Co się stało z Harrym Hole? Co zrobił mu Jo Nesbo?

Henning Mankell kazał Kurtowi Wallanderowi zachorować na alzheimera, Stieg Larsson zabezpieczył finansowo Lisbeth Salander i kupił jej 21-pokojowe mieszkanie w eleganckiej kamienicy, a Jo Nesbo swojego bohatera - Harry'ego Hole - zastrzelił. Ale czy na pewno?
Kiedy w ubiegłym roku, jak zwykle nie potrafiąc się oderwać, dotarłam do ostatniej strony "Upiorów" Jo Nesbo, nie mogłam uwierzyć własnym oczom - czy autor naprawdę zabił mojego ulubionego bohatera z kryminalnych thrillerów ostatnich lat?! I na dodatek wyrok na Harrym Hole wykonał ktoś mu bliski? Trudno było w to uwierzyć. I okazało się, że intuicja mnie nie zawiodła. Oto bowiem do księgarń trafiła kolejna, dziesiąta już powieść o upartym policjancie z Oslo, który zwyczajnie nie potrafi odpuścić. I ponosi za to, często okrutną i wyrafinowaną, karę.

Od swojego debiutu w "Człowieku-nietoperzu" Harry Hole przeszedł długą, mroczną drogę od zwyczajnego (no, może nieco bardziej empatycznego) policjanta do człowieka, którego pochłania coraz mocniej ciemna strona. Nie tylko nałogu, bo Harry jest pijakiem, ale ciemnych sprawek jego własnych kolegów. I zdarza się Holemu złamać prawo, stać się podobnym do tych, których ściga. A my zostajemy z tym moralnym dylematem, czy policjant może zachowywać się jak bandyta. Choć tak naprawdę przecież wiemy, że Harry zrobił to, co trzeba było zrobić.

W najnowszej książce "Policja" Harry przez długi czas jest nieobecny. Za to w Oslo władzę przejmuje seryjny morderca. Ale nie byle jaki - morderca policjantów. Nie zwykły kryminalista, któremu stróże prawa weszli w drogę, tylko na zimno kalkulujący sadysta zabijający tych, którzy prowadzili nierozwiązane śledztwa. Czy mści się w imieniu ofiar? A może kpi z nieudolności detektywów? Sprawę próbują rozwiązać współpracownicy Holego, którzy bardzo za nim tęsknią. Tymczasem ich nowy szef ma głowę zaprzątniętą czym innym - jak uchronić swą cenną karierę przed skandalem? I jak się raz na zawsze pozbyć Holego, który nawet nieobecny nie daje o sobie zapomnieć?

Z książki na książkę opowieści o Holem stawały się coraz bardziej okrutne i makabryczne, ale też coraz bardziej obciążające psychologicznie. Kończąc każdą z nich zastanawiałam się, ile jeszcze będzie w stanie znieść ten wysoki i silny, ale jednak zwyczajny człowiek? Nie tylko zamachów na swoje życie, ale i psychicznych tortur. Finał "Upiorów" sugerował, że cierpienia Harry'ego dobiegło końca. Ale w udzielonym cztery dni temu wywiadzie dla "Chicago Tribune" Nesbo wyznał, że "Upiory" i "Policja" powstawały razem, jako jedna długa książka z tzw. cliffhangerem (zakończenie urwane w dramatycznym momencie) pośrodku. Harry'emu jest więc nakazane przetrwać. I znieść kolejne ciosy. Pierwszy raz zdarzyło mi się, że książki o Holem nie byłam w stanie przeczytać naraz. Nesbo, który wcześniej pisał o oku w odkurzaczu czy zwłokach w materacu wodnym, na którym spał ktoś nieświadomy, znalazł w sobie nowe pokłady makabry i okrucieństwa. Niektóre opisy naprawdę były trudne do zniesienia. Z drugiej strony postanowił parę rzeczy naprawić. Ale zakończenie, które wymyślił, znów pozostawia ciarki. Ta emocjonalna huśtawka niekoniecznie musi się spodobać nawet wielbicielom Nesbo. Dla mnie była trudna do przebrnięcia. Dlatego postanowiłam na odtrutkę przeczytać inną świeżo wydaną książkę Norwega - czwarty tom jego cyklu dla... dzieci. "Doktor Proktor i wielki napad na bank" powinny poprawić mi humor.

A Harry? Trzy lata temu w wywiadzie dla "Metra" Jo Nesbo powiedział, że wie, jak kończy się jego historia. Ale to nie znaczy, że "Policja" będzie jego ostatnią przygodą. - Za każdym razem po skończeniu książki jestem wyczerpany, ale mija pół roku i znów nabieram ochoty, by spędzić trochę czasu z Harrym - powiedział "Chicago Tribune".



Więcej o: