Suzuki Swift - męskie guilty pleasure

Kuba Dobroszek
03.08.2017 13:27
A A A
Suzuki Swift 2017

Suzuki Swift 2017 (fot. Suzuki)

Dobra, już dobra. Lubię czasem obejrzeć komedię z Hugh Grantem, a lektura Nicholasa Sparksa nie powoduje u mnie zaniku męskich organów płciowych. Aha, i najważniejsze - jazda Suzuki Swiftem sprawiła mi autentyczną radość.

Na początek będzie łatwo: wyobraź sobie najbardziej niemęski samochód świata. Nie, prześmiewco, nie będzie nic o Fiacie Multipla. Wyobraź sobie auto, które koło wielkich SUV-ów, delikatnie mówiąc, nigdy nie parkowało, a koni mechanicznych wystarczy do szarży w terenie zabudowanym, w żadnym wypadku nie na autostradzie. Wyobraź sobie pojazd, którym z radością czmychałaby do mecenasa Korzyckiego Magda M., a twoja córka chwaliłaby się przed koleżankami z klasy. Brawo, to Suzuki Swift!

Teraz będzie trudniej. Wyobraź sobie, że - wspominając przygody redakcyjnego kolegi, niedawno kierującego nowiutkim Jaguarem - wsiadasz do tego Swifta. Wyobraź sobie wnętrze, które nie poraża technologicznymi możliwościami, mimo że stara się stworzyć atmosferę sportowego samochodu, i bagażnik, na pewno nieprzystosowany do przyjęcia wszystkich Little Pony twoich dzieci. Wyobraź sobie ryk silnika, tak daleki od tego, co słyszałeś w "Szybkich i wściekłych", i pierwszy przejechany kilometr, który sprawi, że. 

.zapragniesz kolejnych! Wskakując do stalowego Swifta nie spodziewałem się, że spędzę z nim tak długie miłe godziny. Nie przeszkadzał mi fakt, że gdy zatrzymywałem się przed przejściami dla pieszych, nie mrugały do mnie urokliwe blondynki, a panowie nie wyzywali na prędkościowe pojedynki. Bo - koniec końców - za kierownicą i tak najbardziej liczy się komfort jazdy, a akurat Suzuki Swift z pewnością nie należy do pojazdów lekkich obyczajów, bo prowadzi się bardzo dobrze. Wisły nim nie cofniesz, za to bez większych problemów dojedziesz, gdzie trzeba. 

Swift to idealny samochód dla ciebie, jeśli kupiłeś willę w Toskanii i potrzebujesz stylowego pojazdu do pomykania włoskimi wąskimi uliczkami. To idealny wybór, jeśli masz kochankę, uwielbiającą prowadzić nie tylko ciebie, ale również twój samochód. I to w końcu naturalna opcja dla tych, którym wciśnięto kit, że wielkie samochody przedłużają panom pewną męską część ciała, a którzy przecież takiego przedłużenia w żadnym wypadku nie potrzebują. Z nim jest trochę jak z różowymi koszulkami - najpierw się wzbraniasz, twierdzisz, że to niemęskie i w ogóle nie przystoi ociekającemu testosteronem facetowi, a ostatecznie i tak wypełniasz szafę T-shirtami właśnie w tym kolorze.

Albo jak ze słuchaniem Papa Dance - oficjalnie nie wiesz, kim jest Paweł Stasiak (kto?), ale tekst "Panoramy Tatr" znasz cały na pamięć.

Bo wyobraź sobie superszybki samochód, którego osiągów i tak nie przetestujesz, gdyż jedyna trasa, jaką regularnie pokonujesz, to miejski odcinek praca-siłownia-dom. Wyobraź sobie multum nowoczesnych bajerów rozpraszających podczas jazdy, o stopniu realnej przydatności dla kierowcy zbliżonym do zera. Wyobraź sobie samochód z ogromnym bagażnikiem, i tak ci nie potrzebnym, bo dzieciaki przecież coraz mniej chętnie wyjeżdżają z tobą do kina, nie mówiąc już o wspólnych weekendach czy wakacjach. Po co mieć gruszki na wierzbie, skoro można mieć Swifta?

No właśnie, po co?

Zobacz więcej na temat:

Zobacz także
  • BMW Z4 Najlepsze niedrogie kabriolety
  • Harley-Davidson H-D Street Rod - Harley dla zuchwałych
  • Influencer - praca marzeń? Bądź influencerem i zarabiaj, nie wychodząc z domu

ZOBACZ WIDEO

Komentarze (1)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    Gość: xyz

    0

    ale bzdury!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy