Lodziński: Da się na Kanary dolecieć za 200 zł

20.07.2017 12:38
Kamil Lodziński

Kamil Lodziński (Fot. materiały prasowe)

Na koncie ma wylatane ponad 700 tys. km, odbył ponad 350 lotów 65 liniami lotniczymi, odwiedził jedną czwartą państw świata. Kamil Lodziński, założyciel Fly4Free - największego portalu wyszukującego tanie bilety - ze swojej pasji uczynił sposób na życie.

Marcin Kasprzak: - Jaka jest uczciwa cena za przelot w dwie strony z Warszawy do Londynu?

Kamil Lodziński: - 80 zł.

A z Warszawy do Nowego Jorku?

- Celowałbym w cenę poniżej 1000 zł. Może nie uda się na jednym bilecie, ale z Oslo albo z Berlina już tak.

Ale mówi pan o błędach taryfowych czy promocjach?

- Coraz mnie jest błędów taryfowych, linie sparzyły się parę razy i już nad tym panują. My mamy teorie spiskowe w redakcji, że błędy taryfowe są kontrolowane, aby zrobić buzz, zamieszanie wokół linii, a tym samym zapewnić jej darmową reklamę.

Jak odróżnić błąd taryfowy od niskiej ceny?

- Najprościej? Trzeba wejść na stronę linii lotniczej i sprawdzić, czy są tam banery reklamujące promocję. Jeśli nie ma, to jest duże prawdopodobieństwo, że to błąd taryfowy. Jest jeszcze inna opcja - można sprawdzić strukturę kosztową biletu, czyli rozbicie ceny na poszczególne elementy. Są strony, które to pokazują, jednak to opcja dla bardziej zaawansowanych użytkowników. 

A czy nie jest tak, że latanie półdarmo jest historią?

- Fakt, chociażby bagaż bardzo podrożał i jest to duże obciążenie. Tanie latanie nie skończyło się jednak definitywnie. Choćby ostatnio była oferta Mediolan-Kuba za 600 zł linią czarterową, wylot za trzy tygodnie. Albo lot z Katowic do Pekinu za niecałe 3 tys. i to w klasie biznes! To były świetne okazje. Chociaż rynek lotniczy rzeczywiście się zmienił. W 2004 r. weszliśmy w system Open Sky, co oznaczało, że bez zbędnych formalności linie lotnicze mogły zacząć latać z Polski. To był też czas dla pierwszych lowcoastowych polskich linii, o których już większość pewnie nie pamięta, np. Central Wings. Największą siłą napędową były jednak Ryanair i Wizzair z ich rewolucyjnym systemem promocji. Po latach te rozwiązania nieco skopiował Polskibus.com - zamiast kupować billboardy na mieście i reklamy w telewizji postawił na marketing szeptany. Ludzie zaczęli mówić między sobą, że można kupić bilety za złotówkę. Kiedyś było kilkanaście takich biletów na autokar, dzisiaj jest ledwie kilka, ale przewoźnik swoje osiągnął, bo fama w miasto już poszła. Nadal jednak są fajne promocje na lotach krajowych. Bez problemu można kupić bilet z Warszawy do Gdańska za kilka złotych i to w okresie wakacji. Co ciekawe, Ryanair okazał się nie być na tych trasach konkurencją dla LOT-u, ale pozyskał zupełnie nowy rynek i zachęcił do lataniach tych, którzy wcześniej nie brali pod uwagę samolotu.

Na co zwraca uwagę bywalec Fly4Free? Co wam się "klika"?

- Stały pasażer zwraca uwagę już nie tylko na cenę, ale też na lotnisko, na które leci, na liczbę przesiadek i ich długość. Czasami ktoś kupuje daleki lot z Amsterdamu za 1200 zł, ale jak sobie policzy, że w sumie to musi dopłacić za bagaż, wolałby do Amsterdamu dolecieć, niż tłuc się autokarem i długo czekać na przesiadkę dokładając na przykład do hotelu. To wszystko oznacza, że dołożyłby do biletu kolejne 1000 zł. Czyli podróż nie kosztuje wtedy 1200 zł, ale 2200 zł, a w podobnej cenie można wykupić podróż z wylotem z Polski na jednym bilecie. Korzystający z naszych usług, już nie chce lecieć na Charleroi, spać w kącie na karimacie i jeść kanapek z pasztetem przywiezionych z Polski.

Jak znajdujecie tanie loty?

- Mam załogę producentów treści internetowych, ich zadaniem jest wyszukiwanie informacji o ofertach i promocjach lotniczych. Moi współpracownicy mają swoje metody, jak to zrobić. Często też to użytkownik informuje o znalezionej ofercie. Mamy fajną społeczność zbudowaną przez Fly4Free - podróżni wymieniają się ofertami. Aktywnych użytkowników jest już kilkuset - wychodzą z założenia, że jeśli podzielą się ofertą, to kiedyś ktoś też się podzieli z nimi swoim znaleziskiem. Forum fly4free jest jednostką niezależną od nas, są moderatorzy, ale jest to mikroorganizacja działająca samorządnie.

Jak powstało Fly4Free?

- Szukanie lotów potrafi wciągnąć. To trochę jak z grzybiarzem, który czerpie radość z szukania grzybów i chodzenia po lesie. Ja miałem przyjemność z szukania ofert lotniczych. Zacząłem ich wynajdywać więcej, niż byłem w stanie wykorzystać, więc wrzucałem to na FB, a tam coraz więcej ludzi to lajkowało, więc założyłem witrynę Fly4Free.

Co poleciłby pan zrobić osobie, która nigdy nie leciała, a słyszy, że wszyscy latają za 1 grosz?

- Porada dla nowicjusza: wchodź przede wszystkim na strony informujące o promocjach lotniczych. Może trudno w to uwierzyć, ale polski rynek jest największy na świecie, jeśli chodzi o takie strony. Jeśli natomiast nie szukasz promocji, a po prostu lotów w danym kierunku, to polecam takie strony jak Skyscanner czy Kayak. Jest jeszcze strona Azair.eu, to wyszukiwarka połączeń lowcoastowych, które nie zawsze znajdują się w wyszukiwarkach, które wskazałem. Gdy nie zależy ci na konkretnym kierunku, a po prostu chcesz się przelecieć, to na Skyscannerze wybierasz opcję, gdzie wpisujesz, skąd chcesz lecieć. Wtedy w rubryce "dokąd" wpisujesz "wszędzie" i dodajesz dowolną datę. Wyskoczą najtańsze loty dostępne w całej wyszukiwarce. Ciekawym narzędziem jest jeszcze Azuon, gdzie można precyzyjniej wyszukiwać, np. tylko ciepłe kierunki albo tylko kurorty nadmorskie.  

Mam 200 zł na koncie i chcę polecieć najdalej, jak się da. Co pan proponuje?

- Agadir. W tym roku były bilety poniżej 200 zł, regularnie są za ok. 400 zł. Była też promocja do Dubaju Wizzairem z Katowic. Reykjawik też trafia się w takiej cenie. Osobna kategoria to czartery. Da się dolecieć na Kanary za dwie stówki.

Jakich kierunków z Polski panu brakuje?

- Brakuje mi linii lotniczej Etihad. Brakuje mi bezpośrednio dalekiej Azji z Polski. Chciałabym Kuala Lumpur, Singapur, Bangkok. Ten rejon oferuje egzotyczne wakacje za fajną cenę. A w Europie brakuje mi dolotu do Tirany. Albania jest szybko rozwijającym się krajem. Nawet polscy touroperatorzy już odkryli ten kierunek.

Najdziwniejsza linia lotnicza, jaką pan leciał?

- Trigana Air w Indonezji. Mają dwa samoloty - w tym jeden Boeing 737-200 z późnych lat 60. Linia jest oczywiście na czarnej liście. Była to jedyna linia łącząca Jawę z Kalimantan. Była alternatywa - statek towarowy i rejs 3-4 dni. Nie mam lęku przed lataniem, wyobraźnia jednak trochę działała, bo maszyna wyglądała jak z muzeum, zasady serwisowania też odbiegały od europejskich standardów.

Najprzyjemniejsza podróż?

- Klasa First w Qatar Airways na odcinku Bangkok?Al Dauha. Leciałem A380. Byliśmy jedynymi w klasie First. Jest tam niesamowita łazienka, która robi szczególne wrażenie na wysokości 10 tys. km. Oprócz tego bar na górnym pokładzie też był miłym miejscem.

Ile pan zapłacił?

- Poleciałem za mile. Kupiłem za gotówkę mile linii Gol w promocji, które wymieniłem na bilet w klasie first w Qatarze. Mile można kupić w wielu liniach, akurat w  lotowskim Miles & More nie ma takiej opcji. Najpopularniejsze to mile, czyli u nich "Aviosy", w British Airways, ale opłaca się mieć też mile w Alaska Airlines, bo są premiowane w Emirates albo Etihadzie. A tam są przemiłe klasy biznes i first. Paradoksalnie to latanie jest najgorszym sposobem na zbieranie mil, chyba że lata się często biznesklasą na lotach międzykontynentalnych. Latanie tylko po Europie się nie opłaca - dostajesz 125 mil za lot.

Dokąd nigdy pan nie wróci?

- Podczas pobytu na Alasce, a byliśmy na początku maja i była tam solidna zima - śnieg po kolana, a przy tym deszcz - pomyślałem, że nigdy nie wrócę. Ale po powrocie stwierdziłem, że jednak było super i szukałem lotów bliższych, ale w podobnym klimacie, bo na Grenlandię. Tam mnie jeszcze nie było. 

ZOBACZ WIDEO

Komentarze (19)
Lodziński: Da się na Kanary dolecieć za 200 zł
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    hubba_hubba

    Oceniono 26 razy 24

    Ależ oczywiście, że można latać bardzo tanio. Pod dwoma prostymi warunkami: że lecisz nie tam, gdzie chcesz, i nie wtedy, kiedy chcesz.

  • avatar
  • avatar

    imw

    Oceniono 5 razy 5

    Szkoda, że Kamil nie kontroluje radosnej twórczości adminów na forum f4f.
    Ci admini potrafią zbanować za prośbę o wyjaśnienie zgodności ich postępowania z regulaminem forum.

  • avatar

    bacaa

    Oceniono 9 razy 3

    "Jest tam niesamowita łazienka, która robi szczególne wrażenie na wysokości 10 tys. km"
    Rzeczywiście KOSMOS!!!
    Gimbaza ma wakacje i nie ogarnia bzdur, które pisze!!!

  • avatar

    przemuncia

    Oceniono 2 razy 2

    Trzeba latać na bogato a nie taniej. Tanio jest dla dziadów i tyle,

  • avatar

    pavvka

    Oceniono 2 razy 2

    "Marcin Kasprzak: - Jaka jest uczciwa cena za przelot w dwie strony z Warszawy do Londynu?
    Kamil Lodziński: - 80 zł."

    Sorry, sam koszt paliwa na tej trasie, przy 100% obłożeniu lotu, to ok. 150 zł W JEDNĄ STRONĘ. Owszem, dobrze kombinując da się polecieć za takie pieniądze, ale gdyby taka była średnia cena biletu, to wszystkie linie lotnicze poszły by z torbami po tygodniu. Po prostu jedne bilety sprzedaje się drogo, inne poniżej kosztów, bo to i tak lepiej niż wozić powietrze, i w sumie jakoś się wychodzi na swoje.

  • avatar

    162tony

    Oceniono 1 raz 1

    Rady w stylu - nie jedz zupy widelcem...

  • avatar

    Gość: jan_parandowski

    Oceniono 1 raz 1

    Rzeczywiście,największy portal wyszukujący tanie bilety...Tyle, że nie proponujący usługi przelotu nawet za połowę takiej ceny,jaka jest w ofercie innych przeglądarek.Przykład?Proszę bardzo:przelot na Kanary w lutym 2018.Rzeczona przeglądarka rozpoczyna swój cennik od 4.00,-pln na innych- 350Euro.
    Reklama zatem jest dźwignią handlu...

  • avatar

    Gość: boyscout

    Oceniono 1 raz 1

    oczywiscie zgadzam sie ze zhubba hubba, najtaniej jest tam gdzie nie chcesz leciez i nie wtym czasie oraz jezeli lot na 11 godzin trwa 40 . Takich madrali Kamilku to my znamy. Porazilo mnie tzw "uczciwa" cena . trzeba miec doktorat zeby to zrozumiec

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy