Kaszlaki, kanciaki, beczki

ZLLL
02.06.2011 10:39
A A A Drukuj
W czasach PRL-u marzyliśmy o jakimkolwiek samochodzie. Po latach z nostalgią wspominamy maluchy, kanciaki, poldki. Powspominajmy razem...

 

Polski Fiat 126p, czyli maluch

Zaczynamy oczywiście od malucha, kaszlaka, puszki po sardynkach, czyli Fiata 126p. Największy przebój motoryzacyjny Polski Ludowej był pierwszym samochodem teoretycznie dostępnym dla każdego. Oczywiście, jak to w PRL-u, dla każdego, kto dostał talon, wziął udział w losowaniu książeczki oszczędnościowej albo miał wystarczająco dużo kasy, by kupić malucha na giełdzie czy za dolary lub bony w tzw. eksporcie wewnętrznym. Można się śmiać, ale maluch spełniał rolę samochodu rodzinnego i zmotoryzował nasz piękny kraj. Na polski rynek trafiło ogółem prawie tyle fiatów 126p, co polonezów, fiatów 125p, syrenek, warszaw i mikrusów razem wziętych - łącznie wyprodukowano ich 3.318.674 szt. Tysiące ludzi rezygnowało z wczasów, nowej meblościanki czy pralki po to tylko, aby kupić sobie nowego lub nawet używanego malucha. Częstym widokiem był wyładowany do granic możliwości mały fiat, z wielkim tobołem na dachu i przyczepą z tyłu. Tak wyruszaliśmy na podbój Europy.

PRL,samochód, Fiat 126p, maluch

 

 - Dlaczego maluch nie został wygłuszony?

- Bo i tak uszy zatyka się kolanami...

 

- A co mają wspólnego maluch i Volvo?

- W obu autach strefa zgniotu kończy się na silniku

 

 

Pierwszy fiat 126p zjechał z taśm montażowych FSM w Bielsku-Białej w 1973 roku. W początkowych latach produkcji trudno dostępny maluch dodawał splendoru i podnosił status społeczny właściciela. Na dodatek był relatywnie tani w eksploatacji, a prosta budowa umożliwiała samodzielną naprawę wielu usterek. Kto pamięta poziom obsługi w serwisach samochodowych, ten wie, jak ważna to była zaleta. Oczywiście, auto miało też mnóstwo wad. Przeraźliwie ciasne w środku, słabo wygłuszone, praktycznie pozbawione elementów zapewniających bezpieczeństwo, stało się przedmiotem wielu dowcipów. 

PRL,samochód, Fiat 126p, maluch

 

 

 

Rozklekotany maluch wjeżdża na autostradę.

- 12 złotych - mówi pani z budki.

- Sprzedane! - odpowiada zadowolony kierowca.

 

 

Skrót FIAT rozszyfrowywano jako Fatalna Imitacja Auta Turystycznego, a liczbę 126 należało odczytywać tak: jednoosobowy, dwudrzwiowy i sześć razy za drogi. Mimo to malucha produkowano prawie przez 30 lat, a ostatnie egzemplarze opuściły fabrykę dopiero w 2000 roku. Mały fiacik "zagrał" w wielu filmach fabularnych, np. w serialu "Czterdziestolatek", opiewano go również w piosenkach. I być może dzięki temu, jak śpiewał Big Cyc, "Mały fiat przetrwa jeszcze tysiąc lat". Dziś na drogach można spotkać pojedyncze egzemplarze Fiata 126p, które mimo leciwego wieku dziarsko pokonują kilometry i budzą ogólną sympatię. A stać się właścicielem malucha można w dzisiejszych czasach niemal za grosze. 

Podziel się

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (13)

  • avatar

    konrad.ludwik02

    0

    FIAT = Fehler In Allen Teilen (Wady we wszystkich częściach...)

  • avatar

    janboden49

    0

    a mikrus gdzie?

  • avatar

    cracken001

    0

    Hehehehe-CZYM rozni sie "syrena" od panny z dzieckiem?"" Poprawna odpowiedz-NICZYM-jedna i druga przynosi TYLKO wstyd rodzinie

  • avatar
  • avatar

    talsen

    0

    Zgadzam się z "rocky88". Ceny paliw rosną w oczach i niebawem na nasze super maszyny- fordy,mietki, renówki i peżoty ,będziemy mogli sobie tylko popatrzeć. Idzie lato. Lepiej zawczasu rozejrzeć się za jakimś, niezbyt dobrym rowerem, bo ukradną.

  • avatar

    fc_pl

    0

    U mnie do dziś się mówi "napięty jak plandeka na żuku"

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX