Co pić z dziewczynami? Testujemy alkopopy

14.09.2013 07:00
Czy alkopopy są bardziej kobiece?

Czy alkopopy są bardziej kobiece? (fot. Michał Mutor)

Z dziewczynami trzeba się czegoś napić. Alkopopy zwane breezerkami nadają się doskonale. Ale który wybrać, żeby dziewczyna się nie obraziła, że chcemy ją otruć?

Od tego właśnie macie redakcję „Logo”, żeby sprawdzała za was takie rzeczy. Zakasaliśmy więc rękawy, kupiliśmy 12 alkopopów i zabraliśmy się za test. Żeby nastrój był odpowiedni, piliśmy w modnej warszawskiej knajpie Cud nad Wisłą. Zamiast krzeseł - deski surfingowe, zamiast stołów - drewniane palety. Za plecami rzeka, pod nogami piasek, nad głowami słońce. Towarzystwo było mieszane, a test ślepy - drinki podawaliśmy w karafkach.

W górę kubki!

Pierwsza karafka wypełniona była brązowym napojem (był to William Lawson's Scotch Whisky & Cola). - Blee, smak taniej whisky - skrzywiła się Zuza. - I taniej coli - dodałem. - Oraz tektury - Mateusz podsumował brutalnie. Nikomu nie smakowało, ale 13 punktów udało się Williamowi Lawsonowi uciułać.

Druga karafka kusiła błękitem, który pięknie pasował do letniego nieba. Pawłowi kojarzył się ten kolor inaczej: - Rozcieńczony ludwik, nawet się pieni - zaśmiał się złośliwe. - Chemiczny smak - zawahała się Kasia. - Jak oranżada w proszku z dzieciństwa - stwierdziliśmy. Ale wszyscy uznali, że błękitny gate „wchodzi”. - Mam jedną wątpliwość. Czy w tej oranżadzie jest alkohol? - zaniepokoiła się Aneta. Szału nie było, ale 28,5 punktu gate zdobył. No i wysączyliśmy wszystko do ostatniej kropelki.

Nastrój się polepszył, słoneczko przygrzewało, w karafce pojawił się gin lubuski z tonikiem. I podzieliliśmy się na dwa obozy. - Z tonikiem wypiję wszystko - zadeklarowałem. - Goryczka, mniam - oblizały się Kasia i Jola. - Goryczce mówimy nie - protestowała Aneta. Krakowskim targiem wyszło 27 punktów i przeszliśmy do degustacji smirnoffa. 

- Dobre, wreszcie dobre - pokiwał z uznaniem głową Mateusz. - Takie... nienachalne - dodał Darek. - Delikatny smak, szybko się pije - dodała Kasia i zademonstrowała, jak szybko można opróżnić kubeczek alkopopa. Paweł z Anetą oponowali: - Nic specjalnego. Zmieszaj z „trójką” i nic się nie zmieni - mówili. Ale niewiele wskórali. Smirnoff zgarnął 35 punktów, co dało mu potem piąte miejsce.

Panie kontra panowie

Numer pięć (Coppa Pina Colada Cocktail) nas zaskoczył. W kubkach pojawiło się coś mlecznego, o smaku kokosa i ananasa. - Pyszniutkie, słodziutkie - cieszyła się Aneta, a wtórowali jej Paweł i Zuza. Reszta oceniała koktajl średnio. Na przeciwległym biegunie byliśmy Kasia i ja. - Tego nie da się pić - mówiliśmy i demonstracyjnie pluliśmy. Daliśmy po jednym punkcie, ale i tak pina colada uciułała 28,5 punktu.

Następny, szósty drink (Finlandia Frost Cranberry) smakował wszystkim. Wypiliśmy wszystko, co było w karafkach, daliśmy w sumie 40 punktów i przeszliśmy do kolejnej karafki (Jim Beam z colą). 

- Albo jestem już pijana, albo to naprawdę dobra mieszanka whisky z colą - pochwaliła Aneta. - Jest lepsze niż „jedynka” - wtórowały Kasia i Zuza. Generalnie panie były bardzo zadowolone, panowie mniej. Być może dlatego, że częściej pijają czystą whisky na lodzie, bez dodatków. Jim Beam zdobył 32 punkty, a dodatkowo wygrał w kategorii „kobiecości”.

„Ósemka” (limonkowe bacardi) bardziej smakowało facetom. - Orzeźwiająco cierpkie - uznaliśmy. - Jasne. Dobra popitka do wódki i tyle. Będzie szał w Radomiu - wyzłośliwiała się na drinka i na Radom Zuza. Głosy panów wywindowały jednak bacardi na czwarte miejsce z 37 punktami.
Czerwone? Ostrożnie!

Przy arbuzowym cincinie sporów nie było. - Piotr, możemy dawać zero? - usłyszałem, gdy jeszcze kończyłem rozlewać napój do kubeczków. Zdziwiony, powąchałem, skrzywiłem się, umoczyłem usta, wyplułem. - Już wiem, jak smakuje roztwór starej ściery - powiedziałem zszokowany. - Ale to jest jakiś żart, czy naprawdę to oceniamy? - zapytał Paweł. - A dasz mi to do domu? - zapytała Jola, a wszyscy spojrzeli na nią ze zdziwieniem. - Mam kogoś do ukarania - uśmiechnęła się złośliwie Jola. W sumie okrągłe zero punktów.

alkopopyfot. Michał Mutor

- Nie wiem, czy chcę dalej testować - pokręcił głową Mateusz, bo w dziesiątej karafce czekał znów czerwony napój (Coppa Strawberry Daiquiri Cocktail). Wszyscy, pamiętając o cincinie, maczali usta bardzo, bardzo powoli. - Hej, zapach truskawki jest kuszący - zachęciła nas Kasia. Faktycznie, zapach był świetny. Pierwszy łyk - również.

Wszyscy uznaliśmy jednak, że potem za bardzo przebija smak alkoholu, który jest kiepsko połączony z truskawkowym aromatem. - Ale jakby zmiksować z lodem... - zaczął się zastanawiać Mateusz. - Ale wtedy to już nie jest napój ready-to-drink - zauważyłem.

Jedenasta karafka (mandarynkowy sobieski) bardzo wszystkim smakowała („oranżada, ale smaczna”, „na lato idealne”), oprócz Pawła i mnie. - Nic specjalnego... - kręcił głową Paweł, ale nikogo nie przekonał. Wynik: 37,5 punktu.

Na koniec został drugi drink Finlandii, limonkowy, który przegrał z żurawinowym kolegą o pół punktu, ale smakował wszystkim. - Jak jest dobry alkohol, to i drink jest dobry - zauważył filozoficznie Darek.

Jak ocenialiśmy

Każdy z dziewięciu uczestników testu musiał wystawić ocenę w szkolnej skali (1-6). Dozwolone były plusy, które potem liczyliśmy za 0,5 punktu. Poniżej skali zszedł Cin & Cin Watermelon. Maksa, czyli 54 punktów, nie zdobył żaden drink. 

Współczynnik k (kobiecości)

Metodologia prosta, choć dużo liczenia: od średniej ocen kobiet odejmowaliśmy średnią ocen mężczyzn. Wyniki ujemne oznaczają, że drinki bardziej smakowały panom. Dodatnie - że paniom. Okazało się, że najbardziej kobiecy jest Jim Beam z colą, a najbardziej męska - Finlandia Frost Lime.

Miejsce: 11, punktów: 0 - Cin & Cin Drinks Watermelon / Cena: 29,99 zł / Pojemność: 0,5 l / Zaw. Alk.: 18 proc. / Współczynnik kobiecości: N.D.

Miejsce: 10, punktów: 13 - William Lawson's Scotch Whisky & Cola / Cena: 4 zł / Pojemność: 0,25 / Zaw. Alk.: 7 proc. / Współczynnik kobiecości: 0,325

Miejsce: 9, punktów: 27 - Gin Lubuski & Tonic / Cena: 3 zł / Pojemność: 0,2 l / Zaw. Alk.: 4,5 proc. / Współczynnik kobiecości: 1,35

Miejsce: 8 ex aequo, punktów: 28,5 - Gate Blue / Cena: 2,69 zł / Pojemność: 0,275 l / Zaw. Alk.: 4,4 proc. / Współczynnik kobiecości: 0,15

Miejsce: 8 ex aequo, punktów: 28,5 - Coppa Pina Colada Cocktail / Cena: 31,99 zł / Pojemność: 0,7 / Zaw. Alk.: 10 proc. / Współczynnik kobiecości: -0,075

Alkopopyfot. Michał Mutor, Paweł Kiszkiel (montaż)

Miejsce: 7, punktów: 31 - Coppa Strawberry Daiquiri Cocktail / Cena: 31,99 zł / Pojemność: 0,7 l / Zaw. Alk.: 10 proc. / Współczynnik kobiecości: 1,45

Miejsce: 6, punktów: 32 - Jim Beam & Cola / Cena: 7,99 zł / Pojemność: 0,33 l / Zaw. Alk.: 4,6 proc. / Współczynnik kobiecości: 2,15

Miejsce: 5, punktów: 35 - Smirnoff Ice Black / Cena: 4,99 zł / Pojemność: 0,275 l / Zaw. Alk.: 7 proc. / Współczynnik kobiecości: 0,375

Miejsce: 4, punktów: 37 - Bacardi Breezer Lime / Cena: 5,99 zł / Pojemność: 0,275 l / Zaw. Alk.: 4 proc. / Współczynnik kobiecości: -0,2

Miejsce: 5, punktów: 35 - Smirnoff Ice Black / Cena: 4,99 zł / Pojemność: 0,275 l / Zaw. Alk.: 7 proc. / Współczynnik kobiecości: 0,375

Miejsce: 3, punktów: 37,5 - Sobieski Impress Mandarin / Cena: 4,59 zł / Pojemność: 0,25 l / Zaw. Alk.: 4,4 proc. / Współczynnik kobiecości: 1,05

Miejsce: 2, punktów: 39,5 - Finlandia Frost Lime / Cena: 5,99 zł / Pojemność: 0,25 l / Zaw. Alk.: 4,4 proc. / Współczynnik kobiecości: -0,475

Miejsce: 1, punktów: 40 pkt - Finlandia Frost Cranberry / Cena: 5,99 zł / Pojemność: 0,25 l / Zaw. Alk.: 4,4 proc. / Współczynnik kobiecości: 0,6

Czy alkopopy są kobiece?

Na 12 testowanych drinków jeden odpadł w przebiegach, trzy dostały od mężczyzn wyższe oceny niż od kobiet, dziewięć dokładnie odwrotnie. Czyli teoretycznie „kobiecość” alkopopów została potwierdzona. Ale kobiecy okazał się Jim Beam z colą, a męska - Pina Colada. Dziwne...

ZOBACZ WIDEO

Komentarze (6)
Co pić z dziewczynami? Testujemy alkopopy
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    micropolo

    Oceniono 13 razy 11

    Piotrku jak myślisz że dziewczyny piją tylko takie drinki to jesteś w ogromnym błędzie

  • avatar

    Gość: joe brody

    Oceniono 2 razy 2

    Bo daiquiri jest najlepsze własnoręcznie zrobione, z sokiem ze świeżo wyciśniętych pomarańczy...

  • avatar

    Gość: (x)(x)

    Oceniono 1 raz 1

    amarena z mineralna i gra gitara :D

  • Navid Ziolkowski

    0

    "Co pić z dziewczynami?" - zliż koleżance sól z pępka i z szyi i obejmij ustami kieliszek tequili ;)

  • avatar

    Gość: big

    0

    test breezerów bez breezzera?

  • avatar

    Gość: xxx

    Oceniono 2 razy -2

    No tak, czego spodziewac sie po mateczniku feministek ? Podła propaganda. najpierw Długołęcka z jej "wspanialymi" pomyslami na makija dla mezczyzn, potem Samson z rasistowskimi tezami, "mezczyzni są marni" a teraz "macie, pijcie i degustujcie kobiece drinki". Sprzatajcie w domu, zajmujcie sie dziecmi, gotujcie, a my w tym czasie pochlejemy na umór i porozbijamy sie autami. Wpajajmy mezczyznom ze zajmowanie sie domem jest cool i trendy, a jak sie beda buntowac ? To powiemy ze mają male penisy. To jest wlasnie babska polityka, za wszelka cene zagarnąć dobra, dorwac sie do władzy i WYDAWAC pieniadze. A rodziny ? Niech sie mezczyzni tym martwią... i tak od zarania dziejow to oni zakładają rodziny i łożą na dom.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy