Wszystkie oblicza Justina

Piosenkarz, komik, aktor, showman. B-boy, bad boy i filantrop. Oto wszystko, co powinieneś wiedzieć o Justinie Timberlake'u. I pewnie o niektórych rzeczach wolisz nie pamiętać, a o innych chcesz zapomnieć.
Mickey, Christina, Britney

Zwykły chłopak spod bluesowego Memphis, jako dwunastolatek trafił do disnejowskiego muzycznego show w telewizji ABC pt. "Mickey Mouse Club". Wyśpiewane w morzu tańczących dziewczynek z Christiną Aguilerą oraz Britney Spears (późniejszą narzeczoną; na koncie ma też Scarlett Johansson i Jessikę Biel) na czele "Can't Help Falling in Love" - oraz sporo innych nagrań - znajdziesz na YouTube. Swoją drogą, ktoś pamięta, że Justyna Pochanke, Piotr Kraśko i Krzyś Ibisz zaczynali w "5-10-15"?



'N Sync

Choć w "To tylko sex" wstydliwym wspomnieniem Justina z dzieciństwa jest miłość do Kriss Kross, w rzeczywistości sam był częścią zjawiska lat 90., na które dziś patrzymy z politowaniem. Podobnie jak Robbie Williams w Take That, a Donnie Wahlberg w New Kids on the Block - Timberlake też zaczynał w sztucznym tworze wielkiej wytwórni płytowej. Do boysbandów werbowano chłopców z buzią, ciałem i fryzem. Pisano im piosenki, tworzono głupie układy taneczne, ubierano, kreowano wizerunki (marzyciel, osiłek, zgrywus, poeta, pracuś - jak w "Smerfach"), a potem windowano grupę na szczyty list przebojów. 'N Sync, gdzie obok Justina trafił jego kumpel z dziecięcego śpiewowiska JC Chasez, powstali w 1995 roku, zapełniając lukę po NKOTB. Początkowo lansowali się w Europie, w dniu premiery drugiego albumu sprzedali milion egzemplarzy już głównie w USA. Uschli wraz z nurtem po siedmiu latach. Ciekawe, jaką przyszłość zgotuje los dzisiejszemu idolowi młodszych nastolatek, jego imiennikowi - Bieberowi.

Kariera solo: muzyczna...

Ponieważ wyrósł na lidera 'N Sync, solowa kariera Timberlake'a za mikrofonem była do przewidzenia. A ponieważ chłopcy przestawali być modni, 19-latek postanowił zostać facetem. Za dojrzały debiutancki album "Justified" zdobył dwie nagrody Grammy. Choć nagrał jeszcze tylko jeden krążek i to przed pięcioma laty ("FutureSex/LoveSounds") wciąż chętnie kolaboruje z innymi artystami - od 50 Centa po Madonnę, nagrywa single i utwory do reklam (m.in. McDonalds'a), czekając na wenę i odpowiedni czas.

...i filmowa

W jego filmografii komercyjne gnioty mieszają się z ambitniejszymi produkcjami. W zeszłym roku mógł się polansować na oscarowej gali jako aktor obsypanego statuetkami "The Social Network". Postać twórcy Napstera Seana Parkera, wkupującego się w łaski Zuckerberga, nie była pierwszą niejednoznaczną moralnie kreacją Timberlake'a. Po debiucie w roli bohaterskiego reportera w "Edisonie" wystąpił w thrillerze "Alpha Dogs" jako wytatuowany kalifornijski gangster. W czerwcu widzieliśmy Justina wraz z jego kolejną "eks" Cameron Diaz w "Złej kobiecie", a w grudniu zobaczymy w futurystycznym "Wyścigu z czasem".

Biznesmen i filantrop

Zarabia nie tylko na twórczości artystycznej. Ma kilka knajp, markę tequili (901) i ciuchową (William Rast), pole golfowe, pomaga w celebryckiej opiece PR-owej produktom korporacji. Pieniędzy, gestu i serca mu nie brakuje, więc od lat udziela się charytatywnie. Ma nawet własną organizację, nazwaną bez zaskoczenia Justin Timberlake Foundation. Wspiera dzikie zwierzęta, dzieci w sierocińcach i szpitalach, wychowanie muzyczne w szkołach. Za swą działalność otrzymał nie tylko Grammy muzyczne, ale i "humanitarne".

Dow-cip-niś

Gdy przed siedmioma laty w przerwie meczu Super Bowl oglądało ich 150 mln telewidzów, zerwał z Janet Jackson część skórzanego topu, obnażając pierś artystki. - To po prostu pasowało do słów utworu "Rock your body": "rozbiorę cię przed końcem piosenki" - tłumaczył się z afery Nipplegate, nazywając incydent "awarią garderoby". Niegrzeczne żarty są jego ulubionymi. Dosadne, ale na nieco wyższym poziomie intelektualnym. Regularnie pojawia się w "Saturday Night Live"- ostatnio jako flaszka piwa partnerująca butelce wina Lady Gadze. W tym show karierę, rozwiniętą potem w internecie, rozpoczęło też jego najlepsze dokonanie liryczno-muzyczno-teledyskowe. Treści tryptyku "Dick in a Box", "Motherlover" i "3-way (The Golden Rule)" przytaczać nie możemy (ale łatwo rozpracować ją po tytułach utworów). Piosenki wykonuje wraz z kumplem Andym Sambergiem jako duo The Lonely Island, a w ostatnim z klipów pojawia się Patricia Clarkson. Oboje aktorów także zobaczymy w "To tylko seks". No bo w końcu nie tylko w filmach chodzi o przyjaźń.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro@agora.pl