Dracula: historia nieznana. Jak Wład stał się Draculą

Transylwania w starciu z potęgą armii tureckiej w XV wieku nie mogła liczyć na odsiecz husarii pod dowództwem Jana III Sobieskiego - młody książę Wład, żeby ocalić rodzinę i ojczyznę, musiał zawiązać pakt z siłami zła. Zapłacił za to wysoką cenę
Na takim koncepcie fabularnym opiera się film "Dracula: historia nieznana". Scenarzyści Matt Sazam i Burk Sharpless wraz z debiutującym za kamerą Garym Shore'em postanowili wskrzesić nieśmiertelną legendę, by zająć się przede wszystkim tajemnicą jej pochodzenia. Sięgnęli do wątków gotyckiej powieści Brama Stokera, jak również faktów z życia historycznej postaci, pierwowzoru Draculi, otwierając nowy rozdział filmowego żywota wampira-ikony.

Jest rok 1462. Transylwania cieszy się pokojem pod panowaniem Włada III Palownika (zwanego od przydomka ojca Drakulą, czyli "synem Diabła"), który uwolnił się od traum brutalnej przeszłości wypisanej bliznami na jego plecach. W dzieciństwie przeszedł szkolenie na janczara, podczas którego w młodych brańcach zabijano pamięć o rodzinie oraz wpajano religijny fanatyzm i ślepe posłuszeństwo sułtanowi. Po latach służby w armii Imperium Osmańskiego zasiadł na ojczystym tronie. Jego przydomek wziął się od wbijania na pal wrogów i pozostawianie ofiar w agonii trwającej wiele dni. W końcu "ludzie nie boją się mieczy, tylko potworów" - jak mówi Wład. Walczący z hordami Turków przeszedł do historii jako tyran i bohater, władca równie sprawiedliwy, co okrutny.

Spokój i szczęście w Transylwanii nie trwają niestety długo. Gdy sułtan oprócz daniny zażąda tysiąca wołoskich chłopców, a zabiegi dyplomatyczne zawiodą, Wład będzie musiał podjąć najtrudniejszą w życiu decyzję. Czy zrobi to, co jego ojciec i odda syna, czy sprzeciwi się Turkom? Wybiera drugie rozwiązanie. Dobrze wie, że w ten sposób ściągnie na kraj gniew sułtana, ale jest gotów poświęcić sprawie własną duszę. Zawiera faustowski układ z tajemniczą istotą zamieszkującą w jaskini na Górze Złamanego Kła. Obdarzony siłą stu ludzi, szybkością spadającej gwiazdy i mocą zdolną zmiażdżyć wrogów samotnie staje do walki z potężną armią sułtana. Stając się potworem ryzykuje wiele. Jeśli bowiem przez trzy dni nie zdoła oprzeć się pragnieniu picia ludzkiej krwi, na zawsze pozostanie w ciemnościach, niszcząc wszystko, co jest mu drogie.

"Dracula: historia nieznana" to rozbudowany prolog klasycznej opowieści spopularyzowanej przez Universal Studios, inny od tego, co zaproponował Francis Ford Coppola. Bo choć sporo czasu spędzamy z Władem na polu krwawej walki, wśród efektów specjalnych, twórcy próbują pokazać ludzki wymiar tej postaci - wewnętrzne rozdarcie czującego ciężar odpowiedzialności bohatera, jego desperację, bezradność i niezwykłą determinację. Otrzymujemy obraz wrażliwego człowieka, kochającego ojca i męża, w którym zwierzęcy pierwiastek i żądzę krwi rozbudzono na długo zanim posmakował przekleństw egzystencji wampira. W roli głównej występuje Luke Evans, któremu partnerują Sarah Gadon, Dominic Cooper i Charles Dance. Uwaga, na drugim planie pojawia się Jakub Gierszał. Finał filmu każe przypuszczać, że wkrótce spotkamy się z Draculą ponownie.

Mniej znane oblicza Raculi

Budzący grozę Max Schreck, Béla Lugosi uwodzący magnetycznym spojrzeniem, drapieżny Christopher Lee z archiwów wytwórni Hammer, oraz ukryty pod charakteryzacjami romantyk Gary Oldman. Każda z tych kreacji weszła do kanonu kina. Lecz nie można zapominać o mniej znanych i oczywistych, choć nie zawsze udanych inspiracjach powieścią Brama Stokera

Przez ponad 80 lat od premiery ekspresjonistycznego "Nosferatu - symfonii grozy" w reżyserii F.W. Murnaua powstało dziesiątki, jeśli nie setki draculi. Pomysłów scenarzystom nie brakowało. Wystarczy wspomnieć, że w "Miłości od pierwszego ukąszenia" z 1979 r. wyrzucony ze swojej rezydencji przez komunistyczne władze Rumunii Dracula wylądował w kościele na Harlemie. Osiem lat później w realizacji diabelskiego planu zawładnięcia światem z pomocą Wilkołaka, monstrum Frankensteina i spółki, wampirowi próbowała przeszkodzić grupa dzieciaków z "Łowców potworów".

Na swojej drodze Draculę spotkał duet kultowych bandytów Bonnie i Clyde, hiszpańska kapela punkowa The Killer Barbies (zbudził się ze snu pod wpływem ich piosenek), a nawet Batman. Tak, tak: Warner Bros. zgotował nam w Gotham City animowane starcie dwóch mrocznych bohaterów spod znaku nietoperza. Gdy Dracula pojawił się na Dzikim Zachodzie, miał chrapkę na narzeczoną rewolwerowca Billy'ego the Kida. Pół żartem, pół serio należy traktować perwersyjną wersję Antonia Margheritiego i Paula Morrisseya z Udo Kierem, który pił wyłącznie krew dziewic i w poszukiwaniu nowych ofiar wyruszył do Włoch ("Krew dla Draculi"). Za parodię wampirycznego kina w 1996 r. zabrał się sam Mel Brooks. Wyszedł z tego "Dracula - wampir bez zębów" z Lesliem Nielsenem rzucającym się w wir życia towarzyskiego londyńskich wyższych sfer. Z kolei blaxploitation zamiast bladolicego hrabiego krwiopijcy miało swojego czarnoskórego Draculę z pekaesami ("Blacula").

Bywało też ambitnie. Wielowymiarowe spojrzenie na klasyczną powieść Stokera otrzymaliśmy od Guya Maddina ("Drakula: stronice z pamiętnika dziewicy"). W swej niemej, wypełnionej muzyką Gustava Mahlera delirycznej wizji kanadyjski reżyser reinterpretuje postać Draculi, łącząc elementy baletu, pantomimy i gotyckiego horroru.

Nie wszyscy aktorzy chwalą się tym, że zagrali Draculę. Gerard Butler wolałby z pewnością zapomnieć o "Draculi 2000". Tytułowy bohater w jego interpretacji objawił się jako metroseksualny uwodziciel. Uwolniony z trumny zaskakująco szybko odnajduje się w rzeczywistości z 2000 r. Jednak najdziwniejsza rzecz wydarzyła się i tak w filmie "Sexy Adventures of Van Helsing" sprzed dekady, zapowiadanym jako erotyczna wersja przygód pogromcy wampirów. Otóż okazało się tam, że Racula... była piękną lesbijką (w tej roli Darian Caine).



Więcej o: