Mów spokojniej. Wywiad z Włodkiem Pawlikiem

MAREK BAŁATA

Kompozytor Włodek Pawlik dodaje muzykę do wierszy Adama Zagajewskiego. - Adam bez stawiania żadnych warunków powierzył mi swoje ukochane wiersze i powiedział: ?To dla ciebie, pisz muzykę, ja się w to nie będę wtrącał? - opowiada muzyk
Kto wymyślił duet Adam Zagajewski-Włodek Pawlik?

Profesor Jerzy Hausner, który oprócz tego, że jest wybitnym ekonomistą i byłym ministrem, to założył fundację i promuje kulturę. Ponad rok temu w Krakowie zorganizował nasze spotkanie, na którym zapadła decyzja, żeby nagrać płytę z muzyką do poezji Zagajewskiego. Adam bez stawiania żadnych warunków powierzył mi swoje ukochane wiersze i powiedział: "To dla ciebie, pisz muzykę, ja się w to nie będę wtrącał". Mogłem wybrać, co chcę i nawet dokonywać zmian w tekstach, aby uwydatnić muzyczny sens całego przedsięwzięcia.



Znał pan wcześniej poezję Zagajewskiego?

Oczywiście, ale tak wnikliwie się w nią nie zagłębiałem. Teraz przyświecał mi konkretny imperatyw artystyczny - przeczytać i przetrawić wiersze, myśląc o muzyce. Poezja Zagajewskiego stała się dla mnie odkryciem in plus - uświadomiłem sobie, że to także mój język. Gdybym był poetą i chciał za pomocą słowa wyrazić wszystkie smaki i konteksty, pisałbym podobnie, w podobnym stylu i używał podobnych słów.

Ale jest pan muzykiem, a nie poetą, co zatem muzyk może począć z napisanym wierszem?

Moim zadaniem było odkryć w tych wierszach melodię. Poznać puls poezji Zagajewskiego. Jego język jest bardzo wyrafinowany, w dodatku to wszystko są białe wiersze, bez rymu, które daleko wykraczają poza prostą formę piosenki. Z drugiej strony Zagajewski mówi o sobie, że bardzo chciał komponować muzykę, ale dostał talent do pisania. Ale w jego poezji wszystko słychać! Te wiersze są bardzo muzyczne.

Ale to nie jest również poezja śpiewana.

To zbitka słowna, która nie najlepiej się nam kojarzy. Owszem, Demarczyk, Grechuta, Niemen pozostawili po sobie wielkie dzieła, ale reszta pożeglowała w nurcie pretensjonalnych pieśni. My z Zagajewskim jesteśmy gdzieś pośrodku. Zależało mi na stworzeniu muzyki komunikatywnej, którą chyba z dobrym skutkiem pisałem do poezji Czechowicza, Iwaszkiewicza czy Szekspira.

Nie miał pan obaw, że sprofanuje wiersze, robiąc z nich piosenki?

Zagajewski znał cały materiał, był na próbie generalnej. Gdyby uznał, że sprofanowałem jego poezję, płyta by nie powstała. A był wręcz zachwycony muzyką. Idealnie byłoby pisać wiersze, umieć je zagrać i zaśpiewać tak jak Bob Dylan, Leonard Cohen czy Joni Mitchell, ale to dane jest tylko nielicznym. Muzyka posiada jednak tę moc, że potrafi objaśnić najtrudniejszą nawet lekturę. I nagle trudne w przekazie dzieła dostają skrzydeł, wpływają w nas i już zostają. Często bezwiednie cytujemy refreny tych nie zawsze prostych tekstów.

Co sobie powinniśmy przyswoić z Zagajewskiego?

Zagajewski stawia wiele pytań - o nasze postrzeganie świata, o zachowanie norm, o estetykę, ale też o granice człowieczeństwa. Bo może niebawem w telewizyjnym show ludzie naprawdę zaczną się zabijać i wrócimy do czasów barbarzyństwa, z czym cała nasza europejska cywilizacja walczyła przez stulecia. A mieliśmy stworzyć człowieka-humanistę. Zagajewski pyta więc: "I co? Chcecie krwi? To was interesuje?".

A może to on jest zgorzkniały i nie przystaje do rzeczywistości?

Nie sądzę. On wbrew pozorom ma do wszystkiego duży dystans. Jest bez wątpienia człowiekiem blasku i chce, abyśmy i my ocalili w sobie to światło, przestali beznamiętnie chadzać po galeriach i z udawanym znawstwem podziwiać obrazy - jak pisze w jednym wierszu. Bo nam brakuje emocji i autentyzmu. Jesteśmy bez flesza i wyglądamy na pozbawionych potrzeby przeżywania życia w kategoriach emocjonalnych.

Mówi pan o Zagajewskim: "poeta naszych czasów", ale czy to materiał na autorytet?

Myślę, że tak, ale nie mogę mówić w jego imieniu. Adam posługuje się słowem pięknie, lapidarnie i mądrze. Ja go polecam. Po koncercie w Warszawie promującym naszą płytę "Mów spokojniej", podczas którego Zagajewski czytał swoje wiersze na scenie, ludzie oklaskiwali go na stojąco. Oni też to wyczuli, że dotyka tu rzeczy, których nie widzimy na co dzień. Wreszcie ktoś mówi nam prawdę. Ale delikatnie, nie łopatologicznie, bez żadnych sloganów. Pochyla się nad nami, ale nie poucza: "źle robisz", tylko chce pomóc nam zrozumieć samych siebie.

Pan cały czas ma swoje pięć minut, może taka pańska rola, żeby popularyzować ludzi słowa?

Jestem wędrowcem. Pozostawiam po sobie ślady być może na tyle istotne, że inni będą chcieli po nich iść. A skoro wyszedłem ze swojej niszy, mam takie marzenie, żeby być dla ludzi pasem transmisyjnym, który zakomunikuje im coś ważnego. Tak jak teraz: "Mówcie spokojniej i nie rezygnujcie z poezji".

ZOBACZ WIDEO

Zobacz także
  • Jeremi Przybora 100 lat Jeremiego Przybory. 10 piosenek, które musisz znać
  • Edyta Górniak, Margaret, Michał Szpak i inni. Zobacz, kto powalczy o Eurowizję
  • Włodek Pawlik Zdobył Grammy i co dalej? Dobra energia od Włodka Pawlika

Polecamy