Polowanie na łowcę głów

?Łowcy głów? to ekranizacja powieści nowego króla kryminałów z Norwegii. Sprawi, że nawet w upalny dzień w kinowej sali bez klimatyzacji po plecach przebiegną wam ciarki
Zapomnijcie o Mankellu, zapomnijcie o Larssonie. Królem skandynawskiego kryminału jest Norweg Jo Nesbo. W "Metrze" wiedzieliśmy o tym już dwa lata temu, teraz dołączyła reszta świata.



Sławę i popularność Nesbo przyniosła seria powieści o zapijaczonym, ale bardzo inteligentnym i prawym policjancie z Oslo Harrym Hole. Pisarz uczynił go bohaterem ośmiu świetnych, ale i bardzo ciężkich książek. Chcąc od nich odpocząć, zajął się innymi gatunkami: książeczkami dla dzieci i thrillerem - "Łowcami głów".

To ten ostatni jako pierwszy doczekał się ekranizacji, która w Norwegii stała się największym przebojem w historii tamtejszej kinematografii - zobaczyło ją 11 proc. obywateli. To tak, jakby u nas obejrzało ją 4,1 mln Polaków. Aż takiej popularności się nie spodziewam, ale wielbicielom mocnych wrażeń szczerze film polecam.

"Łowcy głów" mają w sobie coś egzotycznego - rzadko oglądamy u nas filmy z Północy. Z książki bierze to, co najlepsze, litościwie oszczędzając widzom najbardziej ekstremalnych obrazów. Kto czytał, doskonale wie, o których obrazach mowa.

Bohaterem filmu jest headhunter Roger Brown (Aksel Hennie, najpopularniejszy w Norwegii aktor), specjalizujący się w poszukiwaniu pracowników na kierownicze stanowiska. Brown ma jeszcze drugie zajęcie - jest złodziejem dzieł sztuki. Nie kolekcjonuje ich jednak, tylko sprzedaje, by móc zapewnić ukochanej żonie Dianie najwyższy standard życia. Brown jest w niej do szaleństwa zakochany, ale jednocześnie do szaleństwa o nią zazdrosny. Ta zazdrość, ale także kompleksy Browna (uważa, że jest za niski), staną się paradoksalnie jego motorem, gdy popełni błąd. Postanowi okraść kogoś, kogo nie powinien. Z łowcy stanie się zwierzyną.

Jego przeciwnikiem będzie były komandos Clas Greve (Nikolaj Coster-Waldau z "Gry o tron"). Starcie tych dwóch postaci zapewni 100 minut wciągającej rozrywki zaskakującej momentami bardzo czarnym humorem, momentami brutalnością, a nawet horrorem. Ciarki przechodzą po plecach, gdy widzimy, do czego zdolny jest walczący o przeżycie człowiek.

Następny przystanek Jo Nesbo to już Hollywood. Mark Wahlberg chce zrobić remake "Łowców głów", Martin Scorsese - wyreżyserować ekranizację "Pierwszego śniegu", jednej z powieści o Harrym Hole. Norweski pisarz za chwilę może więc zostać nie tylko królem także królem kryminału, ale i kina sensacyjnego.

PS I jeszcze wiadomość z ostatniej chwili dla wielbicieli Nesbo: "Upiory", jego najnowsza powieść z Hole'em, ukaże się po polsku 27 czerwca.

Więcej o: