Pojazd z bydgoskiej PESY wybrany najpiękniejszym pociągiem świata

Wśród ogłoszonych właśnie w Monachium zwycięzców iF Design Award znalazła się bydgoska PESA i jej pociąg Dart. Co urzekło jury w pociągu "Made in Poland"?
iF Design Award to jeden z najbardziej prestiżowych międzynarodowych konkursów wzornictwa przemysłowego. Nagroda przyznawana jest od 1954 roku. W tej edycji produkty były wybierane spośród 5295 zgłoszeń z 53 krajów. Jury konkursu w skład którego weszło 58 najlepszych specjalistów wzornictwa z całego świata wybrało 75 zwycięzców cechujących się najpiękniejszym designem. Wśród ogłoszonych właśnie w Monachium zwycięzców znalazło się aż dziesięć polskich firm*, a wśród nich bydgoska PESA, której PesaDart** został okrzyknięty najpiękniejszym pociągiem świata.



O sukcesie polskiego pociągu rozmawiamy z Bartoszem Piotrowskim***, szefem zespołu projektantów PESA Bydgoszcz

Michał Stangret: Co urzekło jury w PesaDart-cie?

- Startowaliśmy w dość trudnej konkurencji transport w tym automotive, wśród zwycięzców mieliśmy między innymi nowe Audi A4 i e-tron quattro. Myślę, że zagrała sylwetka Darta, która jest oryginalna i trochę odbiega od utartego standardu, design ma nas wyróżniać na tle konkurencji. Staramy się by nasz styl stał się charakterystyczny i rozpoznawalny w Europie i chwalony przez klientów. Pojazd jest nowocześnie zaprojektowany, funkcjonalny i zdefiniowany przez oczekiwania pasażera i przewoźnika. Ważne, co zawsze podkreślam, że projekt powstawał w ścisłej współpracy z zamawiającym - Intercity.

Czym ten wygląd się charakteryzuje?

- Staramy się, żeby nasze pojazdy miały swoją twarz i osobowość. Sylwetka PesaDARTA powinna wyrażać siłę, bezpieczeństwo, prędkość, przywoływać marzenie o podróży. Dynamiczną sylwetką nawiązujemy do funkcji którą ma spełniać czyli przewozy klasy Intercity. Stylistyka "opowiada" również o funkcji pojazdu - charakterystyczne wystające policzki, osłaniają potężne systemy pochłaniania energii zderzenia, zgodne z najnowszymi normami europejskimi.

Od dzieciństwa kochał pan pociągi?

- W latach 80-tych marzeniem wszystkich chłopców było dostać zestaw kolejki elektrycznej na Gwiazdkę, ja też marzyłem o kolejce PIKO i posiadałem mała kolekcję wagoników i torów.





Już wtedy wiedział pan, że chce w przyszłości projektować pociągi?

- Pierwotnie, gdzieś w czasach liceum zakładałem, że będę artystą. Nie była to sprecyzowana wizja, raczej ogólny kierunek. Na etapie egzaminów zdecydowałem, że będą to jednak sztuki użytkowe - wzornictwo. Kończąc studia trafiłem do kolei z polecenia mojego profesora, potem promotora mojego doktoratu - Marka Adamczewskiego, który współpracował z PESA. Byłem pierwszym zatrudnionym tam projektantem, ponad dziesięć lat temu PESA produkowała mniej i głównie opierała się na projektantach zewnętrznych. W pierwotnym założeniu miałem przede wszystkim nadzorować i wdrażać te projekty. Szybki rozwój PESA postawił przed nami nowe, ambitniejsze wyzwania, więc zapadła decyzja o budowie silnego zespołu wewnątrz firmy. W tej chwili sam zatrudniam już własnych wychowanków, absolwentów z uczelni na których wykładam: Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy, warszawskiej ASP. Szkolę też projektantów i menadżerów dla Wyższej Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej i IWP. Połowę naszych młodych projektantów sam kształciłem, reszta jest z Polski, z innych uczelni, czasem aplikuje ktoś z zagranicy.

Zatrudniacie tuż po studiach?

- Młodzi ludzie po studiach, zaczynają u nas od staży, w tym czasie staramy się wyłapać tych najzdolniejszych i zaproponować im pracę. Na początku jest taki okres czeladniczy - rok czy dwa wykonuje się prace pomocnicze. Potem staramy się awansować i chłopaki zostają. W tej chwili sam zespół ds. wzornictwa przemysłowego liczy 10 osób, ale jesteśmy częścią dużej struktury jaką jest Dział badań i rozwoju liczącego już ponad 300 inżynierów i projektantów.

Jak długo projektuje się pociąg?

- Darta akurat zrobiliśmy bardzo szybko. Przewlekały się procesy przetargowe i gdy przyszło potwierdzenie, już prowadzone prace uległy przyśpieszeniu. Około roku trwał ten konkretny projekt, zwykle nowy produkt powstaje od roku do dwóch lat, w zależności od specyfiki i wymagań klienta. Przykładowo obecnie homologowany ogromny projekt DMU LINK dla Kolei Niemieckiej (DB) trwa już od paru lat, ale to bardzo wymagający klient i nowy dla nas rynek.

Od czego zaczynacie projekt?

- Od założeń funkcjonalnych, technicznych, budżetowych i terminowych. Składamy ofertę na podstawie opisu sporządzonego przez klienta. Skupiamy się na opisie technicznym i nad tym jakie funkcjonalności mają tam się znaleźć lub jakie my chcielibyśmy zaproponować. Wtedy może się okazać, że to zupełnie nowy projekt, tak się stało w przypadku tramwaju "Krakowiak", nagrodzonego przez Instytut Wzornictwa - Dobry Wzór 2015 i Min. Gospodarki - Wzór Roku. Tu również dużo pracowaliśmy z klientem. Generalnie staramy się tworzyć linie produktowe takie jak np. tramwaje SWING czy JAZZ i adoptować je pod wymogi poszczególnych klientów. Miasta chcą się wyróżnić, określić, często chcą mieć trochę inne, własne czoło, bo traktują tramwaj jako swoją wizytówkę. Interesują się nimi władze, chcąc nim pokazać, że działają i nasza przestrzeń publiczna zmienia się na lepsze. O ile tramwaj dedykuje się często dla konkretnej społeczności, to z pociągami jest trochę inaczej. One poruszają się między miastami, krajami, łączą różnych ludzi i światy ich design jest bardziej uniwersalny. Zwykle nie zmieniamy ich sylwetek zewnętrznych, natomiast zaprojektowane przez nas modułowe systemy zabudowy wnętrza pozwalają na właściwie nieograniczoną personalizację funkcjonalną wnętrza i liczne warianty stylistyczne.

To nie pierwsza Pana nagroda, ma Pan też na swym koncie tytuły Projektanta Roku.

- W 2006 roku za projekt DMU 218Mc. To mały spalinowy (2 człony) pociąg pojazd, nagroda była przyznana dla zespołu PESA i Marka Adamczewskiego, przyznana została przez p. prezes Instytut Wzornictwa Przemysłowego. W 2014 roku nagrodę dostałem, za całokształt mojej "twórczości", ale przede wszystkim za sposób działania i umiejętność współpracy z biznesem i przemysłem przy wprowadzaniu designu jako realnego rynkowego narzędzia.

Z którego swojego pojazdu jest Pan najbardziej dumny?

- Najbardziej ukształtowały nas projektowo Swing i Elf. To były projekty już dojrzałe, nowa jakość pojawiła się dzięki doświadczeniu, ale i większym seriom. Wcześniej robiliśmy dla klienta 15-30 tramwajów, nagle się pojawiło 200 identycznych pojazdów do zbudowania. To jest już inne myślenie o produkcie, masz większą potencjał, większą motywację, więcej dostępnych rozwiązań i większą odpowiedzialność - to często projekty za miliardy. Mając zapewnioną dużą serię pojazdów można wejść w technologie, które nie zamortyzowały by się, gdyby miały być wprowadzane przy mniejszym zamówieniu. Podobnie Elfy, czyli pociągi które jeżdżą m.in. na Śląsku, a w stolicy dla SKM i Kolei Mazowieckich. Dla nich stworzyliśmy pierwszy system modułowy. Dzięki temu dysponujemy elementami konstrukcji(drzwi) i wnętrza, które możemy modyfikować wedle życzenia konkretnego klienta. To skraca czas, obniża koszt budowy i eksploatacji, a jednocześnie poprawia jakość samego produktu.



PesaDART 09.2015 from PESA Bydgoszcz on Vimeo.



Jest sporo studentów uczelni artystycznych, którzy boją się czy po skończeniu studiów znajda zajęcie. Co pan im radzi?

- Iść pracować do przemysłu lub studia projektowego posiadającego realnych, rynkowych klientów. Jest teraz moda na start-upy, własny biznes, tak też można robić. Ale trzeba pamiętać, że tylko 10 proc. uruchomionych start-upów utrzyma się na rynku, więc trudno mówić, że to jest rozwiązanie dla każdego, nawet z dobrym pomysłem. Jeśli ktoś zaczyna sam, nie mając dorobku wdrożeń, będzie miał duże trudności z pozyskaniem zlecenia od poważnej firmy. Dlatego zwykle zachęcam do stażu w fabryce czy dużym zespole projektowym, gdzie młody człowiek ma wokół siebie ludzi, którzy mają doświadczenie i wprowadzą go w realny świat designu przemysłowego. Po kilku latach niech decydują czy wolą małą, ale własną działalność czy duże projekty i potencjał dużego zespołu lub firmy.

Ale zdobyć taki staż młodemu projektantowi w przemyśle nie jest łatwo.

- Problem jest taki, że w Polsce nie mamy praktycznie już wielu rodzimych, dużych firm, tworzących produkt w kraju. Raczej są małe i średnie przedsiębiorstwa, które dziś dojrzewają do tego by tworzyć własne, nowe produkty i zaczynają szukać projektantów. Mają opanowaną technologię, jakość, byli często podwykonawcami dla zachodnich firm. Gdy młodzi projektanci zaczynają eksperymentować z małymi firmami, które też mają ograniczone doświadczenie kończy się to różnie - rozczarowaniem ze strony projektanta, albo zamawiającego. Dlatego będę sugerował rozpoczęcie staży paroletnich przy istniejących firmach w Polsce lub za granicą. Faktycznie nie ma ich u nas zbyt wiele, ale tym bardziej trzeba o nie zabiegać. Wzornictwo wpisano na listę inteligentnych specjalizacji, można więc aplikować po fundusze unijne, pamiętając jednak, że w tej chwili są to dofinansowania głównie na badania. Trzeba mieć dojrzałe produkty lub pomysły i sensowny, dobrze zbudowany program badań.



Jest pan artystą spełnionym?

- Artysta spełniony do niczego się już nie nadaje. Trzeba być artystą głodnym nowych pomysłów, sukcesów i wyzwań. Nie wiem tylko czy chce nim być, mam wrażenie, że sztuka współcześnie straciła całkowicie kontakt ze społeczeństwem. Nie chcę komentować rzeczywistości, chcę ją tworzyć, docierać do milionów, robić coś dla ludzi, coś potrzebnego, trwałego w szybko zmieniającym się świecie. Projektowanie dla sfery publicznej daje taką możliwość.

Może chciałby pan zaprojektować samochód?

- Oczywiście, ale projektowanie dla automotive - czyli dla rynku samochodowego - jest zupełnie inne: projektant tworzy tam produkt dedykowany dla konkretnej, choć abstrakcyjnej osoby, a trendy "pompujące" sprzedaż z premedytacją zmieniają się co kilka lat.

My projektujemy dla milionów, z perspektywą 30-40 lat eksploatacji. Design pociągu, czy tramwaju musi być uniwersalny na tyle by każdemu odpowiadał i był akceptowalny przez dłuższy okres czasu. Dlatego nie warto robić "zbyt" efektownych rzeczy, która szybko się zestarzeją. Uleganie trendom kusi, bo kształtują one percepcję zamawiających i ułatwiają sprzedaż doraźnie, dziś. Staramy się jednak być odpowiedzialni i profesjonalni, obserwujemy trendy na rynku komercyjnym, ale nawiązujemy do nich z umiarem. Na Swingi patrzymy od 10 lat i przyznaję, że miałem pokusy wprowadzenia w ich designie elementów, z których dzisiaj bym się już śmiał lub ich wstydził.

A więc jakie jest to pana marzenie?

- Iść dalej, zrobić metro i pociąg wysokich prędkości, równolegle nadal próbować sił w innych branżach. Prywatnie wyspać się, wypić kawę i bawić się z synem klockami Lego Technik i kolejką.



* Oto pozostali zwycięzcy iF Design Award 2016 z Polski: producent mebli VANK (za stół z elektryczną regulacją wysokości i ściankę mobilną), Swallow's Tail Furniture (Calipers), Nowy Styl (CX 3200), PRO Sp. z o.o. i studio SOKKA (dwie nagrody za Milestones i X-LINER 4V1H), Fibar Group (Fibaro Motion Sensor), LUG Light Factory (Powerlug Led), Marmite (Silvia), Aquaform (Oledrian) i Mondi (Dada Circus).

** Dart to pierwszy wyprodukowany w Polsce elektryczny zespół trakcyjny o standardzie Inter City (przeznaczony do obsługi linii dalekobieżnych dla europejskich i światowych przewoźników). Składy mają 153 m długości, posiadają 352 miejsca siedzące (292 w drugiej i 60 w pierwszej klasie). Jest wyposażony w klimatyzację, wi-fi, stojaki na rowery, monitoring, przedział barowy, miejsca dla osób poruszających się na wózkach, windę ułatwiająca wjazd do pociągu niepełnosprawnym oraz przystosowana dla nich toaletę. Ale tym co zachwyciło jury był jego design.

*** Dr. Bartosz Piotrowski: - Główny projektant wzornictwa w Dziale Badań i rozwoju PESA Bydgoszcz S.A.; - Wykładowca projektowania i zarządzania designem: UTP Bydgoszcz, Politechnika Warszawska/IWP, ASP Warszawa; CIRCLE - Studio projektowe; Autor licznych wdrożeń przemysłowych; Laureat nagród m.in.: IF design award 2016, Designer roku 2006 i 2014, Perły Biznesu - Perła honorowa 2015, Wzór Roku 2015 i 2013 (nagroda min. Gospodarki), Dobry Wzór (IWP): 2006, 2013, 2015

Więcej o: