Gazeta.pl > Logo24 >  Exclusive

WRC - Wielki Rajdowy Cyrk

ZLLL
07.11.2009 14:48
A A A Drukuj

3,5 sekundy do setki, ryk silników, hostessy, gadżety, autografy, sztaby obserwujące każdy centymetr trasy, armie mechaników, sponsorów, zapach benzyny i ponad 100 tysięcy kibiców na trasie. Witamy w World Rally Championship.

 

 

Rajdowe Mistrzostwa Świata zajechały do Mikołajek w ostatni weekend czerwca.

66. Rajd Polski przyciągnął 150 tysięcy kibiców z całego świata. Faworytem był pięciokrotny i aktualny mistrz świata Francuz Sébastien Loeb (Citroën C4 WRC), jednak już na pierwszym kilometrze czwartego odcinka specjalnego wypadł z trasy, co ostatecznie pozbawiło go zwycięstwa w rajdzie. Sytuację wykorzystał Fin Mikko Hirvonen (Ford Focus RS WRC). Wygrana pozwoliła mu awansować na pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata. Krzysztof Hołowczyc (Ford Focus RS WRC z 2008 r.) zajął szóste miejsce. Jednak dla mnie od rajdowych zmagań ważniejsza była możliwość przyjrzenia się z bliska kulisom światowego cyrku na kółkach. 

 

Mikko Hirvonen, najlepszy kierowca teamu Forda. W Mikołajkach Fin trzeci raz z rzędu przyjechał na metę przed swoim największym rywalem - mistrzem świata Sébastienem Loebem (Citroen), i po 8 rajdach jest na pierwszym miejscu w klasyfikacji generalnej WRC.

 

 

 

 

WRRRRRRRC

 

W Mikołajkach po raz pierwszy zobaczyłem samochód WRC. Poza kilkoma spojlerami i dyfuzorami nie zauważyłem jakichś dramatycznych różnic. Zgodnie z przepisami FIA (Międzynarodowa Federacja Samochodowa) taki samochód musi być zbudowany na bazie zwykłego auta, wyprodukowanego w liczbie co najmniej 2,5 tys. egzemplarzy. - Nie pytaj o różnice, szybciej wymienię wspólne elementy: szkła tylnych świateł, klamki przy drzwiach, niektóre wewnętrzne elementy karoserii, podobny jest odlew głowicy silnika i na pewno bez zmian został znak firmowy Forda na klapie - wymienia Maciej Woda, inżynier w teamie M-Sport zajmujący się rajdowymi fordami. - Auto, oczywiście, przypomina focusa, ale karoseria jest z laminatów, szyby są plastikowe, nawet przednia szklana szyba jest trzy razy cieńsza. Chodzi o maksymalne obniżenie wagi. Odciążony rajdowy focus jest lżejszy od zwykłego o niemal pół tony. Potem, żeby ważył przepisowych 1230 kg, jest dociążany przy podłodze, tak aby środek ciężkości był jak najniżej, a masa rozkładała się równo na wszystkie koła. Kolejna modyfikacja to zwiększenie wytrzymałości konstrukcji, czyli m.in. dodanie klatki bezpieczeństwa. Wykonana z 30 metrów rur klatka nie tylko chroni załogę, ale też usztywnia nadwozie i przenosi przeciążenia konstrukcji. Auta mają sekwencyjną skrzynię biegów, która zmienia przełożenia w ułamku sekundy. Specjalna konstrukcja przekładni zwalnia kierowcę z konieczności używania pedału sprzęgła. Korzysta się z niego tylko podczas ruszania z miejsca.

 

 

 

Zmian są tysiące i kosztują krocie. W sumie auto WRC jest warte kilka milionów złotych. Jego silnik może mieć pojemność do 2 litrów i moc do 300 KM. By wyrównać szanse, FIA ograniczyła rasowanie silników. Dzisiaj wszystkie samochody muszą mieć ogranicznik dopływu powietrza (tzw. zwężkę) o średnicy 34 mm przed wlotem powietrza do turbosprężarki, co ogranicza przepływ powietrza do około 10 metrów sześciennych na minutę. Trochę pomogło. Teraz z 2 litrów citroeny, fordy, subaru czy suzuki generują jedynie... 340-360 KM, co daje przyspieszenie do setki w 3,5-3,9 s i maksymalną prędkość do 260 km/h. Więcej do pościgów w lesie, na szutrach i krętych drogach nie trzeba.

 

 

Motopark

 

  Park serwisowy rajdu zajmuje kilkanaście hektarów. Na wydzielonym terenie swoje "zagrody" mają wszystkie rajdowe teamy. Największe należą do fabrycznych zespołów. Kryzys przetrzebił teamy samochodowych koncernów. Jeszcze kilka lat temu startowały: Toyota, Seat, Peugeot, Mitsubishi, Skoda... po ubiegłorocznym sezonie wycofało się Subaru - legenda WRC, i Suzuki. W tym roku w klasyfikacji producentów walczą jedynie dwa koncerny - Ford i Citroën. Reszta zespołów to tzw. teamy producenckie (korzystają z aut przygotowanych przez fabryczne zespoły) lub ekipy przygotowujące swoje auta samodzielnie. W Mikołajkach udział w eliminacji WRC zapowiedziało 55 załóg. Na starcie stanęły ostatecznie 44 samochody. Cały majdan WRC, wraz z warsztatami, sztabami współpracowników, podczas rajdu znajduje się na jednym, ogrodzonym miejscu. Tutaj także zlokalizowane są sklepy z gadżetami: od dziecięcych "resoraków" (komplet trzech metalowych autek teamu Subaru - 500 zł), kubków, T-shirtów, smyczy, polarów, nalepek i
albumów po zegarki, długopisy Ferrari i czapki BMW Sauber Roberta Kubicy. Ekspozycje starych samochodów, terenówek, symulatory jazdy rajdowej i wszechobecne na każdej imprezie w Polsce stoiska z grillem. No i tysiące kibiców i entuzjastów motoryzacji. Większość rozstawiła namioty i foteliki przy najciekawszych fragmentach odcinków specjalnych mazurskich szutrów. Innym, żeby poczuć dreszczyk emocji, wystarczył spacer po parku serwisowym rajdu, ale niemal wszyscy zawsze spotykali się w alei serwisowej Forda i Citroena. Dzięki wydzielonemu pasażowi każdy z odległości kilku metrów mógł podpatrywać pracę serwisów fabrycznych, a ta do złudzenia przypomina krzątaninę zespołów F1, tyle że w polowych warunkach.

 

 

Siła zespołu

 

Każdy fabryczny team buduje swoje miasteczko na wyłożonym folią i dywanami terenie o powierzchni około 500 mkw. Są tam kawiarnie, restauracje dla obsługi, wielki zadaszony garaż, magazyn części i namioty mechaników. Team Forda to prawie setka ludzi, kilka tirów oraz mniejszych ciężarówek i samochodów osobowych. Podczas sezonu rajdowego, od stycznia do końca października, przejadą ponad 130 tysięcy kilometrów po drogach kilku kontynentów. W tym czasie kuchnia poda ponad 16 tys. posiłków. Zużyje ponad tonę kurczaków, tonę makaronu, 10 tys. jaj, pół tony fasolki po bretońsku. Zbiornik z wodą, generatory prądu, klimatyzacja i łączność satelitarna pozwalają zorganizować profesjonalny serwis w każdym miejscu na świecie. Dwupoziomowe, rozsuwane naczepy kontenerowe to siedziba sztabu monitorującego wyścig. Kilka komputerów na bieżąco kontroluje stan samochodów. Nim auto wpadnie do serwisu na przegląd, szefowie zespołów mechaników już wiedzą, co w nim trzeba zrobić. To tutaj przed startem i podczas rajdu zajeżdżają rajdówki.

 

 

Najefektowniej wygląda 30-minutowy serwis, który przechodzą samochody w połowie każdego dnia rajdu. Zaczyna się zabawa z kołami, amortyzatorami, nad autami latają w powietrzu wkrętarki. W pół godziny mechanicy potrafią wymienić niemal całą rajdówkę - poza silnikiem, którego nie wolno przekładać. Ten "taniec z kluczami" robi wrażenie. Gdy na moich oczach Mikko Hirvonen zajechał swoim focusem do serwisu, nie zdążył wyłączyć silnika, a już przód auta wędrował do góry na podnośniku, a zaraz potem tył. Pod auto wślizgnęło się dwóch mechaników. Kilkoma ruchami elektrycznych wkrętarek odkręcili osłony silników. W tym czasie zdjęte zostały wszystkie koła, a inna grupa techników zajęła się wymianą wszystkich amortyzatorów. Wokół zabieganych mechaników krążyli kontrolerzy, odhaczający wykonane czynności. Żadnych pokrzykiwań. Gdyby nie kibice, panowałaby zupełna cisza. Obok, na wielkim wyświetlaczu zegar nieubłaganie pokazywał czas pozostały do zakończenia serwisu. Przegląd nie może trwać więcej niż pół godziny. Wymagania są więc wyśrubowane. Niedawno mój kolega wymieniał sprzęgło w swoim focusie. Oddał auto do serwisu w poniedziałek w południe, a odebrał we wtorek po południu. Team wymienia sprzęgło w 2 minuty. Przednia szyba to 7 minut, a tylny dyferencjał 6. Przy takim tempie pracy po 10 minutach auto wygląda jak wybebeszony wrak. Kolejnych 18 minut trwa odbudowa. Na 2 minuty przed czasem Hirvonen wyjeżdża z serwisu... i wygrywa rajd.       

 

 

 

WRC

 

Samochody WRC zadebiutowały na rajdowych trasach podczas Rajdu Monte Carlo w 1997 r. Od tamtej pory niemal wszystkie fabryczne zespoły startujące w Rajdowych Mistrzostwach Świata do walki o tytuły używają "wurców". Oficjalnie World Rally Championship to Rajdowe Mistrzostwa Świata, ale skrótem WRC określa się też część uczestniczących w rajdach samochodów ze specyfikacją nowej generacji rajdówek, ustaloną przez FIA, i wtedy WRC może oznaczać World Rally Car. W Polsce skrót WRC interpretuje się czasami tak: Wyrcy, Rycy, Cescy. W tym roku kierowcy mają już za sobą dziesięć rajdów. Od stycznia ścigali się w Irlandii, Norwegii, na Cyprze, w Portugalii, Argentynie, Sardynii, Grecji, Polsce, Finlandii i Australii.

 

Po 26 latach Rajd Polski wrócił do kalendarza eliminacji WRC. W tym roku kierowcy ścigali się na mazurskich szutrach. Przejechali ponad tysiąc kilometrów, z tego 358 km odcinków specjalnych. Wzdłuż trasy rajdu na kierowców czekały tłumy kibiców. Przyjechali z całego świata, żeby przez kilka sekund zobaczyć z bliska szybkie przejazdy najlepszych kierowców globu. W parku serwisowym mogli podpatrzeć pracę najlepszych na świecie mechaników.

 

Przed nimi jeszcze dwie eliminacje WRC:

11.          Movistar RACC Rallye de Espana 2.10 - 4.10.2009

12.          Wales Rally GB 23.10 - 25.10.2009

 

 

Krzysztof Hołowczyc był szósty w Rajdzie Polski, co jest najlepszym wynikiem w historii jego startów w WRC i najlepszym wynikiem polskiego kierowcy w rajdowych mistrzostwach świata. Hołowczyc przyjechał na metę przed mistrzem świata Sébastienem Loebem.


 

 

Tekst: Artur Brykner

Zdjęcia: Przemysław Skrzydło, Serwis prasowy firmy Ford

 

Czytaj w Znam.to: Szwedzcy inżynierowie wysyłają w świat armię potężnych maszyn

Zobacz też na Logo24:

 

 

Tylko jazda. Ostra jazda 

Milionowe zarobki, luksusowe jachty, szybkie samochody, zdjęcia i wywiady we wszystkich największych gazetach świata - najlepsi kierowcy Formuły 1 czerpią z tego pełnymi garściami. A Robert Kubica?

 

Ostra jazda z Kuzajem

Kibice kochają Leszka Kuzaja, bo jeździ na maksa, nie oszczędza siebie ani samochodu. Ale oni patrzą na niego z pobocza drogi. Ja miałem usiąść w fotelu obok i przejechać odcinek specjalny na pełnym gazie.

 

9000 km na stojaka 

Gdy gruchnęła wiadomość, że rajd Dakar - zamiast w Afryce - odbędzie się w Ameryce Południowej, wielu zawodników przecierało oczy ze zdumienia. Po 30 latach legendarna impreza miała zmienić swoje miejsce? I to impreza, której nazwa pochodzi od stolicy Senegalu?

 

Ostra jazda czyli Orliński na kursie

Myślisz, że umiesz jeździć? Nie umiesz nawet trzymać kierownicy! Nie wiesz, że źle siedzisz! I przez to żaden bajer, który ma chronić ciebie i twoje auto w czasie wypadku, nie spełni swojej funkcji!

Co robić? Ratuj się kursem bezpiecznej jazdy.

 

Komentarze (1)
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX