Świat według Piotra Żurawskiego

W cyklu "Bez montażu" Piotr Żurawski zdradza m.in. z kim na pewno nie chciałby wybrać się do kina. Odpowiedź zaskakuje!

Paulina Grabska: - Mój pierwszy filmowy raz?

Piotr Żurawski: - To było w liceum. Co roku odbywał się Dzień Filmu. Nakręciliśmy z kolegami kilka krótkich filmów inspirowanych amerykańskim kinem policyjnym z lat 70. i filmami karate. Zamiast Nowego Jorku był Chorzów, zamiast forda mustanga fiat 126p, zamiast Gene'a Hackmana byłem ja. Potem nigdy nie udało mi się nawet zbliżyć do czegoś równie dobrego.

Supermoc, którą chciałbym mieć, to...

- To właściwie nie jest supermoc, tylko bardzo trudna do nauczenia się umiejętność. Chciałbym płynnie czytać z ruchu warg. Nic ma nic ciekawszego niż dyskretne wejście w czyjąś intymność.

Ulubiony bohater, ale taki z prawdziwego życia?

- Werner Herzog. To prawdziwy artysta, mistyk atleta.

Z kim na pewno nie chciałbyś wybrać się do kina?

- Z panią premier Beatą Szydło. Bo nie chciałaby się całować.

Trzy znane osoby, które zaprosiłbyś na kolację?

- Bruno Schulz, Muhammad Ali i ten facet, który gra na krześle przed stacją metra Centrum w Warszawie.

Seans w klubie dyskusyjnym czy film na DVD z grupką przyjaciół?

- Najbardziej lubię oglądać filmy sam. Bo nikt mnie nie rozprasza, a jeśli film jest kiepski, to nie mam poczucia winy, że kogoś na niego zaprosiłem.

U kobiet/mężczyzn lubię najbardziej... i właśnie dlatego mój ulubiony aktor/aktorka to...

- Najbardziej lubię jak mnie człowiek zaskakuje. A ulubionego aktora nie mam.

Na jakim filmie płakałeś?

- Płaczę prawie na każdym.

A jaki film nakręcił cię, dał ci kopa do walki?

- "Fitzcarraldo" Wernera Herzoga. Film o marzeniach, które nie dają spokoju. Film, który nie daje mi spokoju od lat.

Ulubiony cytat filmowy, który znasz na pamięć, brzmi...

- "Wiedziałam, że nie będzie lekko. Ale wolę gorzkie szczęście niż szare nudne życie". Nie powiem z czego to. Może ktoś po zna.

Kiedy słyszę ostatni klaps na planie myślę o...

- Smutno mi wtedy.

Dostaję gęsiej skórki, gdy...

- Ostatnio absolutnie mnie zmroziło, gdy oglądałem dokument o japońskim teatrze butoh.

Gdybyś musiał wymyślić fobię, byłby to strach przed...

- Żeby to była fobia przed strachem. Żeby ludzie bali się panicznie strachu, w związku z czym przestaliby się bać.

Skoro już coś oglądam, to najlepszy trunek przy tej okazji to...

- Cannabis Sativa...

Dawno już nie widziałem takiej szmiry jak...

- Chłostaniem filmów zajmują się zawodowo krytycy. Ja do tego ręki nie przyłożę.

Gdybym miał zapłacić za Netflixa, bo mają jeden świetny serial, to byłby to...

- Nie jestem wyznawcą kultu seriali. Nie załapuję się na to. Jest tylko jeden serial, który z przyjemnością przyjąłem w całości - "Simpsonowie". Obejrzałem wszystkie 27 sezonów. A ma być jeszcze jeden...

"House of Cards" czy "Gra o Tron"?

- "House of Tron". Przecież mówię, że nie lubię seriali.

Na epitafium chciałbym o sobie przeczytać...

- Musiałbym naprawdę przedawkować własne ego, żeby w wieku 30 lat zastanawiać się nad napisem, który miałby widnieć na moim grobie i sławić mnie po śmierci.

Gdyby miał powstać film o twoim życiu, kogo chciałbyś za reżysera?

- Wiem tylko, kogo chciałbym, żeby mnie zagrał - Toshiro Mifune!

Spotykasz przybysza z obcej planety. Jaki film mu pokazujesz?

- Zabieram kosmitę do Starego Teatru w Krakowie na "Podopiecznych" Pawła Miśkiewicza. To genialny, gorzki spektakl o spotkaniu z przybyszami z innej planety. Tylk o że... to ta sama planeta.

Więcej o: