Film o klockach Lego? Jak najbardziej, do tego bardzo dobry!

Kadr z filmu

Kadr z filmu "LEGO przygoda" (Fot. Courtesy of Warner Bros. Pictures)

Klocki są czadowe i film o nich też. Dlatego jestem sobie w stanie wyobrazić, że na pierwszy kinowy film rozgrywający się w świecie Lego pójdą nawet dorośli, którzy nie mają dzieci
Na początek będzie łyżka dziegciu - fantastyczna, zwariowana, cudownie absurdalna i lekka komedia o świecie Lego ma strasznie łopatologiczny morał. Ale po 90 minutach zabawy jest szansa, że nie będzie to wam przeszkadzać. A frajdy w "Lego przygodzie" jest tyle, że można zanieść ją do domu. I zająć się poszukiwaniami klocków, które od lat leżą na pawlaczu. Albo zabawą z dzieciakami ich ulubionymi zestawami.

Bo na tym polega magia "Lego przygody" - chce się od razu zacząć łączyć plastikowe elementy i nadawać osobowość ludzikom o żółtych twarzach. Jak mówi jeden z reżyserów filmu Christopher Miller (drugi to Phil Lord, obaj mają na koncie m.in. "Klopsiki i inne zjawiska pogodowe"), jeśli tylko masz odpowiednią ilość klocków, albo pieniędzy, żeby je kupić, każdą klatkę filmu możesz odtworzyć w domu. Bo choć "Lego przygoda" powstała w komputerze, posługuje się wyłącznie elementami produkowanymi przez Lego i to w taki sposób, w jaki z tych klocków się buduje. Całość wygląda więc jak ożywiona hala w fabryce w duńskim Billund, w której konstruktorzy Lego, wypróbowując tysiące kombinacji tworząc nowe zestawy zabawek.



Film opowiada historię Emmeta, budowlańca z Klocburga, który zawsze postępuje zgodnie z instrukcją. Ale całkiem przypadkiem Emmet wplątuje się w awanturę, której stawką jest istnienie całego świata Lego.



ZOBACZ WIDEO

Zobacz także
  • Kadr z filmu "Wykapany ojciec" Andrzej Blumenfeld, Polak który zagrał w Hollywood. Zobaczymy go w "Wykapanym ojcu"

Polecamy