Gazeta.pl > Logo24 >  Exclusive

Savoir vivre, zwracanie się po imieniu

ZLLL
28.07.2011 07:59
A A A Drukuj
savoir vivre

savoir vivre (Rysunek: Jacek Gawłowski)

Często mi się zdarza, że osoby dzwoniące do mnie w sprawach służbowych mówią do mnie "panie Michale", choć rozmawiamy ze sobą pierwszy raz w życiu.

Czy ta forma - między mówieniem sobie po imieniu a zwrotem "proszę pana" - jest grzeczna? I jak mogę dać do zrozumienia rozmówcy, że mnie nie odpowiada?

Zdarza mi się czasem odebrać telefon od sprzedawcy, który pyta: "Czy dodzwoniłem się do pana prezesa?", tytułując mnie w sposób daleki od prawdy (choć poniekąd nobilitujący), a potem stara się umówić na spotkanie celem "przedstawienia oferty inwestycyjnej". Gdy tylko potwierdzę, że ja to ja, osoba dzwoniąca zaczyna zwracać się do mnie per "panie Adamie". I tu dochodzimy do sedna. W zawodzie sprzedawcy, przed którym chylę czoła, bo trudna i niewdzięczna to praca, chodzi o to, by nawiązać bliższe relacje z klientem i łatwiej sprzedać oferowany produkt. Sposobem na przełamanie dystansu ma być między innymi jak najszybsze przejście do mniej oficjalnych form. Oczywiście robią tak nie tylko sprzedawcy, taka forma nie jest jednak, jak Pan zauważył, elegancka. Inaczej jednak będziemy przyjmowali, gdy zwraca się do nas w ten sposób przełożony (on może to zaproponować, bo jest wyższy rangą), a inaczej ktoś, dla kogo to my jesteśmy osobą ważniejszą, np. klientem. Wielu ludzi nie lubi konwenansów i - bez względu na wiek, płeć i rangę - zwraca się do innych po imieniu. Trzeba uważać - nie każdemu to się podoba. A jeżeli to nam taka poufałość nie odpowiada albo potrzebujemy nieco więcej czasu na mniej formalne tytułowanie, powiedzmy o tym otwarcie, ale taktownie, np.: "Bardzo mi schlebia, że mówi pan do mnie w ten sposób, niemniej pozwoli pan, że ja jeszcze pozostanę przy bardziej oficjalnej formule, nie czułbym się jeszcze komfortowo, zwracając się po imieniu".

 

Na pytania odpowiada Adam Jarczyński, dyrektor generalny Polskiej Akademii Protokołu i Etykiety

 

Rysunek: Jacek Gawłowski 

Zdjęcie: Albert Zawada

  

Zobacz też na Logo24 inne artykuły z serii Savoir vivre

Komentarze (2)
Zaloguj się
  • avatar

    Oceniono 9 razy 3

    Zwracanie się po imieniu albo per ty nie ociepla kontaktu, ale go zazwyczaj oziębia. Ja tam lubię dystans i wolę, kiedy osoby, które lubię, mówią mi per Pan. A do szału doprowadzają mnie gó...arze, którzy poufale i prosto z mostu rypią po imieniu. To po prostu nie ocieplenie stosunków, tylko chamstwo.

  • avatar

    andi.11111

    Oceniono 13 razy -1

    Polskie zadupie,jesteśmy 100 lat za Murzynami.W dzisiejszych czasach należy skracać dystans i ocieplać kontakty.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX