż jedynym państwem dysponującym tak straszliwą bronią. Dopiero za trzy lata miała nadejść pierwsza radziecka próba jądrowa w Semipałatyńsku oraz w jej wyniku "polowanie na czarownice", czyli obsesyjne poszukiwanie w Ameryce szpiegów, którzy przekazali Moskwie plany amerykańskiej bomby nuklearnej.

W ramach "Rozstajów" Amerykanie wyznaczyli do testów aż 90 okrętów i statków, wśród nich pancernik "Nevada", weterana nalotu na Pearl Harbor. Potrzebowali też odpowiedniego miejsca na próbę, odległego o 500 km od najbliższego miasta, bez wahań pogody i burz, niezamieszkanego przez ludzi, z dala od szlaków żeglugowych. I co ważne - pod kontrolą USA. Wybór padł na atol Bikini w archipelagu Wysp Marshalla, położonym mniej więcej w połowie drogi między Hawajami a Australią. To był zupełny koniec świata.

Przygotowane zostały trzy ładunki o sile 23 kiloton, ostatecznie Amerykanie zdetonowali dwa z nich. Najpierw bombę Able, która 1 lipca 1946 r. wybuchła 160 m nad powierzchnią Bikini i była pierwszą detonacją atomową od czasów Nagasaki, czyli trzecią w dziejach świata.

Jaki związek ze strojem kąpielowym może mieć nuklearny wybuch na krańcu świata? Wprawdzie nim Bikini stało się miejscem prób jądrowych, mogło się pochwalić pięknymi plażami, w tym wypadku jednak zupełny przypadek zadecydował o tym, że strój kąpielowy z Paryża zyskał nazwę atomowego atolu na Pacyfiku. Réard usłyszał w radiu informację o amerykańskiej próbie nuklearnej, co od razu skojarzyło mu się z nazwą "Atome", jaką swojemu kostiumowi nadał Heim. Bikini - postanowił - tak będzie nazywał się projekt jeszcze odważniejszy. I to w bikini kobiety chodzą dzisiaj na plaże, nie w atomach.

Zgodziła się tylko striptizerka

Francuski projektant próbował znaleźć kogoś, kto zechciałby założyć na siebie ów kostium i zaprezentować go publicznie. Odmawiały wszystkie modelki, uznając, że pomysł jest zbyt śmiały. Majtki uszyto z zaledwie 194 cm2 materiału, a całość reklamowana była jako strój "najmniejszy z najmniejszych". Réard pokazywał kostium na targach mody w Paryżu, szukając chętnych do prezentacji - nadaremnie.

Nie pozostało mu nic innego, jak udać się do klubów nocnych. Dopiero Micheline Bernardini, tancerka z Casino de Paris, zgodziła się na sesję. Pierwsze bikini musiała więc prezentować striptizerka.

Sesję przygotowano na brzegu basenu Piscine Molitor - najsłynniejszego tego typu obiektu w Paryżu. Pływalnia znana była ze stylizacji przypominającej pokład oceanicznego liniowca i wielu wykończeń w stylu art déco. Niegdyś ratownikiem był tu Johnny Weissmuller, późniejszy mistrz olimpijski w pływaniu i odtwórca roli Tarzana. Basen wystąpił też w filmie "Życie Pi", a tytułowe Pi jest zresztą skrótem od "piscine".

Największą sławę przyniósł jednak Piscine Molitor pokaz bikini z 5 lipca 1946 r., pięć dni po próbie jądrowej na atolu. Bernardini założyła kostium, który pokryto deseniem przypominającym fragmenty gazet, tak aby zainteresować media. No i zainteresowały się, a o nowym wynalazku z dziedziny mody stało się bardzo głośno. Sam Réard otrzymał kilkadziesiąt tysięcy listów, z których część zawierała głosy poparcia, inne natomiast wyrażały zgorszenie.

Bikini było gromione przez konserwatywne gardła i pióra, wielbione przez mężczyzn i kobiety, które uważały, że mają prawo nosić strój dający im swobodę i pozwalający na zdobycie lepszej opalenizny.

Świat eksploduje nagością

Jeszcze w 1951 r. podczas pokazu w strojach kąpielowych w trakcie pierwszych w dziejach wyborów miss świata zakazano użycia bikini z troski o zdrowie jurorów. Pierwsza miss świata, Szwedka Kicki Hakansson, wystąpiła zatem jeszcze w obszernych figach w stylu "atomówek". Wkrótce jednak bikini podbiło plaże całej Europy, z wyjątkiem Hiszpanii, gdzie generał Franco nie pozwalał na takie bezeceństwa, oraz Włoch, gdzie też pojawił się zakaz. Długo opierały mu się także Stany Zjednoczone. Bikini od razu zabroniono w wielu stanach. Zakazy padły z nastaniem lat sześćdziesiątych, do czego niewątpliwie przyczynił się wielki przebój Briana Hylanda zatytułowany "Itsy Bitsy Teenie Weenie Yellow Polka Dot Bikini".

Ostateczny triumf skąpego kostiumu nastąpił za sprawą Brigitte Bardot, która najpierw dała się sfotografować w takim stroju w Cannes, a następnie wystąpiła w nim w kultowym filmie "I Bóg stworzył kobietę". W latach 60. Raquel Welch włożyła go w filmie "Milion lat przed naszą erą" i kostium podbił już cały świat.

Modelka Käthe Hemme, jedna z pierwszych kobiet wkładających i promujących bikini jeszcze w latach 40., powiadała: - Zawsze ekscytowało mnie to, jak ludzie patrzyli na mnie, gdy wchodziłam do wody w takim stroju. A jeszcze bardziej, gdy z niej wychodziłam.

ZOBACZ WIDEO

Zobacz także
  • Ray Kroc Ray Kroc - człowiek, który dał nam fast foody
  • Orson Welles - człowiek, który dał nam Virale
  • Charles Lindbergh Charles Lindbergh: człowiek, który zmniejszył świat
Skomentuj:
Louis Réard - człowiek, który wynalazł bikini
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy