Badanie GUS: pieniądze szczęścia nie dają. Mądrość ludowa potwierdzona statystycznie

Najszczęśliwsi Polacy żyją w Pomorskiem, choć widzą, że z kasą u nich średnio. Z pieniędzy są najbardziej zadowoleni na Opolszczyźnie, ale to nie przekłada się na rekordową radość z życia
Tylko 34 proc. Polaków jest zadowolonych z finansów. Ale aż 77 proc. jest szczęśliwych - to jeden z wniosków z opublikowanego właśnie przez Główny Urząd Statystyczny raportu "Jakość życia, kapitał społeczny, ubóstwo i wykluczenie społeczne w Polsce". Dowodów na to, że poczucie szczęścia to jedno, a sprawy finansowe to drugie, dostarcza analiza odpowiedzi na pytania o szczęście w podziale na województwa.

>> Najbardziej zadowoleni z życia są mieszkańcy Pomorza (78 proc.). A tylko 35 proc. z nich jest zadowolonych z finansów.

>> Choć mieszkańcy Opolszczyzny są najbardziej w Polsce zadowoleni z finansów (45 proc.), to nie przodują w zadowoleniu z życia (o radości życia mówi 76 proc. Opolan, ale aż w siedmiu województwach odsetek ten jest wyższy lub podobny).

>> Podobny odsetek osób zadowolonych z finansów co na Pomorzu mieszka w Warmińsko-Mazurskiem (35 proc.). A przekłada się to zupełnie odwrotnie na ich ogólne zadowolenie z życia, bo właśnie w tym województwie mieszka najmniej osób ogólnie z niego zadowolonych (67 proc.).

>> W Lubuskiem tylko 32 proc. jest zadowolona z finansów, ale to region o jednym z najwyższych zadowoleniu z życia (77 proc. mieszkańców).

>> Mazowsze - mimo najwyższych pensji i najmniejszego bezrobocia - jest wśród sześciu województw z najmniejszym odsetkiem szczęśliwych mieszkańców (72 proc.)

Kilka innych spostrzeżeń. Im większe miasto, tym więcej zadowolenia. 72 proc. mieszkańców małych miast czuje się szczęśliwych, w największych już 77 proc. (większy dostęp do dóbr kultury i obiektów sportowo-rekreacyjnych).

W regionach, z których uciekają młodzi (na studia, za pracą), spada odsetek mieszkańców uważających się za szczęśliwych. Poczucie zadowolenia z życia maleje z wiekiem (mówi o nim aż 84 proc. osób w wieku 16-24 lata, a wśród osób 75 plus już tylko 62 proc.).

Dla Metra prof. Kazimierz Krzysztofek, socjolog ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej

- Mimo zadowolenia z finansów, ogólne zadowolenie z życia może spadać. Więcej godzin w pracy to mniej czasu wolnego dla siebie i rodziny. Równocześnie w regionach biedniejszych ludzie mogą mieć niższe aspiracje, przez co łatwiej mogą wygospodarować czas dla siebie, szukając szczęścia w prostych zajęciach, jak praca w ogródku, spacer po lesie.



Więcej o: