Czy podłączając telefon lub laptopa do gniazdka w kawiarni, czy holu biurowca kradniemy prąd?

Podczas pobytu w Warszawie zachodzę czasem do kawiarni w Atrium Centrum przy ul. Jana Pawła II 27 na Woli. Ponieważ mam dość dużo materiałów do segregowania, telefonów do wykonania, siadam w holu obok kawiarni, aby nikomu nie przeszkadzać. Zamawiam przy okazji kawę i ciastko (19 zł). Obok jest gniazdo elektryczne, więc jeśli potrzebuję, korzystam z niego, aby np. doładować baterię w komórce. Niestety, 6 października jeden z ochroniarzy budynku podszedł do mnie i kazał wyłączyć mi ładowarkę z gniazdka, bo kradnę prąd! czytelnik

Co na to zarządca?

> Ada Taraszewska z firmy DTZ zarządzającej budynkiem:

W imieniu DTZ chcielibyśmy przeprosić i zapewnić, że ochrona została upomniana i poinformowana o możliwości korzystania z gniazdka przez osoby przebywające w budynku.

Ile prądu "ukradł" nasz czytelnik?

> Dr Tomasz Czarnecki z Wydziału Elektroniki i Technik Informacyjnych Politechniki Warszawskiej:

Zakładając, że czytelnik ma popularny telefon, to akumulator w jego telefonie ma pojemność ok. 1000-1500 mAh. Kosz godzinnego ładowania takiego telefonu nie przekroczy zatem 1 grosza. W przypadku laptopa podłączonego do gniazdka, zakładając typowy pobór mocy na poziomie 50 W, koszt godzinnej pracy nie przekroczy 10 gr.



Więcej o: