Nowa płyta The Dumplings. Tratwa szybka jak motorówka

W muzyce The Dumplings jest wszystkiego po trochu - szczypta sennych koszmarów, magicznego realizmu i greckiej mitologii
Wokalistka Justyna Święs uwielbia pływać - najchętniej krytą żabką w basenie. W szkole zajmowała nawet miejsca na podium podczas różnych zawodów. Woda to zdecydowanie jej żywioł. Nic więc dziwnego, że na okładce nowej płyty The Dumplings "Sea You Later", Justyna nurkuje w toni błękitu. - Cały czas pływamy na tratwie ratunkowej, ale liczymy, że kiedyś przesiądziemy się na luksusowy jacht. Najważniejsze to widzieć cel na horyzoncie. Celem jest nasz rozwój - mówi Kuba Karaś, autor tekstów i muzyki do piosenek The Dumplings oraz producent krążka "Sea You Later".



Trudno wyrokować, kiedy Justyna z Kubą wypatrzą ze swojej tratwy upragniony ląd. Jedno nie ulega wątpliwości - ich kariera muzyczna toczy się w zawrotnym tempie. Zespół powstał niecałe pięć lat temu, ale przez kolejne dwa lata funkcjonował jedynie w sieci. Dopiero po występie w talk-show "20m2" u Łukasza Jakóbiaka The Dumplings wypłynęli na szerokie wody. W 2014 roku wydali płytę "No Bad Days", która przyniosła im Fryderyka w kategorii "fonograficzny debiut roku".

Nie byłoby tego sukcesu bez piosenek "Słodko-słony cios", "Betonowy las" oraz bez inspiracji twórczością Gabriela Garcii Marqueza.

Nikogo nie pouczamy

Kuba dorzuca jeszcze francuskiego przedstawiciela symbolizmu Charlesa Baudelaire'a i jego "Paryski spleen". Przyznaje, że na lekcjach polskiego lubił rozgryzać wiersze i zastanawiać się, cóż autor miał na myśli. W trasie między koncertami duet The Dumplings nie ma wiele czasu na czytanie, więc pozostaje ambitne kino z płyty DVD. - Uwielbiam kupować filmy. Regularnie oglądamy z Kubą coś nowego. Będąc pod wrażeniem filmu "Wkraczając w pustkę" Gaspara Noe napisałam na nową płytę piosenkę "Sama wkracza w pustkę". Piszę w niej o głównej bohaterce, ale. jakby w jej imieniu, bo na ogół unikam pisania w pierwszej osobie - zwierza się wokalistka.

Muzyka The Dumplings - melancholijna, leniwa, bardzo przestrzenna - potrafi zahipnotyzować słuchacza jak syreni śpiew Odyseusza, który z tego powodu omal nie porzucił myśli o powrocie do swojej Itaki. Otwierająca płytę "Sea You Later" piosenka "Odyseusz" to zdaniem Justyny idealny opis artysty, który jak bohater greckiej mitologii walczy z pokusami, zatykając sobie uszy watą.

- Chcecie na swojej płycie moralizować mitem o Odyseuszu? - pytam.

- W żadnym wypadku - odpowiada Kuba. - Nie pouczamy nikogo. Chociaż czasami Justyna mnie hamuje, żebym nie wymądrzał się w piosenkach, bo nie jestem Grechutą.

Polityka nas nie pociąga

Na nowej płycie nie ma śladu po piosence zaangażowanej. Moi rozmówcy przyznają, że polityka ich nie pociąga, publicystyki też nie uprawiają. Wyjątkiem jest kawałek "Shameless" z debiutanckiej płyty, który zwracał uwagę na nikczemne gwałty na kobietach w jednej z boliwijskich wiosek. Z kolei album "Sea You Later" zabiera nas w objęcia bardziej onirycznego świata, czyli z przewagą fikcji nad rzeczywistością. - Piosenka "Nightmare" opowiada o śmierci, która przychodzi znienacka. Przyśniły mi się strzały w pokoju hotelowym po obejrzeniu jakiegoś strasznego filmu - mówi Kuba.

Singlem reklamującym nową płytę jest romantyczne "Nie gotujemy". Zważywszy na niedawną wyprawę Justyny i Kuby do Japonii (zagrali trzy koncerty w Tokio), tytuł brzmi jak afirmacja sushi, innym z kolei kojarzy się z modnym ostatnio tematem uchodźców, pewnie z powodu passusu "Nie gotujemy / Nie naprawiamy / Miejsca swojego nie mamy / Nie sprzątamy / Nie witamy".

Nie mogą się doczekać Teksasu

Po powrocie z Azji The Dumplings szykują się na wyprawę do Ameryki. W drugiej połowie marca wystąpią w Teksasie na prestiżowym festiwalu SXSW (Polskę reprezentować będą również Coldair i Hańba). - Na SXSW dostaliśmy się dzięki aplikacji, którą wysłaliśmy. Wybrano nas jako jeden z trzech polskich zespołów na tegoroczną edycję. To dla nas duże wyróżnienie, bo występ na SXSW jest marzeniem wielu zespołów i bywa często trampoliną do zaistnienia szerzej. W Teksasie zagramy aż trzy koncerty. Nie możemy się doczekać - kończy Kuba.

Więcej o: