Rinke Rooyens: "W polskiej telewizji za mało jest prawdziwych rzeczy"

Gdy w latach 80. usłyszał o Polsce w holenderskim radiu, był pod wrażeniem Lecha Wałęsy i Jana Pawła II. Zaangażował się w pomoc - wspólnie z organizacjami charytatywnymi wysyłał do naszego kraju żywność, proszki i dżinsy. 17 lat temu przyjechał do Warszawy jako reżyser-konsultant firmy, która produkowała show "To było grane". Zakochał się i został, stając się ekspertem od tworzenia rozrywki dla Polaków. To on robi "Taniec z gwiazdami" i "The Voice of Poland".

Rozmawiamy w jego gabinecie w warszawskim studiu produkcyjnym ATM (tu zresztą powstaje większość jego programów). Pod oknem stoi skuter, na półkach zdjęcia syna. Rinke Rooyens pije kawę z mlekiem, pali, kilka razy, przepraszając, wychodzi na parę minut, by coś obgadać z pracownikami. - Jestem - oznajmia wracając i wracamy do rozmowy. Bo ten Holender to prawdziwy gejzer energii i pomysłów. Właśnie nakręcił serial dokumentalny ?Rinke za kratami?, w którym rozmawia z więźniami o ich życiu i swoich nałogach (POLSAT w każdą środę od 9 września o 22.10.).

Angelika Swoboda, Gazeta.pl: - Czemu zrobiłeś program ?Rinke za kratami". Nie chcesz już bawić Polaków?

Rinke Rooyens: - Widzisz, to jest takie typowo myślenie, że jak dotąd robiłem tylko programy rozrywkowe, to mogę robić tylko to. Tymczasem ja od lat marzyłem o projekcie, pokazującym świat, do którego prawie nikt nie może wejść. Byłem ciekaw, jak to jest, gdy wracasz do domu z pracy, w której masz kontakt ze złem. Jak się zresetować? Ja nie umiem, ja jestem w pracy cały czas, ale ja robię coś innego. Tymczasem taki strażnik więzienny przez 8, 12 godzin obcuje z tą negatywną energią, zamyka bramę i wychodzi, a potem bawi dziecko.

I dlatego sam zostałeś prowadzącym?

- Początkowo nie brałem siebie pod uwagę. Okazało się jednak, że możemy nagrywać tylko w lipcu, i to przez cały miesiąc. Pytałem różnych aktorów i raperów, ale nikt nie miał tyle czasu. Tymczasem byłem przekonany, że zaufania w tego typu środowisku nie zbuduje się w dwa dni. Współpracownicy przekonywali mnie , że tak jestem w ten projekt zaangażowany, że powinienem sam prowadzić te rozmowy. Zdecydowałem więc, że robię to sam. I to chyba był najlepszy pomysł.

Wiesz, więźniowie traktowali mnie trochę jak kosmitę. Mówili do mnie spokojnie, prostym językiem. Jak nie rozumiałem, dopytywałem, o co chodzi.

Jeszcze jesteś pod wrażeniem tych rozmów?

- Nadal nie potrafię się zresetować. Byliśmy w Zakładzie Karnym w Krzywańcu 33 dni. Dopiero po 10 dniach pojechaliśmy do Zielonej Góry i to był niezły szok. Po nagraniach, po tym całym maratonie wsiedliśmy z samochód i od razu pognaliśmy do domu. Nie pożegnaliśmy się z tymi ludźmi. Po trzech tygodniach wiedziałem, że musimy wrócić i wróciliśmy. Spotkaliśmy się z personelem i osadzonymi w sali widzeń. ?Rinke, a gdzie kamera?? - zapytali zdziwieni. - ?Nie mam? - odpowiedziałem. Nie wierzyli. ?Naprawdę przyjechałeś tu tylko dla nas? - dopytywali.

Czułem, że byli zadowoleni. Uświadomili sobie, że to nie tak, że nagrałem co chciałem, mam to i do widzenia.

Jak zdobywałeś zaufanie więźniów?

- Napisałem do nich szczery list o moim życiu, który czytany był przed radiowęzeł jeszcze przed moim przyjazdem do Krzywańca. Trochę pomógł na samym początku. Już nie myśleli o mnie ?pan z piórami w d..?. Ale najważniejsze było chyba to, że widzieli, iż ich nie atakuję. Moje pierwsze pytanie nigdy nie brzmiało: ?Dlaczego tak robiłeś? Nie żałujesz??. Bądźmy szczerzy - większość z nich żałuje.

Budowałem też bliskość mówiąc o sobie. Jak ktoś miał problem alkoholowy, nie bałem się mówić, że ja też mam. Nie miałem, ale mam. Tylko teraz mogę o tym mówić, bo już 5 lat walczę. W ogóle rozmawiałem z nimi o uczuciach, a to jest w więzieniu temat tabu. To dało im do myślenia, chcieli rozmawiać. Był jeden chłopak kompletnie wypruty z emocji. Nikt na niego nie czeka, nikt go nie kocha.
Zresztą dla mnie to też był jakiś rodzaj terapii. Dotąd nie rozmawiałem o poczuciu winy, jakie mam w związku ze śmiercią mamy. Te rozmowy mi także pomogły. Zresztą jeden z moich rozmówców, młody chłopak był w podobnym stanie psychicznym jak moja mama krótko przed samobójstwem (mama Rooyensa była alkoholiczką i cierpiała na depresję, popełniła samobójstwo, gdy miał 18 lat - red.). Po rozmowie z nim byłem wyczerpany. Powiedziałem do ekipy, że muszę wyjść, odpocząć. Przypomniały mi się dawne czasy i ostatnie chwile życia mojej mamy. To było dla mnie niezłe uderzenie, przypomniałem sobie to poczucie winy sprzed lat.

Ulżyło ci po tej rozmowie?

- Tak. Jestem wreszcie w stanie o tym rozmawiać. Wcześniej nie byłem.

I nie pomyślałeś, że po co przez lata robiłeś rozrywkę, zamiast poważnych programów?

- Nie, to są dwie różne rzeczy. Ja dostarczając ludziom rozrywki też się sam dobrze bawię. A jednocześnie tworzę świat rozrywki dla innych. W ?Rinke za kratami? też są emocje, tylko inne. Wiesz, to, że robię ?Taniec z gwiazdami? czy ?The Voice of Poland? nie znaczy, że nie mam potrzeby działać społecznie. Wspieram na przykład Centrum Zdrowia Dziecka. Jak mój syn Roch będzie miał dziecko, może tam pójdzie z nim i powie - zobacz, to jest miejsce, które wspiera dziadek.

Jasne, ty tego nie wiesz i widz tego nie wie, bo się nie chwalę. Pomyśli zatem stereotypowo: ?Co pan od rozrywki, ten z piórami w d.. robi w więzieniu??. Ale dajcie mi czas, zobaczcie ze 2-3 odcinki, a potem oceniajcie.

Myślisz, że takie programy to przyszłość telewizji?

- Wiesz, ostatnio bardzo popularne są paradokumenty. Dobrze się oglądają, ale pamiętaj, że one mają scenariusz. Ja tymczasem dotykam prawdziwych historii. Robię coś w rodzaju publicystyki, ale podanej w przystępny sposób. I robię to uczciwie. Jestem przekonany, że uczciwość wygra.

Skąd wiesz jak robić programy, które ludzie chcą oglądać?

- Może odpowiem ci tak - 100 lat temu, jak ojciec był piekarzem i miał receptury na najlepszy chleb, to jego syn też zostawał piekarzem i te receptury wykorzystywał, podtrzymując rodzinne tradycje. Ja jestem z rodziny telewizyjnej. Ja się wychowałem w telewizji i w teatrze. Dlatego nie umiem upiec chleba, ale jestem w stanie robić bardzo dobre programy. Moja mama była aktorką teatralną, więc jako dziecko spałem niemal w każdym teatrze w Holandii.

To jest moje życie.

- Ja nie umiem inaczej. Mam to we krwi, bo z kolei mój ojciec był reżyserem programów telewizyjnych. To były czasy, kiedy w Holandii były dwa programy telewizyjne. Mój ojciec decydował, co w nich pokazywano. Gdy dorosłem, telewizja publiczna zmieniła się w komercyjną i już nie decyduje o tym reżyser, tylko producent. Dlatego zostałem producentem, bo chcę decydować.

Co oglądałeś w telewizji jako dziecko?

- Dużo amerykańskich seriali, takich jak ?Dynastia? czy ?Dallas?. I sport z moim ojcem. Zresztą on robił wszystkie największe wówczas programy rozrywkowe, a ja siedziałem w studiu. Zawsze byłem na planie. Z kolei mama mnie zabierała to teatru. Sam zresztą próbowałem swoich sił jako aktor w Paryżu i poszło mi tak łatwo, że to zarzuciłem. Może to błąd, bo może byłbym dzisiaj znanym w Hollywood gwiazdorem. Choć właściwie, jako producent też gram. Idę w rolę, tylko w programie.

Wiesz, mama mnie chwaliła i była ze mnie dumna. A ojciec nigdy mi tego nie mówił. Dlatego robiłem wszystko, by też poczuł tę dumę i poszedłem w jego ślady.

Jaki jest?

- Bardzo zasadniczy, perfekcjonista. I autorytarny. Ludzie się go bali i ja też się go bałem. A jednocześnie się od niego uczyłem, na przykład budowania scenografii. U mnie w firmie nie jest tak, że coś się nie da. Jak się nie da, pokażę że się da. Umiem wszystko. Od kładzenia kabli po pisanie scenariuszy.

Boją się ciebie?

- Mam nadzieję, że mnie się ludzie nie boją. Mam nadzieję, że mnie szanują. Strach nie działa dobrze.

Myślisz, że osiągnąłeś tyle, że ojciec wreszcie jest z ciebie dumny?

- Wiesz, nie wiem, ale chyba tak. W jesiennych ramówkach jest sześć moich programów. Myślę, że jest ze mnie dumny, ale mi tego nie mówi. Wiem to od innych ludzi.

Masz poczucie, że jesteś w Polsce na swoim miejscu? Że robisz to, co chcesz robić?

- Ja mam jeszcze tak dużo rzeczy do zrobienia! Dopiero się rozkręcam, a ?Rinke za kratami? to jest właśnie część moich nowych pomysłów.

Nie bałeś się przyznać w programie do alkoholizmu?

- Jak sobie to uświadomisz, to się już nie boisz. A ja sobie to uświadomiłem i walczę od tylu lat. Oczywiście, na początku jest ciężko, zwłaszcza w Polsce. Ktoś zachęca: ?Napij się ze mną?, a jak odmawiam mówi: ?A, słabo jest z tobą, bo nie pijesz?. Ale teraz już tego problemu nie mam, ludzie mi nie proponują. Wiesz, jak ja miałem problem z alkoholem, to o nim nie mówiłem. Jak go pokonałem, to mogę spokojnie o tym mówić, także w telewizji. Nie wstydzę się.

Jak uważasz - co Polacy chcą teraz oglądać?

- Wiesz, w telewizji są epoki. Jest gotowanie, talent shows, paradokumenty. Teraz jest szał na programy z dziećmi, ale według mnie w polskiej telewizji za mało jest prawdziwych rzeczy. Jest nowy prezes TVP, fajnie, Że zaczynamy rozmawiać o misji... Chciałbym na przykład zrobić program o narkotykach, sam zresztą miałem z nimi kontakt. O tym, jakie są symptomy, że ktoś bierze. Żeby babcia wiedziała, że jej wnuczek bierze. Widziałaś, że wszędzie można kupić bibułki? Marihuana wśród młodzieży jest bardzo popularna, tylko nie ma żadnego programu o marihuanie.

Jak niedawno 150 osób po dopalaczach trafiło do szpitala, to mówili o tym nawet w wiadomościach w Holandii. A w Polsce nawet nie ma o tym dyskusji! Typowe. Udaje się, że nic się nie dzieje, zamiata się problem pod dywan, więc o czym rozmawiać? Albo kwestia homoseksualizmu. Dla mnie to rodzaj psychologicznego więzienia, a nikt o tym głośno w telewizji nie mówi. Z kim młodzi ludzie mają o tym rozmawiać? Marzy mi się program, w którym młody człowiek siada przed kamerą i robi comming out. Zrobiłem zresztą za swoje pieniądze spot o homofobii, który wiosną puszczano w kinach.

Jeszcze coś ci chodzi po głowie?

- Myślę o programie, który pokazywałby jak naprawdę działa polska służba zdrowia. Przez 24 godziny, siedem dni w tygodniu. Pokazać, że ktoś kto pracuje w państwowym szpitalu, dorabia też w prywatnym. Ludzie zobaczyliby, w jakich warunkach się to dzieje. Że taki prywatny szpital kosztuje niemało, więc trzeba płacić więcej na publiczną służbę zdrowia. By w normalnym szpitalu było lepiej.

Chcesz edukować?

- Chcę nie tylko bawić. Chciałbym pokazywać prawdziwe problemy Polaków i wywołać dyskusję.

Przyjechałeś do Polski 17 lat temu. Jak się zmieniła?

- Budynki rosną jak grzyby po deszczu, przybywa dróg i to jest mega. Niemcy czy Holandia tak się nie rozwijają. Polska idzie do przodu. Z drugiej strony jednak zanika poczucie wspólnoty, które tak mi się na początku u was podobało. Pamiętam moją pierwszą Wielkanoc w Polsce. Biesiadowaliśmy cztery dni! Jedliśmy, rozmawialiśmy i wszyscy mieli czas. Dziś rodziny spotykają się na dwie godziny i do widzenia. Nikt nie ma czasu. Ale wiesz, 17 lat temu prawie nikt nie miał kredytu. Mieliśmy z Kasią trochę pieniędzy, mówię: ?Chodź, pójdziemy do banku i sfinansują nam mieszkanie?. Ale mieliśmy 50 procent. Dzisiaj ludzie mają duże raty i żyją pod presją.

Poza tym widzę, że Polacy ciągle w siebie nie wierzą, są zbyt skromni. Z drugiej strony, jak ktoś popełni błąd, to nikt się nie chce przyznać. A przecież każdy popełnia błędy, tylko trzeba z nich wyciągać wnioski. Jeśli jednak każdy mówi: ?Nie, to nie ja?, to tkwi w tym samym miejscu, nie rozwija się.

Bardzo mnie ciekawi, co stanie się z młodymi ludźmi w wieku mojego syna (Roch ma 17 lat - przyp. red.). Oni mają wszystko, siedem smartfonów, dziesięć tabletów, gry

Myślisz, że to pokolenie będzie oglądało telewizję?

- Uważam, że telewizja na pewno nie umrze w ciągu najbliższych dwudziestu lat. Dla mnie jeszcze praca w telewizji będzie, ale co potem, nie wiem. Zresztą, ja nie zapominam też o starszych widzach. W ?Świat się kręci? mamy cały blok z nutką nostalgii. Moim zdaniem za chwilę nostalgia wejdzie do telewizji.

. . .

*Rinke Rooyens - jeden z najbardziej znanych reżyserów programów rozrywkowych w historii polskiej telewizji. Urodził się w Amsterdamie, dorastał między teatrem (matka aktorka,) a telewizją (ojciec reżyser). W dzieciństwie dorabiał myjąc samochody, potem wyjechał do Kolonii, gdzie pracował dla lokalnej telewizji jako montażysta i asystent kierownika produkcji. W 1998 roku przeniósł się do Warszawy, gdzie rozpoczął pracę jako reżyser-konsultant dwóch serii programu TVN ?To było grane?.

W 2003 roku założył firmę mediową Rochstar. Wyreżyserował kilkadziesiąt programów m.in . Taniec z Gwiazdami, The Voice of Poland , Top Model, Kocham Cię Polsko, Celebrity Splash , Gwiazdy Tańczą na Lodzie. Jest też autorem formatów, takich jak Świat się kręci, czy Szymon Majewski Show, obecnych na antenie z sukcesem przez wiele sezonów. W chwili obecnej reżyseruje nowy program rozrywkowy dla TVN : Aplauz, Aplauz!

Właśnie ukończył również swoją najnowszą produkcję - ?Rinke za kratami?, na podstawie której powstała też książka o tym samym tytule (wyd. Zwierciadło). Rinke Rooyens jest także zdobywcą wielu Telekamer oraz nagrody Gepard Biznesu i nagrody Róża Gali. Ma 17-letniego syna Rocha z małżeństwa z Kayah.

Książka ?Rinke za kratami? jest dostępna w Publio.pl >>

Więcej o:
Komentarze (83)
Rinke Rooyens: "W polskiej telewizji za mało jest prawdziwych rzeczy"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • ranke

    Oceniono 174 razy 86

    Ciekawe jest zwlaszcza to jak obcokrajowcy z krajow typu Holandia widza Polske.
    W Niemczech byl zwyklym montazysta, ale przyjechal do Polski gdzie dostal posade rezysera. Co prawda w krajach zachodniej Europy mowi sie o tolerancji o tym jak trzeba pomagac ludom zacofanym, ale podszyte jest to paternalizmem tzn my jestesmy rozwinieci mamy cywilizacje i tolerujemy homoseksualistow a wy jestescie tacy biedni niecywilizowani, ale pomozemy wam tak jak nauczyciel pomaga dzieciom. Bo tam jest takie podejscie ze poza ich krajami to juz zupelna dzicz. U was 150 osob trafia do szpitala telewizja o tym nie mowi u nas to co innego my w koncu jestesmy cywilizowani. Ciekawe tylko ze prezesem ITI sa ostatnio cudzoziemcy.

    Jezeli w Polsce sa jacys zachodnioeuropejscy ludzie tv to uwazaja ze Polakom mozna sprzedac kazda papke jakies telenowele jakies disco polo jakies show gdzie ludzie zjadaja swoje wymiociny. Wszak wy jestescie tacy prosci niecywilizowani. Problem polega na tym ze to we Francji Niemczech czy Belgii Zydzi boja sie wychodzic na ulice bo zaatakuja ich jacys muzulmanie. To u was geje czy kobiety w krotkich spodniczkach nie maja wstepu do niektorych dzielnic i pokornie to akceptuja. To wy godzicie sie by horda pakistanskich mezczyn gwlacila 12 lub 13 letnie dziwewczynki i nic nie robicie bo w koncu jesetescie tacy tolerancyjni.

    Przypomnialo mi sie jak kilkanascie lat temu Wielka Brytania narzekala na Czechow ze przesladuja Cyganow ups Romow. Ale kiedy ci Cyganie zaczeli ubiegac sie o status azylantow i demolowac brytjskie miasta Brytyjczycy wyslali swoich urzednikow do Czech by ci przeciwdzialali tej imigracji. Tak dobrze slyszycie ci tolerancyjni kochajacy wszystkich Brytjczycy. W tej samej Wielkiej Brytanii nie mowi sie ze sprawcami napadu byli Cyganie czy Czeczeni tylko mieszkancy Europy Wschodniej bo wtedy jest tolerancyjnie i nikt nie nastawia sie przeciwko ciemnoskorym tylko wszyscy mysla ze ci zli to Polacy.

    Nie jestescie lepsi od nas i nie udawajcie ze tak jest. Teraz tylko wyborcza publikuje co wy sadzicie o naszej "nienawisci" do imigrantow czy o naszym "zacofanym" stosunku do kary smierci dla mordercow. Wasze zdanie interesuje tylko was no i moze Gazete Wyborcza. Siedzcie sobie w domu i tolerujecie kalifat.
    Jedyne co nas rozni to to ze wy jestescie mistyrzami hipokryzji. Tak samo jak my zamyukacie swoje granice ale wy to robicie po tym jak ponarzekacie sobie na dzicz wegierska. Nie lubicie imigrantow ale nie powiecie tego wprost tylko ponarzekacie sobie na polskich robotnikow wypruwajacych sobie zyly na angielskich budowach bo oni sa biali wiec jazda po nich to nie rasizm. Tylko ze my wydoroslelismy i poza gazeta wszyscy maja gdzies wasze teksty o nas.

    Jeszcze tylko jedna rzecz ciekawe jest ze mezczyzni z Zachodniej Europy mieszkajacych w Polsce zawsze maja jakies polskie dzieczyny czy rzadziej zony. Ciekawe czy one kupuja wasza proppagande. Zal mi tych dziewczyn.

  • wuetend

    Oceniono 105 razy 67

    Robić papkę z mózgu gawiedzi i inkasować niezłe pieniądze? Tak - tu jest na to klimat. Lud prosi o więcej.

    Jak dawać się ogłupiać, to tylko komuś światłemu, z Zachodu.

  • alfred_hugecock

    Oceniono 71 razy 59

    > Rinke Rooyens: "W polskiej telewizji za mało jest prawdziwych rzeczy"

    I dlatego

    > To on robi "Taniec z gwiazdami" i "The Voice of Poland".

    Buahahaha.

  • qwerfvcxzasd

    Oceniono 97 razy 53

    koleś, zarobiłeś w tym kraju masę kasy, ale spadaj już ze swoimi śmieciowymi programikami tacy jak ty zamordowali telewizję.

  • partia_niewidzialnych

    Oceniono 71 razy 43

    Też mi się taki program marzy.
    Studio, światła, na fotelach dwójka ludzi koło pięćdziesiątki piątki.
    Najazd kamery na młodego człowieka koło dwudziestki piątki.
    - Mamo, tato, muszę wam to powiedzieć. Wiem, że staraliście się mnie wychować na dobrego człowieka, ale życie jest brutalne. Dobrocią i uczciwością wiele nie zdziałasz. Liczy się wyczucie chwili, wyczucie tematu. W styczniu muzułmanie organizują pogromy i lincze białych, w lutym gwałcą w Anglii dziewczynki, a we wrześniu stają się pokrzywdzonymi uchodźcami wymagającymi pomocy. Sami rozumiecie. O tym właśnie piszę. Pracuję w Wyborczej, ale nadal jestem waszym dzieckiem i nadal was kocham. Zawsze będę Waszym Maciusiem.

  • endriuuu2

    Oceniono 71 razy 39

    Jak w Polsce rząd umarza obcej firmie 1,2 miliarda długu za przesył gazu to też się zamiata pod dywan. Gdy rząd zabiera z Funduszu Rezerwy Demograficznej 17 miliardów przeznaczonych na lata 2020-2030 to też się zamiata pod dywan. Gdy w Polsce przesłuchują prezydenta w sprawie mafijnej WSI to też się zamiata pod dywan. Gdy próbuje się sprzedać Lasy Państwowe to też się zamiata pod dywan. Gdy rząd wydaje 1 miliard na elastyczną linię kredytową z której nie ma zamiaru korzystać, to zamiata się pod dywan. Gdy rząd wydaje prawie 200mln na pensje dla swoich w spółce budującej elektrownie atomową to też się zamiata pod dywan. Gdy zachód kolejny raz zdradza Polskę podpisując Nord-Stream II to też się zamiata pod dywan. Najważniejsze niepodanie ręki, kanapka PAwłowicz, albo inny temat zastępczy.

  • mallerco

    Oceniono 42 razy 30

    Ciekawy byłby program o tym ile Holendrzy nakradli od XVII w. w Indonezji, Afryce i na Karaibach i o tym jak mordowali tysiące Indonezyjczyków po 1945. Mordowali oficjalnie, nie żadna tłuszcza, dzicz, odpady społeczne.

  • hieronimblue

    Oceniono 40 razy 28

    Przyjezdzaja do nas tacy przecietni ludzie ,ktorzy o swiecie za wiele nie wiedza i chca pouczac nas o tym ,co dobre, zle, wlasciwe i nie wlasciwe!!A skad ci wszyscy tzw. ''wybitni ludzie'' w ogole sie biora???? I daczego dyskutowane przez nich tzw.problemy maja w ogole uchodzic za jakies ''topowe''? Co to w ogole za stwierdzenie,ze ktos robi ''coming out''? Naucz sie czlowieku formulowac swoje mysli w poprawny sposob i nie sprawiaj wrazenia zes taki oryginalny!!!Please!!!Nie potrafiliscie wypowiedziec sie nawet w sprawie swojego kraju...zalala was fala emigrantow, w tym rowniez calkowicie obcych wam kulturowo i przyjezdzacie tu glosic te wasze ''farmazony''....Macie liczna wspolnote muzulmanska w swoim wlasnycm kraju a pieprzycie o problemie homoseksualizmu....Zrobcie porzadek w waszych wlasnych glowach i umyslach i rozliczcie sie ze swoja przeszloscia kolonialna a pozniej ,byc moze przystapimy z wami do rozmow na wiele ciekawsze tematy jak homoseksualizm!!!Jestescie , podobnie ,jak wiekszosc tego zdegenerowanego zachodniego spoleczenstwa calkowicie odcieci od rzeczywistosci o ktorej chcecie rozmawiac!!!A , kto ,jak nie wy do spolki z innymi wysylaliscie Zydow do obozow zaglady w Polsce???A ,kto ,jak nie wy do spolki z brytololami i francuzami zniszczyliscie kultury Indian????Nie pamietasz???

  • paula_kloc

    Oceniono 45 razy 25

    Oby za te szmirowate Voice of Poland i inne howno piekło cię żywcem pochłąneło!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX