5 faux pas gospodarza na domówce. Czego nie robić, by impreza nie zamieniła się w porażkę

Zabawa sylwestrowa w domu może być o wiele lepsza niż w klubie czy na balu. Pod warunkiem, że gospodarze nie popełnią żadnego faux pas... Czasami nawet najdrobniejszy błąd może wyjątkowo popsuć gościom nastrój. Radzimy, czego nie robić, by nie zabić imprezy
Slogany z reklamy pomiędzy hitami

Są gospodarze, którzy większą wagę niż do muzyki przywiązują do jedzenia. A to błąd! Pyszne potrawy w połączeniu z łagodną muzyką chilloutową tworzą przyjemną atmosferę, ale nie tworzą udanej imprezy. Żeby sylwester był z przytupem, nie wystarczy też zwykłe radio. Reklama środka na wzdęcia czy ubezpieczenia na życie, która co pięć minut przerywa gościom taniec, nie wróży nic dobrego.

Czarny smoking i wełniane kapcie

Zdarza się, że gospodarze wymagają zmiany obuwia na domowe kapcie, które zupełnie nie pasuje do sylwestrowego stroju. A już szczytem obciachu jest niby dyskretne wręczanie karteczek z wpisem o obowiązkowym przyniesieniu kapci ze sobą.

Dom Pérignon w plastiku

Zażenowania gości może spodziewać się gospodyni lub gospodarz imprezy, który sylwestrowe potrawy zaserwuje na plastikowych talerzach, a drinki i szampana w plastikowych kubkach. Czy może być gorzej? Może - jeśli na plastikowych naczyniach wypisze imiona gości.

Palacze na ulicę

Równie nietaktowne jest wypraszanie gości palących papierosy na zewnątrz budynku, zwłaszcza gdy impreza odbywa się w bloku na wysokim piętrze. W tej sytuacji lepszy jest już balkon. Gdy na dworze panują siarczyste mrozy, może warto wyznaczyć jeden z pokoi na kącik dla palaczy?

Każdy pije własny alkohol

Ktoś przychodzi z własnym alkoholem i dyskretnie sam sobie nalewa, by nikt nie uszczknął jego cennego trunku. Kto inny dopytuje z pretensją, kto mu wypił piwo. I już zabawa zwarzona. To faux pas gości, ale też gospodarza. Bo już przy wejściu powinien wskazać gościom, gdzie powinni postawić przyniesione butelki, by alkoholem mogli się częstować wszyscy.

Więcej o: