Philo T. Farnsworth: człowiek, który dał nam telewizję

12.10.2015 09:48
1934 r. Kolejna prezentacja, tym razem w Instytucie Franklina w Filadelfii (to muzeum i centrum edukacji naukowej). To był pierwszy publiczny pokaz działania nowego wynalazku. Na zdjęciu: Farnsworth reguluje kamerę.

1934 r. Kolejna prezentacja, tym razem w Instytucie Franklina w Filadelfii (to muzeum i centrum edukacji naukowej). To był pierwszy publiczny pokaz działania nowego wynalazku. Na zdjęciu: Farnsworth reguluje kamerę. (Fot. Corbis / Profimedia)

Tego dnia Philo Farnsworth założył na koński kark chomąto, by przeorać pługiem kartoflisko na swej farmie w Rigby w stanie Idaho. W połowie pracy zerknął za siebie, na pozostawione przez lemiesz bruzdy ziemi, układające się w regularne linie i przyszła mu do głowy genialna myśl. Trudno uwierzyć, ale właśnie tak powstała telewizja.

Dzisiaj jesteśmy świadkami wyścigu po prawa telewizyjne - głównie do transmisji największych imprez sportowych. Przed drugą wojną światową trwał z kolei wyścig po telewizję. Wielu odkrywców i techników zastanawiało się, jak przesłać obraz w taki sam sposób, w jaki przesyła się dźwięk. Jednym z nich był chociażby rosyjski dysydent Władimir Zworykin, który w 1918 r. uciekł przed rosyjską wojną domową do Ameryki. Przywiózł ze sobą i rozwijał na kontynencie amerykańskim pomysły swego mentora Borysa Rosinga, jednego z praojców telewizji, który już w 1897 r. zbudował w Petersburgu mechanizm nazwany przez niego "teleskopem elektrycznym". Co więcej, zbudował go po cichu i bez rozgłosu, wśród kurzu i pajęczyn swojej piwnicy.

Polski telepata od telewizji

Philo Farnsworth poniekąd również, przy czym o jego wynalazku w kontekście odkryć Rosinga i Zworykina mówi się tak: "Zworykin miał pomysł, ale to Farnsworth otrzymał obraz", jak to określił zgrabnie Thomas J. Craughwell w "Wielkiej księdze wynalazków". Amerykańskiemu mormonowi udało się bowiem osiągnąć w praktyce to, co Zworykin i wszyscy inni odkrywcy jedynie osiągnąć planowali. Znali drogę do stworzenia emisji obrazu telewizyjnego, ale nie potrafili nią dojść do celu.

Zasada stworzenia telewizji opierała się na założeniu, że skoro da się przesyłać wiązką fal elektromagnetycznych dźwięk, to na pewno można to samo zrobić z obrazem. Twórcy pierwotnej telewizji opierali się więc mocno zarówno na konstrukcjach radia, jak i telefonu. Spór o to, kto był pierwszy, były równie gorące jak w wypadku tamtych wynalazków.

My nie powinniśmy zapominać o Juliuszu Ochorowiczu, znanym w XIX-wiecznej Warszawie psychologu, stosującym niezwykłe metody eksperymentalnej psychologii, łącznie z... hipnozą i telepatią. To pewnie dlatego jego tekst opublikowany w 1877 r. we lwowskim czasopiśmie naukowym "Kosmos", a poświęcony telewizji monochromatycznej, nie został potraktowany do końca poważnie. Ochorowicz opisał ekran zbudowany z żarówek, które wyświetlają nadawany obraz zamieniony na zbiór punktów. Opisał, ale nie zbudował. Wątpliwości co do tego pomysłu były tak wielkie i nierozwiązywalne, że wkład Polaka w stworzenie telewizji najczęściej jest pomijany.

Władimir Zworykin, który pracował dla firmy Westinghouse w Pittsburghu i za jej pieniądze budował mechanizm przesyłu obrazu poprzez przetworzenie go na sygnały elektryczne, opierał się w bardzo dużym stopniu na konstrukcji radia. To wszak jego rodak, prekursor radiowy, Aleksandr Popow u schyłku XIX w. skonstruował lampę nadawczo-odbiorczą, która się do tego nadawała. To były jednak początki telewizji mechanicznej, która nie miała wielkiej przyszłości. Ta należała do telewizji elektronicznej.

Człowiek, który potrafił

Odkąd odkryty został i zdefiniowany elektron, fizycy wiedzieli już, że to właśnie wiązki elektronów należy zogniskować na ekranie, by móc uzyskać przesłany w ten sposób obraz. Na tym też zasadzało się działanie lampy niemieckiego wynalazcy Karla Brauna z 1907 r. Dzisiaj jedną z odmian urządzenia działającego za pomocą takiej lampy nazywamy klasycznym kineskopem.

Taki właśnie kineskop opatentował w latach dwudziestych Zworykin. Podobnie jak i ikonoskop, czyli pierwszy przetwornik do kamer telewizji elektronicznej, która zastąpić miała pierwotne projekty telewizji mechanicznej. Patent Zworykina, który można nazwać w uproszczeniu po prostu sprawną kamerą telewizyjną, obowiązywał od 1930 r. Bez Phila Farnswortha jednak powszechna telewizja by nie powstała.

To on wykorzystał pomysł niemieckich inżynierów Maxa Dieckmanna i Rudolfa Hella (ten drugi zmarł w XXI w. jako przeszło stulatek, a wynalazł także system ILS używany w lotnictwie). Opracowali oni projekt tzw. dysektora wykorzystującego fotoemisję. Kiedy na dysektor padało promieniowanie elektromagnetyczne (czyli np. światło), emitował on wiązkę elektronów - czyli, w największym uproszczeniu, zamieniał światło na sygnał elektryczny. Niemcy wymyślili dysektor, ale za żadne skarby nie potrafili go zbudować. Philo Farnsworth potrafił.

Skąd się urwał ten dzieciak?!

Najbardziej interesujące w jego dysektorze było to, że emitował wiązkę elektronów, której gęstość okazywała się wprost proporcjonalna do natężenia światła. To właśnie podpowiedziały Farnsworthowi skiby oranego pługiem kartofliska w Idaho. Obserwacja tych regularnych bruzd w ziemi nasunęła mu pomysł o kontrolowaniu wiązki elektronów i malowaniu obrazu w taki sam sposób - równoległymi liniami.

Sam Philo Farnsworth i jego biografowie często wspominają pewnego nauczyciela fizyki w szkole, do której chodził chłopiec. Nazywał się Justin Tolman. To jemu miał opowiedzieć o swoich koncepcjach na przesył obrazu w formie kontrolowanego natężeniem światła sygnału elektrycznego. Prawie każdy nauczyciel założyłby pewnie, że opowieści czternastolatka to tylko dziecięca fantazja, przy której należy pokiwać głowę i powiedzieć "tak, tak, oczywiście...". Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie sądził, że na głębokiej amerykańskiej prowincji narodził się mały geniusz. Że ów chłopiec na pozbawionej elektryczności farmie mormońskiej wpadnie na niezwykłe elektroniczne pomysły podczas orki na kartoflisku.

No bądźmy poważni...

Sam przeciw korporacji

Ale czternastoletni Farnsworth nie opowiadał bzdur. I ów nauczyciel połapał się w tym. To on zachęcił dzieciaka do dalszej pracy i pielęgnowania pasji odkrywcy. Dzisiaj trudno przecenić wkład Justina Tolmana w to, że 7 września 1927 r. w mieszkaniu Phila Farnswortha doszło do pierwszej w dziejach elektronicznej transmisji telewizyjnej.

Te datę często uważa się za symboliczny początek telewizji, choć nie wolno zapominać, że Philo Farnsworth musiał się procesować z całą grupą innych odkrywców i prekursorów (w tym z samym Władimirem Zworykinem, którego prace nad ikonoskopem utknęły na lata).

Historia patentowego sporu o telewizję jest jedną z najbardziej zawiłych w dziejach światowej techniki. Był to w dużej mierze spór sądowy Farnswortha z nowojorską firmą RCA (Radio Corporation of America), wówczas liderem amerykańskiego rynku przekazów radiowych, niezbyt zainteresowaną tworzeniem konkurencji dla radia. RCA zatrudniała Zworykina i to jego nakłoniła, by odwiedził gołowąsa z Idaho. Charakter tej wizyty do dzisiaj pozostaje niejednoznaczny, ale wygląda na to, że Rosjanin dostał po prostu zlecenie podpatrzenia i zwykłego splagiatowania rozwiązań Farnswortha. Zachwycił się jego pracownią i osiągnięciami, bardzo je chwalił. Po powrocie próbował z nich skorzystać, bez większego efektu. RCA spróbowała wówczas skaperować odkrywcę. Jej szef David Sarnoff (nawiasem mówiąc, także rosyjski uciekinier po rewolucji), bliski znajomy Alberta Einsteina, zaproponował mu 100 tysięcy dolarów za patent i posadę w firmie. Farnsworth odmówił. Proces, jaki RCA mu wytoczyła, miał prawdopodobnie na celu nie tyle odebranie mu praw do wynalazku, co raczej nauczenie go moresu i wysłanie sygnału, że z wielką korporacją zadzierać nie ma sensu.

Pan od fizyki pomaga

Weźmy pod uwagę fakt, że w dniu owej pierwszej udanej transmisji Philo Farnsworth miał zaledwie 21 lat! Nie mieszkał już na prowincji i nie uprawiał roli. Pracował w Kalifornii na własną rękę, dzięki pieniądzom uzyskanym od przyjaciół i filantropów jeszcze podczas studiów na uniwersytecie w Salt Lake City w Utah, gdzie wszem i wobec opowiadał o swych pomysłach na przekaz obrazu na odległość.

W zderzeniu z wielkim biznesem na pozór nie miał szans, ale z pomocą pospieszył mu... Justin Tolman. Ten właśnie nauczyciel fizyki ze szkoły w Rigby, który tak bardzo go inspirował przed laty. Tolman zeznał przed sądem, że Farnsworth już jako czternastolatek opowiadał mu o swoich pomysłach, na dowód przedstawił nawet jeden z rysunków objaśniających, który - tak się szczęśliwie złożyło - zachował i zawiesił na tablicy w gablotce pracowni fizycznej, na pamiątkę zdolnego ucznia. Sąd nie miał w tej sytuacji wątpliwości - Farnsworth otrzyma patent, a RCA zwróci koszty procesu. Koszty powrotu do zdrowia, które pozwany stracił w trakcie tej batalii i późniejszej walki o należne mu tantiemy za korzystanie z jego patentu - były nie do odzyskania.

Za pomocą "tuby skanującej" Farnswortha stacja NBC w dniu 25 sierpnia 1934 r. przeprowadziła pierwszą publiczną transmisję telewizyjną - z wozu ustawionego na ulicy Nowego Jorku. Można ją było odebrać tylko w najbliższej okolicy. Pokazywano obraz księżyca w pełni.

Kim jest ten pan?

Dzięki Philowi Farnsworthowi telewizja trafiła także do Europy. Ze Szkotem Johnem Logie Bairdem zaprzyjaźnił się już wtedy, gdy szukał środków na sądową walkę z RCA. Teraz Baird, spec od odchodzącej do lamusa telewizji mechanicznej, zastosował jego rozwiązania i zapłacił 50 tys. dolarów za dostawę sprzętu Farnswortha i dostęp do patentów. Dzięki temu telewizja trafiła do brytyjskiego widza, a wkrótce można było przeprowadzić pierwszą transatlantycką transmisję obrazu między Londynem a Nowym Jorkiem.

W 1934 r. Farnsworth sprzedał licencję niemieckiej firmie Goerz--Bosch-Fernseh. To oparte na jego rozwiązaniach aparaty telewizyjne przeprowadzały dwa lata później transmisję z igrzysk olimpijskich w Berlinie i przyczyniły się do powstania pionierskiego na świecie, codziennego, dwugodzinnego programu telewizyjnego, jaki emitowany był w Trzeciej Rzeszy przed wojną. Programu, w którym w 1938 r. znajdowały się takie pozycje jak: śpiewy SS, narodowosocjalistyczna ochronka dla dzieci, czyli protoplasta telewizyjnego przedszkola, film "Ożywa niemiecka przeszłość" i reportaż o sportach zimowych w NSDAP.

Wreszcie pięć dni przed wybuchem II wojny światowej pierwszą transmisję telewizyjną z dachu najwyższego w Warszawie wieżowca Prudential przeprowadzono także w Polsce. Wziął w niej udział Mieczysław Fogg, pokazano film "Barbara Radziwiłłówna" Józefa Lejtesa (żydowskiego reżysera, później zdobywcy twierdzy Tobruk w Afryce) z Jadwigą Smosarską i Witoldem Zacharewiczem.

W czasie wojny stacje CBS i NBC zaczęły nadawać stałe komercyjne programy. Po kilku latach programy i idące za nimi reklamy telewizyjne podbiły Amerykę. Taka telewizja nie podobała się już wynalazcy. Uważał, że stała się pustą rozrywką.

Sam wystąpił w niej tylko raz, w 1957 r. w programie "I've Got A Secret", polegającym na odgadywaniu przez uczestników, kim jest zaproszony gość. Ponieważ nikt nie odgadł jego nazwiska, skasował 80 dolarów nagrody i wyszedł.

ZOBACZ WIDEO

Komentarze (4)
Philo T. Farnsworth: człowiek, który dał nam telewizję
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    asmok6

    Oceniono 13 razy 7

    "Trudno uwierzyć, ale właśnie tak powstała telewizja."
    Biorąc pod uwagę fakt, że w czasie gdy patentował swój wynalazek, telewizja już istniała i działała, to rzeczywiście trudno uwierzyć :)
    Fakt, przyczynił się do rozwoju telewizji, ale on dokonał tylko zmiany jakościowej. Gdyby nigdy nic nie wynalazł, to też mielibyśmy telewizję, tylko rozwój przebiegłby inaczej.
    Nipkow, Baird - to są ludzie którzy stworzyli telewizję. Ten z artykułu tylko poprawił coś co już istniało. Niestety, ktoś nie doczytał "pierwsza transmisja, pierwsze urządzenie". Nie, żedne z wyienionych w tekście "pierwszych" nie było tak naprawdę pierwszymi, częsć z tych pierwszych wydarzeń nastąpiła kilka lat po innym publicznym pokazie, patencie itd.

  • J K

    Oceniono 6 razy 6

    Kogo zatrudniają do pisania poważnych artykułów. Braki takie ,że w szkole za to byłaby jedynka. Pięć dni przed wojną pierwsza transmisja w Polsce ! Zapewniam ,że było to 2 lata przed wojną. Mieliśmy również swoje telewizory i kamery , zbudowane w Polsce-mimo ,ze jeszcze nie było fabryki , która mogła je seryjnie produkować. Później młodzież czyta takie historyjki i wychodzi że znowu amerykanie byli pierwsi.

  • avatar

    mer-llink

    Oceniono 3 razy 3

    Szanowny Panie Radosławie Nawrocie,
    z czego to przepisane?
    Bo wygląda na to, że z jakiegoś jednego źródła/artykułu/ felietonu....
    Pewnie amerykańskiego, bo Amerykanie (jak kiedyś Sowieci) tak lubią redagować swą historię, aby wyszło na to, że to oni pierwsi. Taka choroba prymusów.
    (Jednym z największych kompleksów Amerykanów jest ponoć to, że to Kolumb bezczelnie "odkrył" ich, a nie oni - Kolumba...)

    Dobra rada, panie Nawrocie: niech Pan nie poprzestaje na czytaniu/tłumaczeniu jednego źródła/artykułu/felietonu.
    Niech Pan sięgnie po jakieś drugie - i skonfrontuje.
    Jest takie powiedzenie: Należy bać się ludzi, którzy przeczytali tylko jedną ksiązke.

    P.S. Telewizja powstawała dzieki wysiłkowi wielu ludzi ( w tym np. pewnego Węgra) w tym samym mniej więcej czasie, w kilku mniej więcej miejscach na świecie. Rację ma amok6.
    Poza tym: o jakim to "dysydenctwie" Zworykina Łaskawy Pan pisze?
    I co ma Pan na mysli, gdy orzeka, że Farnsworth wymyślił telewizję jako "chłopiec na pozbawionej elektryczności farmie"?? (przecież od 11/12 roku życia mieszkał w domu, w którym nie dosć, ze był prąd, nie dośc że było mnóstwo urzadzęn elektrycznie zaawansowanych, to jeszcze była całkiem niezła kolekcja pism popularno-naukowych, z obfitym działem "elektryczność"...).
    Tak więc, Szanowny Panie Nawrocie, zanim się zacznie powtarzać coś za jakimś tabloidopodobnym tekstem, warto czasem zajrzeć i do jakichś "drugich" książek/artykułów/felietonów...

  • avatar

    palo_ma1

    Oceniono 1 raz 1

    Jedno słowo, panie redaktorze: skanowanie - tego brakuje w tekście,
    no ale musiałoby pochodzić nie z opracowywanych tekstów, ale od siebie.
    (Przynajmniej zacytowano nazwę urządzenia "Tuba skanująca").

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy