Są aktorami i swoje filmy wrzucają do internetu. Poznajcie najbardziej profesjonalnych polskich Youtuberów

Marek Hucz i Janek Jurkowski skończyli aktorstwo na krakowskiej PWST, teraz grają w teatrze i kręcą najbardziej profesjonalne filmiki w polskim internecie
Kto był większym wieszczem Słowacki czy Mickiewicz? Co by było gdyby Noe polemizował z Bogiem, a Lord Vader powątpiewał w słowa Imperatora? Na te pytanie w swoich filmach opowiada Grupa Filmowa Darwin. Zabawne i świetnie zagrane filmiki naprawdę wciągają i ich przebój "Orki z Majorki" udowadnia, że każdy nawet najbardziej idiotyczny tekst może wpaść w ucho i to na długie godziny.



Agata Piasecka: To Słowacki czy Mickiewicz?

Marek Hucz: Słowacki, nie mogę powiedzieć inaczej.

Janek Jurkowski: Ja powiem - Mickiewicz.

Marek: Może jednak, gdzieś w głębi serca Jankowi żal Słowackiego, a ja wolę Mickiewicza. Ale takie role wybraliśmy.

Skąd pomysł na pokazywanie "wielkich konfliktów"?

Janek: To był następny krok po "wielkich budowach" i "wielkich pytaniach". Bazowaliśmy na pomyśle, żeby było dwóch tych samych aktorów w różnych wcieleniach, toczących ze sobą spór. To Marek wpadł na pomysł, żeby wcielali się w powszechnie znane postaci.

W jaki sposób decydujecie kto kogo zagra?

Marek: Jeśli chodzi o nas to te wybory wydarzają się same. Jeśli chodzi o naszych kolegów po prostu czekamy aż wpadnie nam dla nich odpowiednia rola.

Jaki był odzew?

Marek: Nakręciliśmy pierwsze 8 odcinków i wrzucaliśmy je do sieci co tydzień przez dwa miesiące. To był przełom, bo wcześniej mieliśmy już " wielkie budowle", "wielkie pytania", Mistrza Motyla i wideoblogi, ale to o tych filmach zaczęto pisać.

Założyliście kanał na YouTube trzy lata temu na ostatnim roku szkoły teatralnej

Janek: Właściwe to nie robiliśmy nic z myślą o YouTube. Byliśmy grupą filmową, która publikowała tam swoje produkcje. Wiedzieliśmy, że teraz albo nigdy. Zaczniemy kręcić, albo skończymy szkołę i każdy pójdzie w swoją stronę. O YouTubie nie wiedzieliśmy nic, poza tym, że istnieje po to, żeby wrzucać tam filmiki.

Dlaczego podzieliliście kanały, skoro na jednym mogliście mieć więcej subskrybentów?

Janek: Ludzie, którzy wchodzili na nasz kanał mieli na nim aż 100 różnych filmów. To mogło przytłaczać i zniechęcać. Jeśli kanał ma ich za dużo, to nie chce się ich oglądać

Marek: W "wielkich konfliktach" udało się nam podnieść poziom. Widać jak bardzo różnią się od pierwszych produkcji. Dlatego mamy oba kanały. Dzięki temu widać jak się zmienialiśmy.

Robienie filmików to praca na pełen etat?

Janek: Na razie nie, bo przymieralibyśmy głodem i nie mielibyśmy za co kręcić. Ja gram w kilku teatrach: Łaźnia Nowa w Krakowie, Teatrze Dramatycznym w Warszawie i Białymstoku i Teatrze Bogusławskiego w Kaliszu.

Marek: Ja z kolei gram w Krakowie w Bagateli i Łaźni Nowej i jako aktor udzielam się przy produkcji animacji gier komputerowych.

Ciągnie was do telewizji?

Janek: Nie mielibyśmy nic przeciwko, ale najchętniej robilibyśmy rzeczy według własnego scenariusza. Chcielibyśmy zająć się tylko Darwinem.

Ile trwa robienie jednego odcinka?

Janek: Z każdym odcinkiem jest inaczej. Razem piszemy scenariusz. Potem próbujemy ustalić dzień zdjęciowy, który pasuje wszystkim (w ekipie jest charakteryzatorka, osoba od efektów specjalnych i dźwięku). Samo kręcenie trwa dzień - dwa, a potem jeszcze montaż.

Czytacie komentarze w internecie?

Marek: Przez pierwszy wieczór śledzimy każdy komentarz, ale staramy się nie wdawać w dyskusje z użytkownikami. Udzielamy się na naszej grupie na Facebooku - darwiniści

W waszym ostatnim teledysku zagrali wasi fani

Marek: W sumie koło 150 - 200 osób. Odzew był fantastyczny, udało nam się zapełnić cały klub.

Pracujecie według kalendarza?

Marek: Trochę. Żyjemy dwa miesiące do przodu. Teraz mamy zaplanowane cztery produkcje. W styczniu udało się nakręcić już dwie, ale sztywno nie trzymamy się kalendarza. To trudne, kiedy przy filmie pracuje dużo osób, które robią to po godzinach

Zarabiacie na swoich filmach?

Janek: Teraz pojawiły się pierwsze pieniądze, ale do wyjścia na zero, jeszcze mamy daleko. Wciąż też pomagającej nam ekipie nie możemy płacić stawek rynkowych.

Marek: Świetny był jednak moment, kiedy się zorientowaliśmy, że mamy budżet na następne produkcje.

Jak znajomi ze studiów zareagowali na wasze filmy?

Janek: Chyba dobrze. Stwierdzili, że fajnie, że zaczęliśmy je robić, bo wcześniej tylko o nich opowiadaliśmy. Ostatnio byłem na spektaklu czwartego roku i okazało się, że nawet nasi byli wykładowcy je widzieli i podobały im się.

Marek: Bardzo cieszymy się jak możemy zaprosić do jakiegoś odcinka naszych kolegów ze szkoły. Znamy mnóstwo zdolnych aktorów, którzy nie zawsze mają szansę żeby się wykazać, a praca z nimi to zawsze świetna zabawa.



Grupa Filmowa Darwin - została założona w 2012 roku przez dwóch przyjaciół: Marka Hucza i Jana Jurkowskiego, absolwentów PWST w Krakowie. Jedną z serii, którą można zobaczyć na ich kanale, są "Wielkie Konflikty", gdzie aktorzy wcielają się w znane postacie, zmieniając nieco bieg historii, by pokazać wydarzenia w często absurdalny sposób. Youtuberzy są zrzeszeni w sieci partnerskiej Epic Makers. Mają ponad 150 tys. subskrybentów oraz 12,5 mln wyświetleń swoich filmów. Uchodzą za najbardziej profesjonalny kanał na polskiej scenie YouTube. Laureaci dwóch nagród: "Grand Video Awards" (pierwszego polskiego konkursu dla najlepszych youtuberów) w kategoriach "Entertainment" oraz "Debiut Roku".

ZOBACZ WIDEO

Zobacz także
  • "Vinyl" - serial Micka Jaggera. Zapowiada się prawdziwy przebój
  • Adele w sesji i szczerym wywiadzie dla Vogue. "Lubię siebie bardziej, niż kiedykolwiek"
  • Oto niezwykłe produkty, które zostały wycofane z McDonalda. Dlaczego?

Polecamy