Historia o tym, jak dałem się zniszczyć

Sprawnym susem opuściliśmy strefę komfortu.

Sprawnym susem opuściliśmy strefę komfortu. (Fot. Reebok Polska)

Niestety mam na tyle mało samozaparcia, że jedyne ćwiczenia, jakie regularnie wykonuję, to gierki treningowe wprowadzające do meczów w grze FIFA 17. Dzięki Reebok Polska miałem jednak okazję zakosztować dużo bardziej wymagającego treningu...

Idea była taka: popularny producent odzieży zaprosił dziennikarzy (i nie tylko!) do tzw. "Escape Zone", w której zachęcano nas do "wyjścia ze strefy komfortu". Jeszcze przed samym wydarzeniem każdy z gości mógł wybrać trening, w którym chciał uczestniczyć. Do wyboru otrzymaliśmy: taniec, jogę, cross fit i bieganie. W dzieciństwie trochę za piłką ganiałem, więc naturalnym odruchem był dla mnie wybór ostatniej opcji. Raczej ze spokojem udałem się więc do warszawskiego Pin Up Studio.

Już na miejscu okazało się jednak, że hasło "wyjście ze strefy komfortu" to nie tylko pusty slogan organizatorów. Na sekundy przed rozpoczęciem treningu dowiedzieliśmy się o zamianie ćwiczeń. Ja trafiłem akurat na cross fit, o którym w przeszłości wiele słyszałem, ale którego nigdy nie miałem okazji spróbować. No i spokojne przedpołudnie szlag trafił, bo na własnych mięśniach przekonałem się, że wszystkie historie na temat intensywności tych ćwiczeń mają poparcie w rzeczywistości. Zresztą zobaczcie sami - choć na poniższym zdjęciu jestem dopiero w środku treningu, już marzę o jego zakończeniu:

Joanna Jędrzejczyk pokazuje mi, jak długa droga mnie czeka, by wreszcie wyglądać jak łania #escapezone Fot. @reebokpl

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Kuba Dobroszek (@kubadobroszek)

Tak, wiem - tzw. "kalkulatorowa jakość". Ale to tylko screen z facebookowej transmisji, jaką Reebok prowadził na swoim profilu. Uczestników wydarzenia przepytywała Joanna Jędrzejczyk (która sama potem cross fitu spróbowała), a całość możecie obejrzeć poniżej:

Jeszcze w kilka dni po uczestnictwie w "Escape Zone" miałem problemy z siedzeniem, wstawaniem, myciem włosów, właściwie wszystkim. Choć cross fit nie stanie się miłością na miarę wspomnianej wcześniej FIFY, to bardzo dziękuję organizatorom, że mogłem spróbować wymagającego życia ćwiczącego.

A na dowód, że przeżyłem - pamiątkowe zdjęcie na zakończenie wydarzenia:

 Fot. Reebok Polska

ZOBACZ WIDEO

Zobacz także
  • Reebok Classic i Kendrick Lamar Kendrick Lamar remiksuje słynne klasyki
  • Jaguar F-Pace Jaguar zaSUVa aż miło! Jazda nowym F-Pace
  • Bartosz Kapustka podczas meczu Polska - Irlandia Płn. Kapustka: transferowy falstart

Polecamy