Gra tajemnic. Alan Turing, geniusz, którego zabił bezduszny system

Winston Churchill powiedział o nim, że najbardziej przyczynił się do zwycięstwa aliantów nad Niemcami w czasie II wojny światowej. Zasługi te jednak nie miały znaczenia, gdy przyznał angielskiej policji, że jest homoseksualistą. Skazany na chemiczną kastrację odebrał sobie życie. Fascynującą historię Alana Turinga opowiada film ?Gra tajemnic?
Alan Turing, ojciec ery informatycznej, matematyk, kryptolog, teoretyk, a później i praktyk budowy komputerów zajmujący się też zagadnieniem sztucznej inteligencji, ugryzł jabłko nasączone cyjankiem i zmarł tuż przed swoimi 42. urodzinami.

W "Grze tajemnic" Turing (Benedict Cumberbatch) zjawia się w Bletchley Park, tajnym ośrodku brytyjskiego wywiadu, w którym trwają próby złamania kodu niemieckiej Enigmy, od czasu sukcesu polskich kryptologów przez Niemców rozbudowanej. Młody człowiek stwierdza bezceremonialnie, że to, czy szyfr rzeczywiście jest nie do złamania, będzie pewne dopiero wtedy, gdy jemu się to nie uda. Zostaje włączony do zespołu kryptologów, najlepszych z najlepszych, ale do nich nie dołącza. Uparcie konstruuje maszynę, która ma pomóc w złamaniu kodu Enigmy, ale jej koszty rosną, efektów nie widać, a na dodatek reszta zespołu go nie znosi, uważając, że zadziera nosa. Sytuacja zmienia się, gdy Turing za pomocą krzyżówki w londyńskim "Timesie" szuka współpracowników (fakt historyczny) i rekrutuje pierwszą kobietę, Joan Clarke (Keira Knightley). Dzięki niej zyskuje bardziej ludzkie oblicze i sympatię kolegów. A także nową energię i motywację do działania. W końcu nawet się oświadcza. Jego uczucia są jednak równie skomplikowane jak niemiecka maszyneria, z którą walczy.

Według wyliczeń historyków złamanie kodu Enigmy skróciło wojnę w Europie o dwa lata, a tym samym ocaliło 14 mln ludzi. Nie miało to jednak znaczenia, gdy Turing został aresztowany za obrazę moralności w 1952 roku. Długo to, co robił w Bletchley, było tajne. A tym, co robił przed i po interesowali się głównie matematycy, informatycy i historycy. I wizjonerzy, jak Steve Jobs. Legenda głosi, że nadgryzione jabłko w logo firmy Apple znalazło się właśnie na cześć Turinga. Teraz w końcu, dzięki filmowi Mortena Tylduma, Alan Turing stanie się postacią znaną wszystkim. A dzięki pełnej niuansów kreacji Cumberbatcha również zapamiętaną.

"Gra tajemnic" to coś więcej niż biografia, więcej też niż wciągający thriller wojenny, który obywa się bez jednego strzału. To opowieść o wielkiej wrażliwości i wielkim potencjale, który tak zupełnie bezsensownie został zmarnowany. Gdy pomyślę, jak wiele mógłby jeszcze zrobić dla nas wszystkich, jakie idee i wynalazki nas ominęły z powodu homofobicznego prawa karzącego w Wielkiej Brytanii za czyny homoseksualne więzieniem (sędzia zaoferował Turingowi i taką opcję, ale ona nie pozwalałaby mu kontynuować pracy) aż do 1969 roku, coś się we mnie burzy (dopiero wtedy przestały obowiązywać antygejowskie paragrafy). W 2009 premier Wielkiej Brytanii Gordon Brown przeprosił Turinga w imieniu brytyjskiego rządu, cztery lata później królowa Elżbieta II oficjalnie go ułaskawiła. Ale jak można ułaskawić człowieka, którego jedyną "zbrodnią" było to, że pociągały go osoby tej samej płci?

Poznaj historię, która leży u podstaw filmu "Gra tajemnic". Przeczytaj książkę >>



Więcej o: